Jeszcze niedawno spotkania pomiędzy tymi drużynami wypełniały po brzegi Ergo Arenę. Nie ma się co dziwić – Lotos walczył wtedy o mistrzostwo Polski i dopiero w wielkim finale znalazł swojego pogromcę, którym była wtedy Asseco Resovia Rzeszów. W poprzedniej kampanii los znowu skojarzył ze sobą obie ekipy w spotkaniu o trzecie miejsce na koniec rozgrywek.

Jeszcze niedawno spotkania pomiędzy tymi drużynami wypełniały po brzegi Ergo Arenę. Nie ma się co dziwić – Lotos walczył wtedy o mistrzostwo Polski i dopiero w wielkim finale znalazł swojego pogromcę, którym była wtedy Asseco Resovia Rzeszów. W poprzedniej kampanii los znowu skojarzył ze sobą obie ekipy w spotkaniu o trzecie miejsce na koniec rozgrywek. Wtedy górą była Skra, który trzykrotnie wygrywała stosunkiem 3:0.

Co ciekawe, przed rokiem w pięciu ligowych spotkaniach, które odbyły się pomiędzy tymi zespołami, zawsze mecz kończył się tym samym rezultatem. Czterokrotnie lepsi byli bełchatowianie, raz ta sztuka udała się gdańszczanom. 29 października obie ekipy zmierzyły się ze sobą w Bełchatowie i wtedy lepsi byli gospodarze także 3:0. Wiele więc wskazuje na, że to będzie krótkie i szybkie spotkanie. Nikt jednak nie potrafi przewidzieć przed jego rozpoczęciem, kto z tej konfrontacji wyjdzie zwycięsko.

Obie ekipy nie są obecnie w najlepszej formie – dwie ligowe porażki z rzędu zanotowali zarówno jedni, jak i drudzy. Skra dwukrotnie uległa 3:1 Resovii i Politechnice Warszawskiej, przepis na rozmontowie Lotosu znaleźli siatkarze ZAKSY i Espadonu. Rezultaty te spowodowały, że dziś Skra jest dopiero czwarta, a Lotos ósmy. To lokaty, które niespecjalnie cieszą kibiców obu zespołów.

Prawdę powiedziawszy jeszcze przed trzema tygodniami mieliśmy wrażenie, że dziś w Gdańsku będziemy oglądać naprawdę dobre i stojące na wysokim poziomie spotkanie. Gdy obserwowaliśmy, jak Lotos pokonuje Resovię, Skra w trzech setach zwycięża z Espadonem Szczecin, to wieszczyliśmy, że po trzech tygodniach przerwy Plus Liga wróci w Gdańsku w bardzo mocnym stylu. Emocje dziś rzecz jasna będą, jesteśmy się w stanie nawet o to założyć, ale wynika to przede wszystkim z tego, że obie drużyny są na lekkim „musiku”. I gospodarze, i goście potrzebują zwycięstwa.

Wojtek Grzyb liczy na to, że w zwycięstwie ze Skrą pomoże gdańszczanom zebrana w Ergo Arenie publiczność:

„W każdym meczu staramy się walczyć o zwycięstwo. Zespół z Bełchatowa to bardzo silny rywal, ma w swoim składzie znakomitych siatkarzy i z pewnością to oni są faworytem. My jednak postaramy się o niespodziankę, którą byłoby pewnie nawet urwanie jednego punktu. Postawimy się przeciwnikom i wierzę, że przy wsparciu wielotysięcznej publiczności w ERGO ARENIE, jesteśmy w stanie walczyć nawet o większą sensację.”

Bartosz Gawryszewski zdaje sobie natomiast sprawę z tego, że to Skra będzie faworytem w tym meczu:

„Na pewno będziemy starali się zatrzeć to negatywne wrażenie, które zostawiliśmy po ostatnim meczu. Nie jesteśmy faworytem tego spotkania, ale dla nas to dobra sytuacja, bo często w tych spotkaniach, w których teoretycznie jesteśmy słabsi, gramy dużo lepiej. Mam nadzieję, że kibice, którzy licznie stawią się w ERGO ARENIE, będą świadkami świetnego widowiska.”

Co ciekawe, w ekipie Lotosu jest dwóch zawódników, którzy w przeszłości reprezentowali barwy Skry. Mowa o Piotrze Gacku i Miłoszu Hebdzie. Popularny „Gato” dwukrotnie sięgał z ekipą z Bełchatowa po tytuł mistrza Polski.

Jak zwykle podczas spotkania pomiędzy tymi ekipami klub Lotos Trefl Gdańsk organizuje akcję bicia rekordu frekwencji podczas spotkania ligowego rozgrywanego w Ergo Arenie. W 24 dotychczasowym spotkaniach ze Skrą na trybunach trójmiejskich hal zasiadło łącznie 100 946 osób.