Skoki narciarskie: Co wiemy po Willingen? Dalej jest świetnie!

Za nami kolejny weekend w Pucharze Świata. Tym razem skoczkowie rywalizowali na największej obecnie „dużej” skoczni w niemieckim Willingen. Polacy wygrali sobotni konkurs drużynowy, a podczas niedzielnej rywalizacji indywidualnej piątka naszych reprezentantów znalazła się w najlepszej 15 – stce zawodów.

Podopieczni Stefana Horngachera udowodnili tym samym, że ich wysoka forma jest cały czas podtrzymywana. Na niespełna miesiąc przed mistrzostwami świata trudno sobie wyobrazić, aby Polacy nie wywalczyli medalu. Trzeba sobie też powiedzieć jasno: Stać ich na złoto! Indywidualnie też jest świetnie. Kamil Stoch jest dalej liderem, a w czołowej 10 – tce pozostają ciągle Maciej Kot oraz Piotr Żyła.

Z coraz lepszej strony pokazuje się Jan Ziobro. Musi on jeszcze popracować nad regularnością swoich prób, bo pojedyncze skoki potrafi oddawać na bardzo dalekie odległości. Oto jak skoczek oceniał swój wczorajszy występ: „Pierwsza próba też nie była idealna. Mam problem z lewą nartą zaraz za progiem. W momencie, kiedy powinienem odlatywać, nabierać wysokości, nie nabieram jej. Odskakuje mi lewa narta, przez co dużo tracę. To jest główny problem, z którym się borykam. Muszę to szybko rozwiązać, bo sezon ucieka, więc nie ma w tym momencie miejsca na błędy. Jest to coś, co mi bardzo przeszkadza, bo jeżeli nie popełniałbym tego błędu, skoki mogłyby być dużo dalsze.”

Pomimo tego, że Kamil Stoch nie wygrał po raz piąty z rzędu, to dalej ma sporą przewagę w klasyfikacji Pucharu Świata. Polak skacze daleko i jego miejsce poza podium podczas niedzielnych zawodów, to głównie zasługa gorszych warunków pogodowych.

Mistrz olimpijski tak podsumował wczorajsze skoki: „Był to trudny i loteryjny konkurs, aczkolwiek moim zdaniem wygrał zdecydowanie najlepszy, który skakał bardzo dobrze podczas całego weekendu. Andreas Wellinger bez wątpienia zasłużył na wygraną. To nie była żadna niespodzianka. Trochę więcej szczęścia, inny wiatr, inne przeliczniki za niego i tabela mogła poukładać się zupełnie inaczej. W samej czołówce nie było żadnej niespodzianki. Każdy sobie na swoje miejsce ciężko zapracował.”

Już w piątek pierwsze w tym sezonie loty narciarskie. Konkurs odbędzie się w Oberstdorfie. Liczymy, że nasi zawodnicy będą „latali” daleko poza granicę 200 – metra!

Komentarze