Skoki narciarskie: Czy Andrzej Stękała wróci jeszcze do dobrego skakania?

    Ostatni sezon w skokach narciarskich dla naszej reprezentacji można oceniać na dwa różne sposoby. Oczywiście, że był historyczny i rewelacyjny w wykonaniu kadry A. Tak, to się zgadza. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę to, co się działo na bezpośrednim zapleczu pierwszej reprezentacji, to zobaczymy, że cały obraz nie rysuje się już w tak bardzo różowych barwach.

    Krzysztof Biegun, Jakub Wolny, Krzysztof Miętus, Bartłomiej Kłusek czy Andrzej Stękała. Ci wszyscy skoczkowie uznawani są za wielkie talenty. Niestety, w minionym sezonie prezentowali się katastrofalnie. Dwa lata temu, kiedy naszej reprezentacji zupełnie nie szło, to jej najjaśniejszym punktem był Stefan Hula i debiutujący wówczas w Pucharze Świata – Andrzej Stękała.

    Wydawało się, że ten ostatni na stałe już „zadomowi” się w szerokiej czołówce światowej i w niedługim czasie będzie osiągał spore sukcesy. Tak się jednak nie stało. Oto co sam zawodnik powiedział w niedawnym wywiadzie udzielonym serwisowi skijumping.pl:

    W pewnym momencie straciłem motywację do treningów i chęci do skakania. Na niczym mi nie zależało. Zostałem źle potraktowany przez garstkę osób, co bardzo mnie zabolało. O kim mowa? Zostawiam to dla siebie. Następnie spadła moja dyspozycja na skoczni.

    Brak formy odbierał motywację, a kiedy jej brakowało, wówczas dochodził problem z utrzymaniem prawidłowej wagi. Do tego nie dogadywałem się ze sztabem szkoleniowym i krok po kroku wszystko się sypało. Taka jest geneza moich problemów” – dodał Zakopiańczyk.

    Warto przypomnieć, że Stękała 23 stycznia 2016 roku stanął na trzecim stopniu podium w zawodach drużynowych w Zakopanem w ramach Pucharu Świata. Do tego uplasował się na 6. miejscu indywidualnie w Trondheim, a na „mamucie” w Vikersund osiągnął świetny wynik, jakim było 235 metrów. To był wówczas drugi w historii najdłuższy lot spośród polskich skoczków narciarskich.

    Mamy nadzieję, że Andrzej Stękała, jak i jego pozostali koledzy wezmą się w garść i zaczną się prezentować na miarę swoich niemałych możliwości. Szkoda byłoby bowiem stracić tylu utalentowanych zawodników. Mamy nadzieję, że będzie dobrze!

    Komentarze