Stilić wraca na Reymonta

Przez lata Semira Stilicia poznaliśmy w kilku odsłonach, ale generalnie można wyróżnić dwa główne nurty, jeśli chodzi o jego karierę: gwiazda Ekstraklasy bądź zagubiony grajek…wszędzie poza Polską. Najlepiej, pod względem liczb, wyglądał jego pierwszy okres gry w Wiśle Kraków, w latach 2013-15. Dziś przeciwko Białej Gwieździe przyjdzie mu zagrać w barwach Wisły, tylko że tej z Płocka.

 

(Biała) Gwiazda Ekstraklasy

Historię początków Stilicia w naszej lidze pamiętamy wszyscy. 20-latek trafił do Lecha Poznań nieco zapuszczony, z kilkukilogramową nadwagą oraz bez specjalnego entuzjazmu ze strony Franciszka Smudy. Szkoleniowiec mawiał, że potrafi poznać dobrego piłkarza po tym, w jaki sposób ten wchodzi po schodach. Ciężko powiedzieć, jak ta czynność wychodziła Bośniakowi, ale z miejsca stał się liderem ekipy, która sięgnęła po krajowy Puchar, a po roku wywalczyła mistrzostwo Polski. Świetny przegląd pola, mierzone podania posyłane na nos do napastników, fantastyczne wykonywane stałe fragmenty gry miały bezpośrednie przełożenie na wyniki osiągane przez Lecha w postaci goli i asyst. Po czterech sezonach spędzonych w stolicy Wielkopolski Stilić opuszczał nasz kraj w glorii czołowego ofensywnego pomocnika Ekstraklasy, którego w szczytowej formie branżowy portal transfermarkt wyceniał na 3 miliony euro. Zdziwił więc nieco kierunek, jaki obrał Bośniak w celu kontynuowania swojej kariery. Karpaty Lwów i liga ukraińska nie były raczej szczytem jego marzeń i ambicji, tym bardziej zaskoczył nas fakt, że rozgrywki za naszą wschodnią granicą zweryfikowały go negatywnie. Jeszcze gorzej było w Turcji. Tam również nie broniły go liczby, a grał jeszcze mniej.

Jeszcze wiosną bieżącego roku Stilić występował w barwach krakowskiej Wisły / fot. PressFocus

Po straconej rundzie jesiennej, wiosną 2014 roku powrócił na polskie boiska, a obdarzony kredytem zaufania znów zaczął grać jak z nut, rozgrywać, strzelać gole, asystować. Ten okres spędzony w zespole Białej Gwiazdy pod względem statystyk był najlepszym w jego karierze. 52 mecze, 16 trafień, 17 podań otwierających drogę do bramki kolegom. Semir spędził pod Wawelem półtorej sezonu i ponownie postanowił wybrać się na zagraniczne wojaże. Tym razem na Cypr. Mistrzostwo tego kraju z APOELem na pewno fajnie wygląda w sportowym CV, ale wpływ pomocnika na ten sukces był niewielki. Tak więc Stilić, niczym Odyseusz do Itaki, powrócił do swojej ziemi obiecanej, czyli…Ekstraklasy.

Nie da się wejść dwa razy do tej samej rzeki (Wisły)

Drugie podejście do gry w drużynie Białej Gwiazdy nie było jednak tak udane, jak pierwsze. Piłkarz dołączył do drużyny po połowie roku bez gry, a jego forma pozostawiała sporo do życzenia. U Kiko Ramireza Bośniak wystąpił w 14 spotkaniach, ale w żadnym z nich przez pełne 90 minut. W rundzie wiosennej zaliczył jedynie dwie asysty i strzelił jednego gola, w meczu z…Wisłą Płock. Przed rozpoczęciem bieżącego sezonu hiszpański szkoleniowiec poinformował Stilicia, że zamierza stawiać na innych piłkarzy, ten natomiast poprosił klub o rozwiązanie kontraktu.

Trener Wisły Płock Jerzy Brzęczek powoli wprowadza Stilicia do drużyny/ fot. PressFocus

Znalezienie nowego zespołu nie zajęło mu długo, zainteresowanie jego usługami wyraziła drużyna Nafciarzy. Pomocnik stracił kilka kolejek oczekując na pozwolenie na pracę. W spotkaniu 10. kolejki Ekstraklasy znalazł się w meczowej osiemnastce Wisły, tydzień później zadebiutował przeciwko Termalice. Trener Jerzy Brzęczek powoli, ale konsekwentnie wprowadzał go do gry, a jego występy zbiegły się akurat z małym kryzysem, jaki przeżywali Wiślacy. Dziś piłkarz ma szansę wystąpić w podstawowym składzie płocczan przeciwko drużynie, w której barwach grał swego czasu swój najlepszy futbol w życiu, a w której został bez żalu pożegnany zaledwie kilka miesięcy temu.

Podwójna motywacja

Ostatnie tygodnie to wzrost formy Stilicia. Semir zdobył gola w meczu przeciwko…innej ze swoich byłych drużyn, Lechowi Poznań, a po trafieniu, z uwagi na szacunek do kibiców Kolejorza, nie manifestował radości.

Z meczu na mecz gra Semira wygląda coraz lepiej. W meczu z Lechem pomocnik strzelił swojej byłej drużynie gola / źródło: transfermarkt.pl

Dziś z pewnością zrobiłby wszystko, żeby udowodnić Kiko Ramirezowi, że ten zbyt szybko go skreślił i bez wątpienia nie zabraknie mu motywacji, żeby pomóc swojej drużynie w odniesieniu zwycięstwa przy Reymonta. Takie historie zawsze podnoszą atrakcyjność i temperaturę spotkania. Jak Bośniaka przyjmą trybuny? Jak zaprezentuje się przed publicznością, która jeszcze nie tak dawno go oklaskiwała? Czy stanie przed szansą na zdobycie gola? Odpowiedzi na te wszystkie pytania poznamy dziś wieczorem.

*

Stawki LV BET na dzisiejsze mecze Ekstraklasy:

Wisła Kraków – Wisła Płock

Wygrana Wisły Kraków – 1.95

Remis – 3.45

Wygrana Wisły Płock – 3.75

 

Pogoń Szczecin – Zagłębie Lubin

Wygrana Pogoni – 2.35

Remis – 3.35

Wygrana Zagłębia – 2.85

 

Lech Poznań – Cracovia

Wygrana Lecha – 1.58

Remis – 3.9

Wygrana Cracovii – 5.6

Komentarze