Strażak, bandzior, łobuz – Gattuso i jego historie

Mimo że nie jesteśmy kibicami Milanu, to od jakiegoś czasu częściej zerkamy w kierunku czerwonej części Mediolanu. Nie dlatego, że zachwycamy się piłkarskimi umiejętnościami poszczególnych graczy lub lubimy zawiesić oko na tym, co wyprawiają Suso z Kalinicem, ale dlatego, że na ławce trenerskiej ekipy z San Siro zasiada pewien pan, który powoduje u nas uśmiech na ustach. O kim mowa? O Gennaro Gattuso!

Co chwila spływają do nas kolejne anegdotki na temat Gattuso. Społeczność kibicowska na Twitterze podłapała temat i raz za razem z różnych źródeł częstowani jesteśmy historiami na temat szkoleniowca Milanu i jego życia. My postanowiliśmy zająć się dzisiaj tym, co z pewnością wyróżniało Gattuso na tle innych zawodników. To że był bardzo dobrym i utytułowanym piłkarzem – zgoda, wszyscy to wiedzą. Dziś będzie na temat jego porywczego charateru, dzięki któremu dziś wiele osób go uwielbia. Momentami… zresztą – zobaczcie i przeczytajcie sami. Rino w czystej postaci.

Dwumetrowy Crouch? Co za problem!

Milan grał z Tottenhamem. Opaskę kapitańską miał na ramieniu Gattuso, który w pewnej akcji starł się z Crouchem. Znacie Anglika – wysoki jak brzoza, spokojnie mógłby grać w kadrze Rosji na środku siatki. Sytuacja jakich w meczach dziesiątki – nie wydarzyło się nic nadzwyczajnego. Włoch jednak zagotował się i rzucił się z łapami do wyższego o dwie głowy rywala. Kto w tym krótkim zwarciu był górą? Dwa do remisu do Gattuso, który był bardziej agresywny i bardziej zależało mu na zwycięstwie. Podejrzewamy, że do szatni szybciej schodził Crouch i to on z niepokojem oglądał się za plecy.

Lippi wytarmoszony za ucho

Włosi w 2006 roku zdobyli mistrzostwo świata. Ojcem sukcesu piłkarzy z Półwyspu Apenińskiego był Marcelo Lippi, który zasiadał wtedy na ich ławce trenerskiej. Gattuso po wygraniu karnych z Francją podbiegł do trenera i próbował mu okazać swoją radość. Przy okazji wyrwał mu kilkaset włosów z głowy, uszkodził okulary i prawie podarł koszulkę. Radość w stylu Rino.

Najlepszy piłkarz świata? Wstawaj, nie płacz!

Gattuso najbardziej motywował się na wielkie mecze przeciwko wielkim piłkarzom. Gdy Milan grał z Juventusem to można było się spodziewać, że defensywnemu pomocnikowi w końcu puszczą nerwy. Zwłaszcza, gdy obok niego w środku boiska biegał zawodnik zbyt często upadający na glebę. Tu obyło się bez rękoczynów, ale Gattuso wielokrotnie sugerował Nedvedowi, by ten nie symulował i nie zachowywał się jak baba. Wszystko rzecz jasna uchwyciły kamery. Klasa sportowa Czecha swego czasu była niepodważalna. Zupełnie nic nie robił sobie z tego Rino, który raz za razem pouczał go, jak naprawdę gra się w piłkę.

Znokautowany Zlatan – jak nie ja, to kto?

Największy zakapior wśród wszystkich piłkarzy, gość, który z każdym by sobie poradził w kilka sekund – mowa oczywiście o Zlatanie. Zupełnie nie przeszkadzało to Gattuso, który jak gdyby nigdy nic wymierzył mu sprawiedliwość niesygnalizowanym cepem. Nie wiemy, kto wyszedłby z tej batalii zwycięsko na ulicy, ale w obecności sędziego lepszy był Włoch. Zwycięstwo to jednak połowiczne, bo Rino za swój czyn ujrzał czerwoną kartkę. Później panowie spotkali się w Milanie i zostali… kumplami.

Carlo, ty cię nie wcinaj!

Gatusso i Ancelotti to ziomy – sięgali razem po największe trofea w klubowej piłce. Nie przeszkodziło to jednak Rino okrzyczeć swojego opiekuna, gdy ten wcinał się w jego obowiązki boiskowe. Milan grał z Interem, a wiadomo, jak ważne są to spotkania dla wszystkich mieszkańców stolicy Lombardii. Dodatkowo motywować Gattuso przed tym meczem nie trzeba było, a wypadkową jego naładowania była suszara dla Carlo, który musiał skulić ogon i zejść bezpiecznie w okolice ławki rezerwowych.

Gattuso znalazł swojego ulubieńca

Jednym z piłkarzy, którzy byli na liście Rino, był Felipe Melo. Swoją drogą to też niezły ananas, bo nigdy nie odstawiał nogi od naszego bohatera. Ich pojedynki były ozdobą każdej konfrontacji Milanu z Juventusem, a najczęściej niewiele miało to wspólnego z piłką. Zawsze było jednak wesoło i można było się trochę pośmiać. Niby panowie puszczali sobie oczka, niby nie było złej krwi, ale też nikt nie pozostawał nikomu dłużny.

Kaka, ja ci pomogę!

Wiadomo co się robi, gdy kolega ma problemy. Kaka został sfaulowany, na dodatek rywal miał do niego jakieś pretensje. W mgnieniu oka w całą sytuację wmieszał się strażak Gattuso, który poustawiał towarzystwo. W międzyczasie zdążył pokłócić się z sędzią, ujrzał żółtą kartkę. W skrócie – klasyk.

Nie będzie gość z Ameryki Południowej pluł nam w twarz!

Teoretycznie Club America to dla Milanu żaden wymagający rywal, a już na pewno nie taki, który generuje jakiekolwiek negatywne emocje. Nie przeszkodziło to oczywiście, by Gattuso sprowokował awanturę, która prawie że skończyła się bójką. Wszystko widać jak na dłoni. Nie dzieje się nic złego, aż Rino nie zdecydował się na taki atak. Potem piłkarze skoczyli sobie do gardeł i sytuacja wymknęła się spod kontroli. Bohater pierwszoplanowy? Gattuso!

Wybryków – mniejszych lub większych przewinień naszego gagatka jest zdecydowanie więcej. Myślicie, że uspokoił się po odwieszeniu butów na kołku? Damy wam tylko dwa przykłady, które potwierdzą, że jest zupełnie odwrotnie.

Pierwszy:

Drugi:

Pewne rzeczy się nie zmieniają.

15 marca 2018 | Arsenal – Milan

Zwycięstwo Arsenalu: 1,9

Remis: 3,75

Zwycięstwo Milanu: 4,0

Pełna oferta LV BET na mecze Ligi Europy po kliknięciu w baner

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem