Stoch w galerii sław. Małysz w zasięgu!

Wtorek w Lillehammer był niezwykle udanym dniem dla Kamila Stocha. Polak po emocjonującym, choć nieco loteryjnym konkursie okazał się najlepszy i wygrał swoje 36 zawody Pucharu Świata w karierze! W klasyfikacji wszech czasów zajmuje już czwarte miejsce ex-aeqo z legendarnym Janne Ahonenem.

Kamil Stoch to prawdziwy fenomen – to akurat żadna nowość, bowiem wiedzieliśmy o tym już lata temu, gdy zdobywał olimpijskie złota czy wygrywał Kryształową Kulę Pucharu Świata. Ale on mimo postępującego wieku nieustannie to udowadnia.

Nie inaczej było podczas trzeciego konkursu nordyckiego cyklu Raw Air na skoczni w Lillehammer.

Weekend w Oslo nie był zbyt udany – w zawodach drużynowych Polacy nie zdołali stanąć na podium, a niedzielny konkurs indywidualny trzeba było odwołać z powodu bardzo niekorzystnych warunków atmosferycznych. Ostatecznie postanowiono o przeniesieniu go na poniedziałek do Lillehammer. I już wtedy widać było, że Stoch w końcówce sezonu jest w wysokiej dyspozycji. Po pierwszej serii 32-latek z Zębu był wiceliderem, ale niestety w rundzie finałowej spadł z podium, a seria konkursów bez Polaka na podium przedłużyła się do ośmiu (licząc indywidualne i drużynowe).

We wtorek nadrobił jednak wszystko z nawiązką. Znów po pierwszej próbie był drugi, ale w serii finałowej miało miejsce to, co w tym sezonie zdarzało mu się bardzo rzadko – trafił na bardzo korzystny wiatr. Wykorzystał to znakomicie i poleciał aż 139,5 metra. Co ostatecznie dało mu trzecie w tym sezonie, a 36. w karierze zwycięstwo w zawodach Pucharu Świata.

Tym samym Stoch nieustannie pnie się w klasyfikacji wszech czasów. We wtorek zrównał się z legendarnym Janne Ahonenem, który w PŚ też triumfował 36-krotnie. Przed nimi jest już tylko trzech zawodników – Adam Małysz (39 zwycięstw), Jens Weissflog (46 zwycięstw) i Gregor Schlierenzauer (53 zwycięstwa). Mając na uwadze formę 32-latka bardzo realny jest scenariusz, w którym jeszcze w tym sezonie zdystansuje Fina i będzie samodzielnie czwartym zawodnikiem w tym zestawieniu. Do rozegrania pozostały bowiem dwa konkursy – w Trondheim i Vikersund.

Można więc z dużą dozą prawdopodobieństwa stwierdzić, że w przyszłym sezonie dorówna swojemu mistrzowi, Małyszowi, a może nawet go wyprzedzić, bo we wspomnianej klasyfikacji traci tylko trzy zwycięstwa. Jest jednak inne zestawienie, w którym Stoch jest absolutnie najlepszy w historii. Jest to ranking pod względem… wygranych po ukończeniu 30. roku życia.

Od maja 2017 roku, kiedy to Polak obchodził 30. urodziny, wygrał aż 14 konkursów!

Nigdy żadnemu innemu skoczkowi nie udało się choćby zbliżyć do takiego wyniku. Drugi w tej klasyfikacji jest Słoweniec Robert Kranjec (pięć zwycięstw), a dalsze miejsca zajmują Jens Weissflog, Noriaki Kasai i Janne Ahonen (cztery zwycięstwa) oraz Simon Amman, Anders Bardal i Martin Koch (trzy zwycięstwa). Taki gigant, jak Małysz, po trzydziestce wygrał tylko raz – w 2011 roku w Zakopanem.

Można więc śmiało powiedzieć, że Stoch jest jak wino – im starszy, tym lepszy. Doskonałe przygotowanie fizyczne, żelazna psychika, świadomość własnych zalet i słabości, ale i szczęście do kontuzji, a raczej ich braku – wszystko to powoduje, że nawet w wieku blisko 33 lat nie ma problemu z rywalizacją na najwyższym poziomie i wygrywaniem w Pucharze Świata. Miejmy nadzieję, że w takiej dyspozycji, jak dotychczas, będziemy go oglądać jeszcze długo. Bo zawsze to miło podziwiać w akcji prawdziwego mistrza swojego fachu.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem