Skoki narciarskie: Stoch czy Kraft? Dla kogo Planica będzie szczęśliwa?

Już dzisiaj przedostatni konkurs indywidualny w tegorocznym Pucharze Świata. Na skoczni w słoweńskiej Planicy rozstrzygnie się, kto zgranie „Kryształową Kulę”. Możliwości są dwie: Stefan Kraft lub Kamil Stoch. Polak traci do Austriaka 31 punktów. Dzisiaj wiele może się wydarzyć.

Na starcie zawodów, których początek zaplanowano na 15:00 stanie 41 skoczków. Wśród nich czterech biało – czerwonych: Kamil Stoch, Maciej Kot, Piotr Żyła i Dawid Kubacki. Każdego z nich stać na osiąganie bardzo dobrych wyników. Mamy nadzieję, że tak się właśnie stanie podczas dzisiejszego konkursu.

Wczoraj z bardzo dobrej strony zaprezentował się Piotr Żyła. Oto jak skomentował swoją postawę i wypowiedział się na temat możliwości skakania powyżej 250 metrów: „Skoki były bardzo fajne, z każdym szło mi coraz lepiej. Jestem zadowolony z dzisiejszego dnia i lotów. Tory są bardzo dobrze przygotowane, zresztą jak co roku. Od początku do końca trzeba robić swoje, a jak uda się to dobrze wykonać, zakończenie będzie z przytupem.

W zeszłym roku Tilen Bartol uzyskał tu nawet 252 metry, ale możliwość ustania takiej próby jest kwestią dyskusyjną. Jury musi pozwolić na takie skoki. Skocznia w Vikersund oraz ta tutaj trochę się różnią. Jeśli chodzi o rozbiegi, oba są przyjemne. W Vikersund leci się czasem za nisko, a tutaj jest optymalnie.” – czytamy w serwisie skijumping.pl

Dla kibiców w Polsce najważniejsza będzie rywalizacja Kamila Stocha o wygranie klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Łatwo na pewno nie będzie, bo Stefan Kraft jest w świetnej formie, ale jeśli mistrz olimpijski z Soczi zaprezentuje taką dyspozycję jak w Vikersund, to wszystko jest możliwe.

Oto co powiedział nasz najlepszy skoczek: „Rozbieg, jak i cała skocznia jest bardzo dobrze przygotowana. Organizatorom należą się ogromne brawa. Pogoda też dopisuje, gdyż deszcz nie stanowi dla nas takiego problemu, jak chociażby wiatr. Deszcz może być, ale wiatrowi mówimy nie. Dziś nie mogłem znaleźć dobrej pozycji najazdowej i dobrego czucia. To może być związane z różnymi czynnikami, na przykład z podróżą.

W piątek powinno być okej, jeśli odbiję się ze dwa metry wcześniej. Trudno było dzisiaj rano wstać. Nie tylko z łóżka, ale na progu też. Jestem trochę zdenerwowany, ale to jest chyba naturalne. Chcę po prostu czerpać radość z tego weekendu. Uwielbiam latać na tej skoczni, więc chcę cieszyć się tym, co robię. Jak wszystko się ułoży? Zobaczymy.” – czytamy na stronie skijumping.pl.

Liczymy, że Polacy spiszą się na miarę swoich możliwości i pokażą, że to właśnie oni są najlepsi na świecie. Do boju biało – czerwoni!

Komentarze