Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Stoch i spółka odpoczywa, czyli półmetek Turnieju Czterech Skoczni

Drugi rok z rzędu nasi skoczkowie, z Kamilem Stochem na czele, odpalają z formą wtedy, kiedy trzeba, czyli na Turniej Czterech Skoczni. A to oznacza, że w systemie przygotowań, jakie zaproponował trener naszej kadry narodowej Stefan Horngacher, nie ma przypadku. Po niemieckiej części Turnieju Czterech Skoczni, czyli konkursach w Oberstdorfie i Garmisch-Partenkirchen skoczek z Zębu jest nie tylko faworytem do wygrania całej imprezy, ale też głównym pretendentem do obrony zdobytych przed czterema laty w Soczi tytułów olimpijskich.

Nie ulega wątpliwości, że to właśnie zawody, w których akurat dziś trwa jednodniowa przerwa, to oprócz Igrzysk Olimpijskich w Pjongczang najważniejsza impreza tego sezonu. W teorii optymalną formę fizyczną sportowiec może utrzymywać przez około 6 tygodni, więc właśnie podczas startów w Niemczech i Austrii spodziewaliśmy się poprawy wyników Polaków. Jednak dwóch zwycięstw Kamila Stocha oraz trzeciego na półmetku miejsca w klasyfikacji Turnieju dla Dawida Kubackiego nie spodziewał się w kraju chyba nikt.

Po raz drugi z rzędu forma Polaków zwyżkuje akurat na Turniej Czterech Skoczni – to świetny prognostyk dla zawodników Stefana Horngachera przez Igrzyskami / fot. PressFocus

Stefan Horngacher sam dwukrotnie zdobywał brązowy medal olimpijski i mimo, że swoje największe sukcesy święcił w startach drużynowych, na pewno wie z własnego doświadczenia, jak należy przygotowywać się do najważniejszych startów. I jak pokazują wyniki naszej reprezentacji od chwili, kiedy przejął opiekę nad kadrą, rzeczywiście zna się na swojej robocie. A że ma możliwość pracować z takim talentem, jaki ma Stoch…

– Cieszę się, że pomimo wszystkich trudności dzisiaj udało mi się na tyle skoncentrować, żeby znaleźć swoją drogę do dobrych skoków – mówił zaraz po wygraniu konkursu w Ga-Pa Kamil Stoch, pierwszy w historii Polak, który tego dokonał.

Rzeczywiście, nasz mistrz olimpijski w kluczowym momencie musiał wykazać się niezwykłą wręcz odpornością psychiczną, ponieważ kiedy do zakończenia konkursu pozostały już tylko dwie próby w drugiej serii, nagle zmieniły się warunki atmosferyczne. Minuty mijały, a na skoczni wciąż widać było czerwone światło. Drugi po pierwszym skoku Słoweniec Tillen Bartol po tej przedłużającej się przerwie nie wytrzymał presji i wypadł poza podium. Stoch nie tylko presji nie uległ, ale zaliczył imponującą odległość, pieczętując swój triumf.

– Dobrze, że głowa pozostała na karku, a nie gdzieś w chmurach – skwitował z uśmiechem Kamil.

Podczas TCS z życiową formą wyskoczył Dawid Kubacki, który na półmetku rywalizacji jest trzeci!!  / fot. PressFocus

Dzisiejszy dzień to przede wszystkim spokój, relaks i jeszcze raz odpoczynek dla naszych skoczków. W dobrej formie jest nie tylko Kamil Stoch, ale rewelacyjny wręcz Dawid Kubacki, który zajmuje trzecie miejsce w klasyfikacji TCS po dwóch konkursach. Szesnasty jest Stefan Hula, a zaledwie 0,2 punktu traci do niego Maciej Kot. Póki co najbardziej zawodzi Piotr Żyła, który na tę chwilę zajmuje 24 lokatę. Powtórzenie fenomenalnego wyniku sprzed roku wydaje się więc nierealne, ale nie ma co narzekać – jest bardzo dobrze, a rywalizacja o miejsce w drużynie na Igrzyska w Pjongczang zaczyna nabierać rumieńców. Wszyscy członkowie polskiej ekipy podkreślają jednak, że aż tak daleko w przyszłość nie wybiegają, a koncentrują się tylko i wyłącznie nad następnym wyzwaniem. Już jutro kwalifikacje do konkursu w Insbrucku, a to oznacza, że Turniej Czterech Skoczni przenosi się z Niemiec do Austrii. Póki co – razem z naszymi skoczkami odpoczywajmy, czekając na następną dawkę ogromnych, sportowych emocji.

*