Sporty walki: W Polsce nie szanuje się medalistów olimpijskich

Nie dziwimy się za bardzo temu, że coraz mniej osób garnie się do uprawiania sportów olimpijskich. Szczególnie tu mamy na myśli dyscypliny, które nie są za bardzo popularne, czyli takie jak na przykład: zapasy, judo, szermierka czy podnoszenie ciężarów. Nie dość, że młodzi ludzie wolą dzisiaj spędzać czas w internecie, niż na boiskach czy salach treningowych, to sposób ,w jaki traktowani są medaliści olimpijscy w Polsce nie pozwala myśleć, że sytuacja ulegnie zmianie.

W dzisiaj opublikowanym tekście na portalu WP SportoweFakty, na ten temat wypowiadają się brązowy medalista z Igrzysk Olimpijskich w Londynie(zapasy) – Damian Janikowski oraz zdobywca złotego medalu w Atlancie (judo) – Paweł Nastula. Obu Panów łączy też to, że po przygodzie z dyscyplinami „bazowymi” zdecydowali się spróbować swoich sił w MMA. Również ze względu na warunki finansowe.

Za medal otrzymałem na czysto około 150 tysięcy złotych. Wyremontowałem mieszkanie, na które wziąłem kredyt. Były dodatkowe przychody, stypendia, ale jeśli masz na utrzymaniu rodzinę, nie było tego dużo. Pomagali mi na szczęście przyjaciele, to jest śmiech na sali. Sytuacja u nas jest straszna” – powiedział Janikowski.

Do momentu gdy są wyniki, to pojawiają się jakieś pieniądze, ale nie są to też duże kwoty. Do tego jest stypendium, ale jego wysokość zależy od danego klubu, w którego barwach się startuje. W momencie kiedy sukcesów brakuje i nie osiąga się już tak dobrych wyników na zawodach międzynarodowych, tych pieniędzy nie ma” – wtóruje młodszemu koledze Paweł Nastula.

Dla zawodników szeroko pojętych sportów walki szansą nad podreperowanie budżetu jest na przykład podpisanie kontraktu z KSW. Jednak co mają zrobić ludzie z innych dyscyplin? Jak mają zmuszać się do katorżniczych treningów każdego dnia, kiedy nie mają żadnych perspektyw na przyszłość? Po co taka osoba ma tracić całą swoją młodość, jeśli w tym kraju nikt nie jest w stanie tego docenić?

Politycy mają głęboko gdzieś polskich sportowców i potrafią się tylko „grzać” w ich blasku. Jeśli ktoś odniesie sukces, to jest potrzebny, jak potrzebuje pomocy, to nagle jego przeszłość nie ma już większego znaczenia.

Jakie wnioski? Trzeba sobie jasno powiedzieć, czy w Polsce zależy nam na tym, aby cieszyć się z worków pełnych medali podczas Igrzysk Olimpijskich, czy też wolimy zainwestować budżet na przykład w naukę albo nowe technologie? To już jednak nie jest pytanie do Nas, ale do rządzących. Niestety, nie spodziewamy się po nich (niezależnie od opcji politycznej) niczego dobrego.

Komentarze