Skoki narciarskie: Kamil Stoch wygrywa kwalifikacje i powalczy o zwycięstwo!

Kamil Stoch wygrał kwalifikacje przed sobotnim konkursem Pucharu Świata, który odbędzie się w Lillehammer. Pochodzący z Zębu Polak skoczył aż 144 metry i o 16,6 punktu wyprzedził drugiego w stawce Norwega Andreasa Fannemela (139,5m)

Stoch kwalifikacje wygrał po raz drugi w tym sezonie. Pierwszym razem ta sztuka udała mu się przed konkursem w Klingenthal. Wtedy, mimo drugiego miejsca po pierwszej serii, Kamil zawody skończył tuż za podium. Już przed tygodniem zatem dwukrotny mistrz olimpijski udowodnił, że wraca do optymalnej dyspozycji.

Znakomicie poradzili sobie również  inni polscy skoczkowie. W pierwszej dziesiątce uplasowali się Stefan Hula oraz Dawid Kownacki. Pierwszy wylądował 139 metra, co zajęło mu 4. miejsce. Drugi skoczył cztery bliżej i był 6. Pozostali Polacy – Piotr Żyła, Klemens Murańka, Aleksander Zniszczoł i Maciej Kot również zakwalifikowali się do sobotniego konkursu. Ten ostatni wczoraj nie skakał, gdyż udział w zawodach miał zagwarantowany.

stoch-schody-laczy-nas-pasja

Bardzo niepokojący obrazek tuż po skoku Kamila Stocha obserwowali Polscy kibice. Wszystko za sprawą gestu, który po swojej próbie wykonał zawodnik z Zębu. Stoch złapał się za kolano i opuścił obiekt wyraźnie kulejąc. Wszyscy obawiali się, że Kamilowi odnowiła się kontuzja, z którą borykał się w poprzednim sezonie.

Gdy jego start w sobotniej rywalizacji stał pod sporym znakiem zapytania, sam zawodnik uspokoił wszystkich swoich kibiców wpisem na Facebooku, który zamieścił późnym wieczorem. Kolano zabolało, ale to nic poważnego. W sobotę polski mistrz powalczy o pierwsze w tym sezonie Pucharu Świta zwycięstwo.

“Lekkie przeciążenie ale sytuacja opanowana. Dawno nie miałem okazji lądować telemarkiem przy takiej odległości. Stawy muszą sobie przypomnieć jak to jest 😉 Jutro walczymy dalej…”

Stoch zatem rozwiał wątpliwości i poprawił humory fanom, którzy ze sporymi nadziejami wyczekują dzisiejszych zawodów. Po rozegranym przed tygodniem konkursem drużnowym, w którym Polacy po raz pierwszy w historii okazali się najlepsi i trochę pechowych zawodach indywidualnych czas na sukces któregoś z naszych skoczków w Lillehammer.

A co ciekawe, nigdy żaden z naszych skoczków nie wygrał indywidualnego konkursu Pucharu Świata w Lillehammer. Czas w końcu na przełamanie tej niehlubnej serii.

Komentarze