Skoki narciarskie: Dzień przerwy – jutro kwalifikacje w Innsbrucku

Dzisiaj jedyny dzień przerwy podczas Turnieju Czterech Skoczni. Wszystkie ekipy wykorzystują go na przejazd do Austrii i przede wszystkim na regenerację. Przed skoczkami jeszcze ponad połowa sezonu, a tempo już w jego pierwszej części jest naprawdę zawrotne. Teraz już wiadomo dlaczego Stefan Horngacher tak mocno skupiał się na przygotowaniu fizycznym w okresie letnim.

Kamil Stoch jest liderem w połowie cyklu. Jak wyliczyli statystycy zwykle ten zawodnik, który prowadzi po niemieckiej części turnieju, to ostatecznie go wygrywa. Przewaga Polaka jest jednak minimalna. To zaledwie 0,8 pkt przewagi nad Austriakiem Stefanem Kraftem. W przeliczeniu to tylko… 44 cm.

Zagraniczne media zaczęły się zastanawiać jaka jest przyczyna tak dobrych rezultatów osiąganych przez Stocha i jego kolegów. Głównym architektem tego sukcesu jest trener Stefan Horngacher. To właśnie przy nim skoczkowie zrobili niewyobrażalne postępy. Szkoleniowiec pytany o to, czy analizuje klasyfikację po dwóch konkursach odpowiedział:

Ja nawet nie patrzę na klasyfikację. Do ostatniego skoku w Bischofshofen wszystko może się zdarzyć. Po prostu konsekwentnie realizujemy plan. Trzymamy się naszego systemu i koncentrujemy się na kolejnych zawodach. Teraz jedziemy do Innsbrucka i chcemy się jak najlepiej przygotować do najbliższego konkursu, żeby osiągnąć tam dobre rezultaty. Dopiero potem będziemy myśleć o finale Turnieju w Bischofshofen.”

horngacher-laczy-nas-pasja

Jednym ze skoczków, którzy walczą ze Stochem o końcowy triumf jest Norweg Daniel Andre Tande. Boryka się on jednak z urazem. Zawodnik ma bardzo mocno opuchniętą kostkę oraz dodatkowo problemy z kolanem. Jak możemy przeczytać na portalu skijumping.pl: „Według trenera Alexandra Stoeckla sytuacja utrzymuje się od dłuższego czasu. Szkoleniowiec reprezentacji Norwegii nie uważa jednak, aby uraz mógł przeszkodzić jego podopiecznemu w zwycięstwie w Turnieju Czterech Skoczni. – Tande nie zna bólu i ma duże szanse, by wygrać

Turniej – zapewnia Austriak. Zaznacza jednak, że podjęto odpowiednie kroki, by zapobiec pogorszeniu się sytuacji. Zarówno skoki jak i treningi lidera norweskiej kadry zostały ograniczone do niezbędnego minimum. W trakcie zawodów Turnieju Czterech Skoczni w Oberstdorfie Tande nie rozgrzewał się wraz z kolegami z drużyny, którzy grali w piłkę i wspólnie przygotowywali się do startu.

Już jutro o 14 kwalifikacje do kolejnego konkursu w Innsbrucku. Liczymy na kolejny dobry występ polskich skoczków.

Komentarze