Serie A weryfikuje Polaków

Od czasów, kiedy Zbigniew Boniek był prawdziwą gwiazdą Serie A minęły już prawie trzy dekady. W międzyczasie niewielu było naszych rodaków, którzy na Półwyspie Apenińskim dostawali szanse na grę. W zasadzie jeszcze do niedawna jedynym, który mógł pochwalić się regularnymi występami w Serie A był Marek Koźmiński. Włosi niechętnie sięgali po Polaków, aż do chwili, kiedy szlak przetarł kilka sezonów temu Piotr Zieliński. Dobre recenzje zbierane przez naszego pomocnika w Udinese, Empoli, a obecnie Napoli sprawiły, że w bieżącym sezonie w kadrach klubów zmagających się o mistrzostwo Włoch jest kilkunastu naszych rodaków. Jak sobie poczynają?

 

Na Półwyspie Apenińskim trwa obecnie 11 kolejka Serie A. 10 rozegranych spotkań to chyba wystarczająco dużo, żeby pokusić się o pierwsze podsumowania. Oczywiście, do końca rozgrywek pozostało jeszcze mnóstwo spotkań i sytuacja poszczególnych zawodników może się zmienić, ale sytuacja niektórych z nich jest już na tyle wykrystalizowana, że można powiedzieć, że znaleźli już swoje miejsce w szeregu. Przed szereg, póki co, żaden z nich jeszcze nie wychodzi. Jedziemy więc, zaczynając od góry tabeli!

Duet z Napoli

W drużynie lidera Serie A mamy dwóch zawodników. Sytuacja Arkadiusza Milika jest powszechnie znana. Świetny start w klubie, bramki, dublety, a następnie poważna kontuzja. Mozolna rekonwalescencja, podczas której żyłkę snajpera odkrył w sobie kolega Arka z drużyny, Dries Martens, a następnie stopniowe budowanie formy, wejścia z ławki i…kolejny koszmarny uraz więzadeł. Podobno napastnik ma wrócić do treningów w styczniu, ale w klubie już planują, co potem? Gdzieniegdzie słychać o wypożyczeniu do Chievo Verona, klubie, z którego w przeciwnym kierunku powędruje napastnik Inglese. Być może to dobre miejsce dla naszego piłkarza do odbudowania formy, ponieważ po odejściu Inglese jego najpoważniejszym rywalem do miejsca w składzie będzie…Mariusz Stępiński. Ale o tym za chwilę.

W zespole z czołówki tabeli regularnie występuje za to Piotr Zieliński, ale.. no właśnie. Pomocnik nie jest pierwszym wyborem Maurizio Sarriego, który w ustawieniu z trzema pomocnikami wyżej ceni sobie Marka Hamsika, Allana oraz Jorginho. 23-latek rozegrał dotychczas 8 spotkań w serie A oraz 5 w eliminacjach i fazie grupowej Ligi Mistrzów. Najczęściej wchodzi na boisko jako zmiennik, tylko w 3 meczach biegał po murawie przez pełne 90 minut. Co cieszy, 2 z nich przypadają na ostatnie dwa tygodnie. Sezon będzie długi, Napoli walczy na wielu frontach, więc nasz reprezentant z pewnością będzie miał wiele okazji, żeby się pokazać. Na plus zapewne dwa gole i asysta zaliczone w błękitnym trykocie. W kadrze Polski w tym sezonie wszystkie cztery mecze od deski do deski.

Zieliński w Napoli pełni rolę zmiennika, ale trener lidera Serie A bardzo go ceni.

Przyszłość Juventusu

Sytuacja Wojciecha Szczęsnego w Juventusie jest o tyle nietypowa, co mimo wszystko dość komfortowa. Zacznijmy jednak od minusów. Do ekipy Starej Damy został sprowadzony jako zmiennik dla Gianluigiego Buffona. Nie gra więc w każdym spotkaniu, brakuje mu cotygodniowego rytmu meczowego, co na jego pozycji ważniejsze jest chyba niż na każdej innej. W tym układzie może być mu ciężko rywalizować z Łukaszem Fabiańskim o miejsce między słupkami podczas Mundialu w Rosji. Plusów mimo wszystko jest znacznie więcej. Przede wszystkim nasz bramkarz znalazł się w jednym z czołowych klubów świata, gdzie mają wobec niego bardzo poważne plany, co więcej, ma szanse podpatrywać na treningach chyba najlepszego obecnie grającego zawodnika świata na tej pozycji. Poza tym ma w kontrakcie zagwarantowaną pewną liczbę spotkań do rozegrania i jak dotychczas dostał w Serie A 3 szanse. A będzie ich jeszcze więcej, a Buffon, chociaż fenomen na skalę światową, w styczniu skończy 40 lat, nie jest więc powiedziane, że do końca sezonu będą oszczędzać go kontuzje. Włoch prędzej niż później odda Szczęsnemu trykot z numerem jeden na plecach i widać, że wierzy w to również Adam Nawałka, stawiając właśnie na Wojtka w kluczowych dla naszej reprezentacji meczach eliminacji Mistrzostw Świata.

Wojciech Szczęsny w Juventusie szykowany jest na następcę Gianluigi Buffona.

Przyssany do ławki rezerwowych

Łukasz Skorupski miał w klubie ze stolicy Włoch zastąpić między słupkami właśnie Szczęsnego, póki co jednak przegrywa rywalizację o miejsce w składzie Romy z Alissonem, który gra od deski do deski. Polak z pewnością ma większe ambicje niż rola drugiego golkipera i być może zdecyduje się na kolejne wypożyczenie, ponieważ to właśnie na zesłaniu w Empoli wyrobił sobie nazwisko i prawie pięciokrotnie podniósł swoją rynkową wartość. Do końca roku jednak z pewnością powalczy o swoją szansę.

Trio z Sampdorii

W klubie, który zajmował przed tą kolejką szóste miejsce w tabeli, mając w dodatku do rozegrania jedno spotkanie więcej, mamy trójkę polskich zawodników. Każdy na tę chwilę ma nieco inną rolę w drużynie, ale i to w najbliższym czasie może ulec zmianie.

Zacznijmy Karola Linetty’ego, który na Półwyspie Apenińskim gra już od roku i poniekąd dobrą grą przetarł szlak swoim kolegom. O ile jednak środkowy pomocnik na początku swojej przygody z Serie A do składu wszedł z impetem, stając się podstawowym zawodnikiem drużyny Marco Giampaolo, o tyle w obecnych rozgrywkach stracił ten status. Jego rola w zespole przypomina trochę sytuację Zielińskiego. Obaj grają w podobnym wymiarze czasowym, regularnie, ale nie są pierwszymi wyborami szkoleniowca. Sampdoria nie gra jednak w europejskich pucharach. W Serie A dorobek podobny, 8 meczów, z czego trzy pełne, dwa gole. Oba w ostatnich dwóch tygodniach – może dla Karola nadejdą lepsze dni?

Tak jak przyszły dla Bartosza Bereszyńskiego. Prawy obrońca zaczynał sezon jako rezerwowy, potem wchodził z ławki, po czym w 8 ostatnich meczach w 7 rozegrał pełne 90 minut, a w spotkaniu ze słabym Crotone, wygranym przez Sampdorię 5:0 trener ewidentnie dał mu po prostu odpocząć, bo w kolejnym znów zagrał od początku do końca. Zbiera zresztą dobre recenzje – oby tak dalej.

Najdalej od pierwszego składu jest Dawid Kownacki, najmłodszy z całego trio, ale i on potrafi wykorzystywać dawane mu szanse. Debiut w Sampdorii w Pucharze Włoch okrasił golem. W czterech ostatnich spotkaniach ligowych Giampaolo posyłał go w bój w końcówkach. Efekt? Gole strzelone wspomnianemu Crotone oraz Interowi na San Siro! Łączny bilans „Kownasia” w klubie z Genuy? Zaledwie 89 minut na boisku rozbite na 5 spotkań i trzy trafienia. Jeśli 20-latek w takim tempie będzie dostosowywał się do warunków panujących w Serie A, wzmocni się fizycznie i będzie się lepiej prowadził, niż podczas gry w Poznaniu, możemy mieć z niego pociechę na lata. Ciekawe, czy Adam Nawałka myśli o nim poważnie w kontekście szerokiej kadry na Mundial w Rosji?

Karol Linetty był już w Sampdorii podstawowym piłkarzem, teraz znowu musi walczyć o miejsce w wyjściowej jedenastce.

Drągowski wciąż czeka…

Rówieśnikiem Kownackiego jest bramkarz Fiorentiny, Bartłomiej Drągowski. O ile jednak napastnik już zdążył pokazać się z dobrej strony w Serie A, jego przebywający we Włoszech już drugi rok kolega z młodzieżowej reprezentacji Polski rozegrał na razie tylko jeden mecz w zespole seniorów. Co prawda w międzyczasie w klubowej hierarchii przesunął się z pozycji trzeciej na drugą, pograł też nieco w Primaverze, ale zdecydowanym numerem 1 jest obecnie Marco Sportiello i nic nie wskazuje na to, żeby miał utracić zaufanie szkoleniowca zespołu z Florencji. Drągowski jest wciąż bardzo młody, ma 20 lat, ale czas płynie, a w jego wieku, na jego pozycji, gra tydzień w tydzień i nabierane doświadczenie są bezcenne. Może warto zdecydować się na wypożyczenie? Na pewno Bartkowi już nie raz ta myśl przeszła przez głowę.

Stępiński i reszta

W tym klubie mamy dwóch Polaków, ale szczególnie przypatrujemy się przypadkowi Mariusza Stępińskiego. Wspomnieliśmy o nim już przy okazji Arkadiusza Milika. Serie A jest dla 22-latka już trzecią ligą zagraniczną. Jako nastolatek odbił się od fizycznej Bundesligi, po dobrych początkach stracił zaufanie szkoleniowców we Francji, teraz próbuje swoich sił we Włoszech. Początek miał dobry, bo napastnik w debiucie zdobył gola wchodząc z ławki, pieczętując tym samym zwycięstwo nad Cagliari. Póki co jednak reprezentant kraju gra głównie ogony, dotychczas na włoskich murawach biegał przez zaledwie 71 minut podzielonych na 4 spotkania. Miejmy nadzieję, że z meczu na mecz będzie tych szans coraz więcej i że nasz snajper będzie potrafił zamienić je na bramki. W perspektywie odejścia najlepszego strzelca zespołu, Inglese, jego rola w zespole powinna rosnąć.

Mariusz Stępiński ma 22 lata, a Serie A to jego trzecia liga zagraniczna.

W tym samym Chievo nie zdążył zadebiutować jeszcze Paweł Jaroszyński. Były lewy obrońca Cracovii cały czas jeszcze adaptuje się do standardów panujących w Serie A. Póki co rywalizację o miejsce w składzie przegrywa z obchodzącym pojutrze 37 urodziny Massimo Gobbim. Sam fakt, że będąc jednym z dwóch lewych obrońców w zespole Jaroszyński nie dostał jeszcze nawet szansy debiutu w lidze świadczy o tym, że do poziomu leciwego kolegi wciąż dużo mu jeszcze brakuje. Na swój pierwszy mecz czeka także 21-letni stoper Paweł Bochniewicz, ale w jego przypadku też się na niego specjalnie nie zanosi. Co prawda Polakowi z Udinese pomocną dłoń próbował podać selekcjoner młodzieżówki Czesław Michniewicz, wystawiając go w pierwszym składzie we wszystkich trzech meczach kadry za swojej kadencji, ale klubowy trener, Ligi Delneri póki co nie widzi dla niego miejsca na boisku. I nie wiadomo, czy to się w ogóle w najbliższym czasie zmieni.

Ogólnie rzecz biorąc, Polakom na Półwyspie Apenińskim idzie całkiem dobrze. Tych, którzy łapią się do składu można ocenić na czwórkę z minusem. To, że na Mundialu w Rosji zobaczymy Biało-czerwonych na co dzień występujących w Serie A jest pewne. Pytanie tylko – których?

*

Mecze z prawdopodobnym udziałem Polaków w 11. kolejce Serie A wraz ze stawkami LV BET:

Napoli 1.15 , remis 8.7, Sassuolo 15

Sampdoria 1.86, remis 3.6, Chievo 4.35

Typuj wyniki
na
LV BET zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Komentarze