Stępiński wybrał najlepszych polskich napastników. Zaskakujące słowa o Piątku

Czego nie ma Mariusz Stępiński, co z kolei wyróżnia Roberta Lewandowskiego i Arkadiusza Milika? Czterokrotny reprezentant Polski w ostatnim czasie nie zyskuje uznania selekcjonerów, ale co ciekawe nie czuje się jednoznacznie słabszym napastnikiem choćby od Krzysztofa Piątka.

Stępiński wciąż czeka na sezon życia we Włoszech. Do tej pory jego najlepszy bilans bramkowy to pięć goli strzelonych w minionym sezonie. Co warto jednak podkreślić – w barwach spadkowicza: Chievo Werona, który zdobył zdecydowanie najmniej bramek ze wszystkich zespołów w rozgrywkach i wygrał zaledwie dwa mecze.

Stępiński z szacunkiem, ale bez respektu wobec osiągnięć Piątka

24-latek, będąc gościem programu Foot Truck na Youtube, otrzymał pytanie, na które piłkarzowi zwykle trudno odpowiedzieć szczerze – zwłaszcza publicznie. Pytanie: ilu napastników musielibyśmy schować do szafy, byś był najlepszym polskim napastnikiem? Innymi słowy: jak pozycjonujesz sam siebie i ilu piłkarzy uważasz za lepszych od siebie?

Odparł szczerze: dwóch lub trzech, w zależności od tygodnia. Największy znak zapytania postawił przy Krzysztofie Piątku.

Mariusz Stępiński w programie Foot Truck:

„Dwóch napastników na pewno trzeba by było schować: Robert Lewandowski i Arek Milik (…) Takiej lewej i takiego młotka w nodze, jak Arek, nigdy nie będę miał. Robert jest napastnikiem kompletnym, od niego można brać po trochę ze wszystkiego. Krzysiek (Piątek – od red.) ostatni sezon miał dobry, jeżeli potwierdzi poziom, na którym jest, to powiem, że też jest przede mną (…) Natomiast zawsze rywalizowaliśmy w kadrach młodzieżowych i tę rywalizację udawało mi się wygrywać. Ostatni sezon miał naprawdę dobry. Ja grając w słabym Chievo nie miałem szans”.

 
Zmiana barw klubowych – na drugi z zespołów z Werony, a także początek nowego sezonu póki co nie przyniosły Mariuszowi żadnej bramkowej zdobyczy. Na przywitanie z klubem obejrzał czerwoną kartkę za agresywne (choć przypadkowe i nieco pechowe) wejście w rywala. Później wrócił do gry na cztery kolejne spotkania, jednak w żadnym z nich nie znalazł drogi do siatki. W ostatni weekend mecz z Sassuolo rozpoczął na ławce.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem