Sensacja! Lewandowski się nie zatrzymuje, ale ktoś znów skradł mu show

Robert Lewandowski jest w tym sezonie niesamowity. Kolejny mecz w Bundeslidze znów był wykorzystaną okazją do powiększenia dorobku bramkowego, ale jego Bayern - tak jak przed przerwą reprezentacyjną - znów stracił punkty!

W poprzedniej kolejce Lewandowski strzelił bramkę, ale wszyscy mówili o świetnym Hoffenheim i Sargisie Adamyanie, który strzelił dwie bramki i dał zwycięstwo na Allianz Arenie swojej drużynie. Po przerwie na mecze kadry monachijczycy pojechali do Augsburga na WWK Arenę, ale mimo że znów polski napastnik zrobił swoje – Bayern ponownie nie zgarnął kompletu punktów.

Osiem kolejek, dwanaście bramek – w takim tempie Robert Lewandowski pobije rekord legendarnego Gerda Muellera, który w jednym sezonie strzelił 40 goli.

Można było w mediach społecznościowych natknąć się w ostatnich dniach na porównania napastnika Bayernu Monachium z byłym piłkarzem tego klubu, Miroslavem Klose. Pochodzący z Opola niemiecki snajper przed laty fenomenalnie grał głową i to właśnie tą częścią ciała wyrównującą bramkę zdobył z Augsburgiem Robert Lewandowski.

https://twitter.com/ELEVENSPORTSPL/status/1185555423673438208

To był 19 gol Roberta Lewandowskiego przeciwko Augsburgowi. Dla porównania: to więcej, niż w całej karierze w Bundeslidze w 98 meczach zdobył Artur Sobiech (18 bramek). We wszystkich występach na najwyższym szczeblu rozgrywek w Niemczech tylu goli nie zdołali uzbierać również Kownacki, Kapustka, Kamiński, Olkowski, Obraniak, Milik, Borysiuk, Świerczok, Matuszczyk, Tyrała, Peszko i Kukiełka razem wzięci.

Tyle, że chociaż po tej bramce Bayern podwyższył, ostatecznie musiał przełknąć gorycz remisu po golu w doliczonym czasie gry.

Augsburg skończył ten mecz tak, jak zaczął – znakomicie. Bramka w pierwszej minucie najlepszego dziś na placu gry w drużynie gospodarzy Richtera była zaskoczeniem, ale jeszcze większym to, że po tym gospodarze starali się iść za ciosem. Początek meczu zdecydowanie należał do nich, a Bayern otrząsnął się około dziesiątej minuty. Już w 14. strzelił Lewandowski.

Wydawało się, że miał ten mecz pod kontrolą. Drugą bramkę strzelił Serge Gnabry (najlepszy tego dnia w Bayernie), który zachował się jak Arjen Robben – zszedł do lewej nogi i huknął po długim słupku. W obramowanie bramki trafił jeszcze później, co było jedną z wielu sytuacji Bayernu.

Piłkarze Kovaca powinni to spotkanie „zamknąć”.

Raz, że rywale Bayernu nie stanowili ostatnio monolitu w defensywie. Trzy stracone bramki z Leverkusen, pięć „sztuk” wcisnęła im Borussia Moenchengladbach, a „popis” bramkarza przy golu Plei widział chyba cały piłkarski internet. Dwa, że klub z Monachium sytuacji miał mnóstwo. „Setkę” mieli Coutinho czy Mueller, swoje bramki mogli strzelić jeszcze Gnabry czy Lewandowski. Polak raz strzelał głową nad bramką, a tuż przed wyrównaniem gospodarzy „kryminał” odstawił Goretzka, który źle odegrał polskiemu piłkarzowi piłkę.

Po chwili poszła kontra i do pustej bramki trafił Finnbogason. Bayern był tak sparaliżowany, jak w pierwszej minucie meczu. Taka postawa mogła zaskakiwać zwłaszcza, że czerwona lampka powinna zapalić się monachijczykom chwilę wcześniej, gdy autor ostatniego w tym meczu gola nie trafił piłkę, choć miał przed sobą tylko Neuera. Chwilę później był już bezbłędny. Niewykorzystane sytuacje Bayernu zasłużenie się zemściły.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem