Skoki narciarskie: Równa kadra gwarancją sukcesu?

Mistrzostwa Polski w skokach narciarskich to już historia, ale w dalszym ciągu nie milkną echa poniedziałkowych zawodów. Jedni się cieszą, że mamy równą kadrę, w której każdy może osiągnąć bardzo dobry wynik, inni chcieliby, aby liderzy zespołu bezdyskusyjnie rządzili na krajowym podwórku.

Podczas krajowych zawodów w Zakopanem najlepszy okazał się Piotr Żyła, który w pokonanym polu zostawił Dawida Kubackiego i Macieja Kota. Kamil Stoch ze startu na Wielkiej Krokwi zrezygnował, gdyż był przeziębiony.

Patrząc na formę naszych skoczków na początku tegorocznego sezonu, serca kibiców radują się. Polacy skaczą dobrze i to nie tylko za sprawą pojedynczych zawodników, ale i całego zespołu, który regularnie w komplecie melduje się w finałowej serii. Potwierdzeniem dobrej dyspozycji Polaków jest wygrany konkurs drużynowy w Klingnethal, który był pierwszym tego typu osiągnięciem w historii.

Cieszy dobra dyspozycja Stocha i jego fantastyczne skoki przed świętami Bożego Narodzenia, buduje coraz lepsza forma Macieja Kota, który w końcu dorósł do tego, by liczyć się w stawce najlepszych skoczków świata. Pod nieobecność w Zakopanem dwukrotnego mistrza olimpijskiego Kot wydawał się murowanym faworytem do wygrania świątecznego konkursu. Ten nie tylko go nie wygrał, ale uplasował się na trzeciej pozycji. Musiał uznać wyższość Żyły i Kubackiego, którzy swoimi skokami wcześniej aż tak nie imponowali. Którzy byli w cieniu swoich kolegów.

maciej-kot-klingenthal-laczy-nas-pasja

Patrząc na formę każdego ze skoczków z osobna możemy dojść do wniosku, że o czołowe lokaty podczas zbiżającego się Turnieju Czterech Skoczni powalczy nie jeden, jak to miało miejsce w ostatnich kilkunastu latach, a paru naszych zawodników. Od kiedy Adam Małysz w 2001 roku wygrał cały turniej, co roku emocjonowaliśmy się lotami wyłącznie jednego z Polaków w rywalizacji ze skoczkami z Norwegii, Niemiec i Austrii. Za kilka dni siadając przed telewizorem będziemy liczyć na skoczków kilku. Każdy bowiem ma szansę znaleźć się na podium.

Ktoś powie – Turniej Czterech Skoczni to zawody indywidualne, tu drużyna nie ma aż takiego znaczenia. I tak, i nie. Bo przy znakomitej atmosferze, która panuje w reprezentacji Polski, wysoka forma jednego z zawodników może mieć pozytywny wpływ na całą resztę. Sukces jednego zbuduje pozostałych. Nie ma mowy o negatywnych emocjach i niezdrowej rywalizacji.

Swój wczorajszy występ publicznie skomentował Maciej Kot, który z optymizmem patrzy w kierunku zbliżających się zawodów w Oberstdorfie.

“To dobrze, że przed turniejem mieliśmy przetarcie w mistrzostwach Polski. Najważniejszy był dla mnie ostatni skok. Chciałem skończyć zawody dobrze i w dobrym nastroju pojechać do Oberstdorfu.”

I w takim samym co Maciek, dobrym nastroju czekamy na pierwsze zawody turnieju. Będziemy śledzić nie tylko losy Kamila Stocha, ale i całej kadry, bo w obecnej reprezentacji Polski dostrzegamy ogromny potencjał. Zauważamy zmiany, które mogą przynieść znakomity wynik sportowy. Sukces, którego już bardzo długo nie doświadczyliśmy podczas zawodów w Niemczech i Austrii. Kto wie, być może po raz drugi w historii któryś z Polaków wygra cały turniej.

 

Komentarze