Skoki narciarskie: Raw Air – co to w ogóle jest?

Były konkursy w Skandynawii na początku sezonu, Turniej Czterech Skoczni, loty narciarskie w Oberstdorfie, próba przedolimpijska w Pjongczang i w końcu mistrzostwa świata w narciarstwie klasycznym. Najkrócej rzecz ujmując: działo się. Skoczkowie mają już w nogach sporo za sobą, ale gdy za oknem coraz cieplej i śnieg w Polsce występuje juz tylko sporadycznie, najlepsi lotnicy świata muszą wznieść się jeszcze na wyżyny swoich umiejętności. Finisz w tym sezonie będzie długi i niezwykle wymagający.

Raw Air – to pierwszy, historyczny turniej, który w całości będzie odbywał się na obiektach w Norwegii. W jego skład wchodzi Oslo, Lillehammer, Trondheim i Vikersund. Zwycięzcą całego turnieju zostanie skoczek, który we wszystkich czterech konkursach indywidualnych oraz kwalifikacjach poprzedzających konkurs plus dwóch zawodach drużynowych otrzyma największą liczbę punktów. Kwalifikacje podczas turnieju będą nazywane “prologami”.

Formuła nieco dziwna, z pewnością eksperymentalna i wypierająca “Turniej Nordycki”, który w przeszłości był bardzo mało prestiżowy. Pomysłowi od samego początku przyświecał jeden cel: utrzymać jak najdłużej pełną mobilizację wśród skoczków i uatrakcyjnić Puchar Świata. Zazwyczaj po mistrzostwach świata bądź igrzyskach olimpijskich wielu skoczków odpuszczało koniec sezonu i z dystansem traktowało skandynawskie turnieje. Teraz ma być inaczej , gdyż rywalizacja będzie toczyła się o konkretną stawkę.

Od razu po ogłoszeniu, że powstanie taki projekt jak Raw Air, pojawiły się głosy, że to podróbka Turnieju Czterech Skoczni, który corocznie odbywa się w Niemczech i Austrii. Sami organizatorzy nie mają nic przeciwko, by zawody organizowane w Norwegii były tak prestiżowe jak turniej rozgrywany na przełomie grudnia i stycznia, choć “zgapiać” niczego nie zamierzają.

“Ustalmy jedno: nasz turniej nie będzie kopią Turnieju Czterech Skoczni. Nie chcemy i nie będziemy dla niego konkurencją ani jego naśladowcą. Tworzymy coś zupełnie nowego.(…) Format przekracza wszelkie granice – od 10 do 19 marca zawodnicy na czterech skoczniach wystartują łącznie w 16 ocenianych seriach.” – to wypowiedź szefa projektu Raw Air, Arne Abratena.

Zwycięzca turnieju dostanie 60 tysiecy euro, drugi zawodnik 30, a trzeci 10. Największe kontrowersje budzi jednak system punktowania zawodów. Skoczkowie reprezentujący państwo, które w konkursie drużynowym nie zajmie wysokiej lokaty, tracą na tym indywidualnie. Na przykład Simon Amman, czyli czterokrotny mistrz olimpijski, nie zdobędzie 100 punktów za wygranie indywidualnie konkursu drużynowego, gdy jego reprezentacja nie awansuje do drugiej serii. Nawet jeśli Amman w pierwszej próbie okaże się najlepszym zawodnikiem spośród wszystkich startujących, to drugiego skoku nie odda, jeśli Szwajcaria zajmie miejsce dziewiąte, a nie ósme, które jest premiowane awansem do drugiej serii.

Asystent Stefana Horngachera, Zbigniew Klimowski, tak komentuje cały turniej i cele Polaków na końcówkę sezonu:

“To wymyślili Norwegowie, ale za sprawą FIS. Trudno coś na ten temat powiedzieć. Nas na szczęście ta niesprawiedliwość nie dotyczy – ucina trener, lecz daje do zrozumienia, że nasza ekipa Raw Air także potraktuje drugorzędnie. Bo cele na ostatnie tygodnie zimy są jasne: Kamil Stoch w ostatnich 6 konkursach będzie bronił się przed utratą pozycji lidera PŚ, 5. w klasyfikacji Maciej Kot spróbuje zaatakować trzecie miejsce, a 11. Piotr Żyła – pierwszą dziesiątkę. 30. Stefan Hula będzie chciał natomiast utrzymać lokatę premiowaną udziałem w finałowym konkursie lotów w Planicy.”

Na sześć konkursów przed końcem sezonu w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata prowadzi Kamil Stoch, który ma jednak tylko 60 punktów przewagi nad Stefanem Kraftem. Obecnie w lepszej formie jest Austriak, który w Lahti zdobył dwa złote medale. Światowy czempionat lepiej natomiast zakończył Stoch, który wygrał z reprezentacją konkurs drużynowy. Chrapkę na zwycięstwo w Raw Air i ogólnie całego sezonu ma również Daniel Andre-Tande, który może liczyć na wsparcie swoich kibiców podczas norweskich konkursów.

Tak czy inaczej, popierając pomysł organizowania dodatkowego turnieju czy też nie, ciekawi jesteśmy, jak to wszystko będzie wyglądało. Czy Raw Air na stałe zagości w kalendarzu skoczków i jak ten morderczy turniej wytrzymają Polacy. W końcu – kto zostawił sobie więcej sił na końcówkę sezonu i lepiej zniesie trudny norweskich konkursów.

 

Komentarze