Skoki narciarskie: Już jutro pierwsze skoki w Engelbergu!

Kiedy polscy sportowcy wygrywają  i stanowią „poważną” siłę w jakiejś dyscyplinie sportu, to naturalnym jest, że chętniej się taką rywalizację ogląda. I to bez znaczenia, czy to siatkówka, boks czy tenis. Jeśli dodatkowo takie zjawisko ma miejsce w konkurencji, która jest popularna w naszym kraju, to radość jest tym większa.

Ostatnie sukcesy w skokach narciarskich są bardzo ważne dla tej dyscypliny. Wszystkie badania i słupki oglądalności wskazują dwie bardzo interesujące rzeczy. Pierwsza, to taka, że skoki narciarskie są dyscypliną z niesłabnącym potencjałem, jeśli chodzi o popularność. Druga, że jeśli nie będzie dobrych wyników sportowych, to ten potencjał zostanie zmarnowany.

Według danych Nielsen Audience Measurement oglądalność tej dyscypliny w zeszłym sezonie spadła prawie o połowę w stosunku do sezonu rok wstecz. A to wszystko za sprawą katastrofalnych wyników.

Przed nami zawody na zmodernizowanej skoczni w szwajcarskim Engelbergu. Jak można przeczytać w opisie tego obiektu na stronie skijumping.pl: „Renowacja obiektu rozpoczęła się z końcem marca tego roku. Obecnie spełnia już wszystkie wymogi Międzynarodowej Federacji Narciarskiej, dzięki czemu 17 i 18 grudnia będzie areną pucharowej rywalizacji. Mimo tego, że po remoncie, nie rozegrano na nim jeszcze żadnych zawodów, pozyskał już tytuł jednego z najbardziej nowoczesnych obiektów na świecie.”

zniszczol-portret-laczy-nas-pasja

Wiemy już, że w tych zawodach wystartują ci sami skoczkowie w polskiej kadrze, jakich mogliśmy oglądać dotychczas. Na ewentualne korekty trzeba będzie poczekać do Turnieju 4 Skoczni. Dwójka zawodników, którzy odbiegają formą od kolegów, czyli Murańka i Zniszczoł zdobyli pierwsze punkty w Pucharze Świata. Zobaczymy, czy teraz uda się im osiągnąć jeszcze lepsze rezultaty.

W Szwajcarii nie będziemy mogli podziwiać jeszcze Gregora Schlierenzauera. Jak powiedział jego trener Heinz Kuttin: „Gregor konsekwentnie pracuje nad powrotem do Pucharu Świata. Wkłada w to całą swoją energię. W tym tygodniu będzie trenować we włoskim Predazzo, a następnie dołączy do Engelbergu, gdzie w poniedziałek będzie skakał z ekipą, która startuje w zawodach najwyższej rangi. Dajemy czas Gregorowi. Sportowiec po takiej kontuzji potrzebuje go do dojścia do dyspozycji pozwalającej na walkę w Pucharze Świata.”

Nie zobaczymy także pełnego składu reprezentacji Norwegii, a to ze względu na ich słaby początek sezonu. Szkoleniowiec kadry zadecydował, że w premierowych konkursach na zmodernizowanej Dużej Titlis nie obejrzymy m.in. Johanna Andre Forfanga i Joachima Hauera. Panowie mają się już przygotowywać do Turnieju 4 Skoczni.

Komentarze