Sporty walki: To nie była polska noc

    Miały być dwa zwycięstwa, jeden pas mistrzowski i wygrany eliminator w walce o tytuł UFC. Były dwie porażki i łącznie niespełna trzy rundy. Najpierw do ringu w Montrealu wyszedł Andrzej Fonfara, który przegrał z Adonisem Stevensonem i musi na później przełożyć plany o tronie w kategorii półciężkiej. Chwilę później w Rio de Janeiro Karolina Kowalkiewicz poległa z Claudią Gadelhą i przy jej nazwisku pojawia się spory znak zapytania.

    Zaczniemy od Fonfary, który plany miał na wczorajszą noc bardzo ambitne. Tytuł mistrza świata był jego obsesją – bardzo chciał pokonać Stevensona i zrewanżować się za porażkę z 2014 roku, kiedy to wyraźnie przegrał na punkty. Po dwóch rundach Virgil Hunter, czyli trener Polaka, przerwał pojedynek. Nie pozwolił, by Kanadyjczyk pokonał Polaka przez ciężki nokaut.

    Przykro nam się na to patrzyło, bo najzwyczajniej w świecie lubimy Andrzeja Fonfarę. Imponował nam od wielu lat profesjonalizmem i trzeźwym patrzeniem na życie, mimo że w jego karierze pojawiały się porażki. Wstaliśmy nad ranem z nadzieją, że będziemy mieli trzeciego polskiego mistrza świata w kategorii półciężkiej. Stało się jednak inaczej i dziś, mimo że nie lubimy wybiegać mocno w przyszłość, zastanawiamy się, co się teraz wydarzy. Jaki jest los Andrzeja Fonfary.

    Nasze zdanie? Skoro ktoś nie miał odporności za ciosy w kategorii półciężkiej, to trudno mu będzie przebić się do cruiser. Chyba najlepiej dla Andrzeja będzie jak odpocznie i sam to sobie wszystko w głowie poukłada. Mamy nadzieję, że na ring wyjdzie mocniejszy.

    ***

    Karolina Kowalkiewicz nie była faworytką w starciu z Claudią Gadelhą i niespodzianki nie sprawiła. Spodziewaliśmy się jednak, że pokaże się z lepszej strony. Uśmiech tuż przed rozpoczęciem walki, pewność siebie – serio, byliśmy tym zbudowani. Gdy jednak zaczął się pojedynek i nie najgorzej to wyglądało, to walka zeszła do parteru. Tam szkolny błąd Polki spowodował, że chwilę później Brazylijka wykonała mataleo, czym przerwała pojedynek. Kowalkiewicz zaliczyła drugą porażkę z rzędu.

    Co to oznacza dla Polki? Na pewno jej droga się komplikuje, bo jeszcze przed walką Kowalkiewicz mówiła, że chciałaby zrewanżować się Joannie Jędrzejczyk za listopadową porażkę. Teraz jednak wiadomo, że nie KK, a Gadelha zawalczy z Jędrzejczyk, a do starcia dojdzie jeszcze w tym roku. Kowalkiewicz potrzebuje odpoczynku, a potem musi podjąć decyzję, co dalej. Nie chcemy mówić, że jej przyszłość w UFC jest niepewna, ale na pewno ewentualna kolejna porażka może mieć spory wpływ na jej los w amerykańskiej federacji.

    Dziś w nocy Polacy stoczyli dwa pojedynki i oba zakończyły się porażkami. Martwi styl, w którym one przyszły. Miejmy nadzieję, że i Andrzej, i Karolina wrócą silniejsi. Obyśmy jeszcze mieli powody do radości za sprawą ich zwycięstw.

    Komentarze