Śmierć, podatki, San Antonio Spurs

W życiu miały być pewne tylko trzy rzeczy - śmierć, podatki i San Antonio Spurs. Tę ostatnią jednak trzeba chyba zweryfikować, bo Spurs mogą być po raz pierwszy od 21 lat poza Playoffami.

I o ile każda z drużyn NBA miała swoje wzloty i upadki – legendarni Lakers, Bulls, czy Knicks aktualnie przeżywają swoje chude lata – to Ostrogi zawsze biły się o najwyższą lokatę w swojej konferencji i nierzadko również o przysłowiowego miśka. Tym razem bitwę toczą o miejsce premiowane fazą posezonową i najbliższe trzy tygodnie wcale nie wskazują na jakąkolwiek sielankę dla ekipy z Teksasu.

Nie byłoby to nic wielkiego, gdyby zwyczajnie Spurs nie przyzwyczaili nas do koszykówki wysokiej jakości. Jeśli jesteś w Playoffach rok w rok od ponad 20 lat i nagle w tym roku są one zagrożone – nie dziw się, że pojawiasz się na ustach dziennikarzy sportowych na całym świecie. Co więcej, odkąd w San Antonio pojawił się Tim Duncan – po którego tak właściwie tankowali w pamiętnym “bez-playoffowym” 1995/96 – Spurs mieli tylko jeden sezon z bilansem poniżej 50. zwycięstw na koniec sezonu regularnego.

A to tylko dlatego, że w rozgrywkach 1998/99 (rekord 37-13) był lockout i skrócono je do 50. spotkań. Czy wspominałam, że wtedy też Spurs zdobyli swoje pierwsze mistrzostwo NBA? Sami widzicie, że od San Antonio należy oczekiwać więcej, bo wiadomo, że po prostu stać ich na to.

Na ten moment Spurs plasują się na 5. miejscu konferencji zachodniej, ale Utah Jazz i New Orleans Pelicans mają do nich 1.5 meczu, a przed San Antonio prawdopodobnie najtrudniejszy terminarz do końca regularnych rozgrywek. Dziewięć spośród jedenastu spotkań rozgrywać będą z drużynami, które podobnie jak Popovich i spółka głodne są awansu i na pewno nie zamierzają odpuszczać. To takie małe Playoffy dla drużyny z Teksasu. Trail Blazers, Rockets, czy Thunder to nie byle jakie ekipy i ratować Spurs może fakt, że grają u siebie, a w AT&T Center wygrali do tej pory prawie 77% spotkań (bilans 27-8).

San Antonio mają aktualnie rekord na plusie (41-30), a to i tak świetny wynik biorąc pod uwagę to, że kontuzję są plagą. Największa gwiazda Spurs, Kawhi Leonard, nie zagrał na parkiecie NBA od pierwszej połowy stycznia, a data jego powrotu do rotacji Popovicha przesuwana jest z dnia na dzień. Leonard rozegrał tylko dziewięć spotkań do tej pory, w których drużyna ma bilans 5-4. Mecze opuścili także Pau Gasol, Tony Parker, Manu Ginobili, ale i LaMarcus Aldridge. Ten ostatni stał się pierwszą opcją w ataku na czas nieobecności Leonarda, ale jego ostatni chwilowa absencja też miała wpływ na słabsze wyniki ekipy z Teksasu. Gregg Popovich próbował aż 25 ustawień swoich graczy – każdego z nich nie dłużej niż przez 18 spotkań. Tylko w jednym z meczów trener miał do dyspozycji wszystkich swoich zawodników.

Powrót Leonarda będzie kluczowy, ale wokół niego pojawia się także wiele znaków zapytania. Na ile Pop będzie go oszczędzać i czy w związku z tym będzie dostawać tylko ograniczone minuty? W jakiej formie wróci na parkiet, skoro nie grał w żadnym meczu NBA od ponad dwóch miesięcy? O wpasowanie w rotację nie musimy się martwić – to nie jest pierwszy sezon Kawhia w drużynie, Popovich wie, jak wykorzystywać z niego maksimum możliwości i umiejętności.

Czy jeśli wróci, będzie już Playoffs-ready? Te 11 spotkań to może być za mało, aby nabrać wiatru w żagle i z powrotem być w tak fenomenalnej dyspozycji.

„Każdy z nas próbuje być najlepszy do momentu Playoffs. Bycie w Playoffach to też nasz cel tak samo, jak bycie tak dobrym, jak to jest tylko możliwe, bez względu na okoliczności.”

Niezależnie od tego, jak rozwinie się sytuacja z Kawhiem Leonardem, Gregg Popovich ma nad czym myśleć i na pewno nie odpuści. Może należałoby zmodyfikować początkowe hasło artykułu na “Śmierć, podatki, determinacja Gregga Popovicha”. Playoffy nie są już pewne, sytuacja na Zachodzie jest dynamiczna, ale grzechem byłoby lekceważyć ich w walce o nie. Pomimo trudnego kalendarza, i tak należy wierzyć w fenomenalne umiejętności prowadzenia drużyny przez Popa i w to, że koniec końców, będziemy mogli oglądać Spurs w pojedynkach o najwyższe cele. Tym razem pewnie bez przewagi parkietu, ale dobre to niż nic.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem