Skoki narciarskie: Polacy powalczą w Lillehammer

Po bardzo udanym konkursie drużynowym przed tygodniem w Klingenthal, w ten weekend skoczkowie będą rywalizowali w norweskim Lillehammer. Trener Stefan Horngacher postanowił nie zmieniać składu, w jakim nasi reprezentanci powalczą o kolejne punkty Pucharu Świata.

“Nie odbył się jeszcze żaden konkurs Pucharu Kontynentalnego, pierwszy będzie w tym samym czasie co Puchar Świata w Lillehammer. Chcę kontynuować pracę z tą samą ekipą, a nie wystawiać zawodników w tylko jednym-dwóch konkursach, a potem szybko wymieniać na innych. To młodzi zawodnicy i chcę, by mieli szansę startu także w kolejnych zawodach w Lillehammer.”
Przed tym weekendem bardzo dużo mówiło się o…pogodzie. Ta bowiem nie sprzyjała skoczkom podczas konkursów w Lillehammer w ostatnich latach. Rok temu z powodu zbyt silnego wiatru konkurs z dużej, przeniesiono na średnią skocznię. Tym razem nie powinno być jednak problemu, bo prognozy na najbliższe kilka dni są bardzo optymistyczne.
zyla-laczy-nas-pasja
Optymistyczne powinni być również nastroje polskich kibiców przed sobotnimi i niedzielnymi konkursami indywidualnymi. Po inaugurującym weekendzie, po którym wielu sympatyków skoków narciarskich miało mieszane uczucia, ostatni weekend był bardzo udany. Polacy po raz pierwszy w historii wygrali konkurs drużynowy, by dobrze spisać się dzień później w rywalizacji indywidualnej. Postawę biało-czerwonych w jednym ze swoich wpisów na Facebooku skomentował Adam Małysz:
“Mam po tym niedzielnym konkursie mieszane uczucia. Z jednej strony szkoda, że ani Maciej Kot, ani Kamil Stoch nie utrzymali miejsc na podium. Z drugiej, oceniając całą ekipę, mamy świetne wyniki i potwierdzenie, że wczorajszy sukces w zawodach drużynowych nie był przypadkiem. Przecież mieliśmy dzisiaj aż pięciu reprezentantów w najlepszej dwudziestce! A z taką formą i Maciek, i Kamil doczekają się tego miejsca na podium. Jestem o to spokojny, trzeba tylko cierpliwości.”

Małysz zatem zauważył bardzo ważny aspekt – cała polska drużyna jest w dobrej formie. W poprzednich latach (nawet za czasów Małysza) bardzo często mieliśmy tylko jednego bądź dwóch skoczków, którzy z sukcesami rywalizowali na arenach międzynarodowych. Teraz – aż pięciu zawodników plasuje się w czołowej dwudziestce. Stoch i Kot póki co jeszcze bez większych sukcesów, ale już coraz mocniej zaznaczają swoją obecność w ścisłej czołówce.

Przed rokiem na skoczni HS100 w pierwszym dniu konkursu najlepszy był Niemiec Severin Freund, by dzień później wygrał Kenneth Gangnes. W ogóle w Lillehammer gospodarze byli bardzo mało gościnni, bo Norwegowie zdominowali tamte zawody. Poza Gangnesem na podium stanęli również Andreas Stjemen i Johann Andre Forfang. Polacy wypadli bardzo słabo.
Kto będzie najlepszy w tym roku? Jako lider klasyfikacji generalnej Pucharu Świata do konkursu w Lillehammer przystępuje 17-letni Domen Prevc, który wygrał jak do tej pory dwa z trzech konkursów. Mocny na pewno bedzie Severin Freud oraz Daniel-Andre Tande. Możemy spodziewać się ponadto dalekich lotów pozostałych reprezentantów Norwegii. Polacy, którzy są pokrzepieni ostatnimi sukcesami, również mogą namieszać w czołówce.
W piątek odbędą się treningi i kwalifikacje. W sobotę i niedzielę konkursy główne. Walka o punkty rozpocznie się jutro o godzinie 16.

 

Komentarze