Skoki narciarskie: Biało – czerwone podium. A to dopiero początek!

Od początku sezonu pisaliśmy o tym, że rezultaty osiągane przez polskich skoczków są co najmniej zadawalające. W tych wynikach nie było przypadku, bowiem zdecydowana większość naszej reprezentacji prezentowała wysoki, równy poziom. Nie było tak, jak to często bywało w przyszłości, że nieźle skakał jeden lub drugi zawodnik. A to znaczyło, że cała grupa dobrze rokuje przed najważniejszymi imprezami tego sezonu.

W kadrze już w lecie wyróżniał się Maciej Kot i Kamil Stoch. Od początku sezonu (nie licząc pechowych pierwszych zawodów w wykonaniu mistrza olimpijskiego) ta dwójka również prezentowała się najlepiej. Już tydzień temu zajęli odpowiednio 4 i 5 miejsce.

Teraz  w Lillehammer w pierwszym z konkursów było podobnie, ale cytując słowa piosenki „Niedziela będzie dla nas!” nikt nie zamierzał się poddawać. I udało się! Stoch wygrywa, Kot drugi. I mamy takie niejasne wrażenie, że to dopiero początek.

Oto co powiedział mistrz olimpijski po swoim triumfie: „Towarzyszy mi super uczucie. Bardzo się cieszę, że nasza dwójka stanęła dzisiaj na podium. Było to wyczekane, ale też wypracowane. Opłaciło się być cierpliwym, robić swoje i ciężko pracować. Dzisiaj mamy nagrodę za to, co zrobiliśmy w ostatnim czasie. Ja dalej jestem w szoku!

stoch-radosc-laczy-nas-pasja

Bardzo przytomnie i powściągliwie wypowiadał się drugi we wczorajszych zawodach Maciej Kot: „ Na sukcesy pracuje się całe życie i teraz to procentuje. Bardzo fajny dzień. Nie tylko dla mnie, ale i dla całej drużyny. Dobre skoki, które w końcu dały też dobre miejsca. Myślę, że zdecydowanie trzeba to przyjąć ze spokojem.

 Tak, jak cały czas powtarza Stefan Horngacher, takie wyniki są normalne. Trzeba je traktować bez hurraoptymizmu. Jeszcze dużo pracy przed nami. Jeden konkurs niczego nie zmienia. To jest początek sezonu, więc czeka nas jeszcze wiele konkursów.

Nie ma już wątpliwości, że osiągane rezultaty są dowodem na świetną pracę Stefana Horngachera. To Austriak potrafił świetnie przygotować naszą reprezentację do sezonu. Przygotowania były o wiele cięższe niż dotychczas. Skoczkowie narzekali, że nie mają wolnego i pracują naprawdę mocno. Trener odpowiadał wtedy, że jak się jest zawodowym sportowcem, to trenuje się cały rok. Jak widać miał rację.

W najbliższy weekend czekają nas zawody w szwajcarskim Engelbergu. Już w przeszłości polscy zawodnicy osiągali tam dobre rezultaty. Mamy nadzieję, że podtrzymają tradycję i na ostatniej prostej przed Turniejem Czterech Skoczni postraszą swoją konkurencję.

Komentarze