Skandal w polskiej lidze. Uznali dwie bramki, których… nie było!

Niedawno grali w półfinale Pucharu Polski, teraz chcą wrócić na centralny szczebel rozgrywek. Zadania Błękitnym Stargard nie ułatwili jednak sędziowie, którzy w skandaliczny sposób uznali dwie bramki, które nie miały prawa zostać uznane - bo najzwyczajniej w świecie ich... nie było.

Błękitni Stargard zajmują obecnie szóste miejsce w drugiej grupie 3. Ligi, tracąc sześć punktów do drugiej Kotwicy Kołobrzeg. Traciliby zaledwie trzy – ale zostali „skręceni” przez arbitrów bezpośredniego spotkania. Kotwica wygrała 2:1, choć… nie strzeliła ani jednej bramki. Zarówno pierwszy, jak i drugi gol został uznany z niezrozumiałych przyczyn, bowiem piłka nie przekroczyła linii bramkowej. Raz można się pomylić, o czym dobrze wie choćby Frank Lampard i angielscy kibice, pamiętający mundialowy mecz z Niemcami, ale dwa razy? I to na korzyść jednej drużyny? Doprawdy, niezwykły to splot dziwnych okoliczności. Zwłaszcza, że obie sytuacje nie były trudne do oceny.

Dość wyraźnie widać, że piłka nie przekracza linii – a już na pewno nie widać, że padają gole, bo ich nie ma. Co więc widzieli sędziowie? W internetowych dyskusjach nie brakuje domysłów. „Od kiedy obsadę sędziów tworzą lokalne gamonie? Kołobrzeg – Koszalin, to musiało tak się skończyć”, napisał użytkownik Dlugis Dlugis. Odniósł się do obsady sędziowskiej na to spotkanie: arbitra głównego, Jakuba Popławskiego z Rosnowa czy asystenta Wiktora Wątroby z Suchej Koszalińskiej, miejscowości leżących kilkadziesiąt minut drogi od Kołobrzegu. W komentarzach internauci wyciągają także przeszłość prezesa Kotwicy, Adama Dzika, dawniej sędziego piłkarskiego na szczeblu centralnym. To rzecz jasna o niczym nie świadczy, ale budzi dywagacje wśród kibiców. Zwłaszcza, że to nie pierwsza irracjonalna sytuacja w meczach z udziałem kołobrzeskiego klubu. Dwa lata temu po meczu z Lechem II Poznań zawieszony został Mariusz Korpalski, który podyktował w ostatniej minucie meczu, przy stanie 2:3 dla rezerw „Kolejorza”, absurdalnego karnego. Pozostaje ufać, że to zupełny przypadek, a sam Dzik znacznie lepiej sędziowałby w tym spotkaniu od Popławskiego. Błękitni zamierzają jednak walczyć o sprawiedliwość.

„Niestety, ale dziś arbitrzy okradli nas z trzech punktów. Podwójny brak profesjonalizmu ze strony panów sędziów”, oświadczył klub ze Stargardu na facebookowym profilu. „Informujemy, iż w dniu dzisiejszym złożyliśmy do PZPN oficjalny protest w związku z wypaczeniem wyniku meczu Kotwica Kołobrzeg – Błękitni Stargard (2:1) przez arbitrów, którzy uznali dwie bramki dla gospodarzy, których nie było. Złożyliśmy również odwołanie od żółtych kartek dla naszych zawodników i trenera, które otrzymali po uznaniu drugiej bramki za krytykę orzeczeń sędziowskich oraz już po zakończeniu spotkania”, dodali Błękitni.

Bonus do 3333PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem