Sebastian Vettel odchodzi z Ferrari. Koniec ery w F1

We wtorek team Scuderia Ferrari oficjalnie poinformował, że z końcem sezonu 2020 Sebastian Vettel przestanie pełnić funkcję kierowcy wyścigowego we włoskim zespole. Dla 32-letniego Niemca może to oznaczać nawet zakończenie kariery w Formule 1.

Najlepsze wyniki w tym sporcie wymagają harmonii ze wszystkich stron. Zespół i ja doszliśmy do wniosku, że współpraca po tym sezonie nie jest już wspólnym celem. Wydarzenia ostatnich miesięcy skłoniły wielu z nas do refleksji na temat rzeczywistych życiowych priorytetów. Wykorzystam ten czas do przemyślenia, co ma rzeczywiste znaczenie w kontekście mojej przyszłości”, powiedział Sebastian Vettel.

Według medialnych doniesień jednym z powodów rozstania mogły być kwestie finansowe. Ferrari negocjowało z Niemcem przedłużenie kontraktu, ale jednocześnie proponowało mu dużo niższą pensję, niż ta, na którą może liczyć obecnie. Chodziło o kwotę rzędu 12 mln euro rocznie – aktualnie Vettel zarabia nawet 30-35 mln euro. Sam kierowca jednak zdementował te doniesienia: – Sprawy finansowe nie odegrały tu żadnej roli. Nie myślę takimi kategoriami, jeśli chodzi o podejmowanie kluczowych decyzji i nigdy nie będę myślał – przyznał.

Sebastian Vettel – choć jest jednym z najlepszych kierowców F1 ostatnich lat – to z Ferrari odejdzie nie do końca spełniony.

Co prawda w ciągu pięciu lat przygody z włoskim teamem wygrał czternaście wyścigów, a do tego trzy razy stawał na podium w klasyfikacji generalnej mistrzostw świata, ale nigdy nie udało mu się to, po co właściwie ściągnięto go do stajni z Maranello. Chodzi oczywiście o tytuł mistrzowski.

Niemiec podpisał kontrakt z Ferrari w 2015, kiedy był na absolutnym topie. W barwach Red Bulla wygrywał mistrzostwo cztery razy z rzędu (2010-2013) i był gwiazdą F1 – nie zmienił tego nawet średnio udany sezon 2014. Włosi byli głodni sukcesów, bowiem ostatni raz kierowca w czerwonych barwach wywalczył tytuł w 2007 roku – był nim Kimi Raikkonen. Od tamtej pory nie udało się to żadnemu z nich, a Vettel miał to zmienić.

Sęk w tym, że jego przejście do Ferrari zbiegło się w czasie z początkiem dominacji Mercedesa. W ciągu kolejnych pięciu lat jedyne, co Niemiec mógł osiągnąć, to drugie miejsce w klasyfikacji generalnej, za niedoścignionym Lewisem Hamiltonem (w 2017 i 2018 roku). Mimo braku dużych sukcesów można domniemywać, że 32-latek zapewne zostałby we włoskim zespole. Gdyby nie jeden szkopuł – Charles Leclerc.

Przed sezonem 2019 Ferrari ściągnęło młodego Monakijczyka, który sezon wcześniej pokazał się ze świetnej strony w zespole Alfa Romeo. I już w pierwszym roku wyścigów w czerwonych barwach zdobył on więcej punktów, niż jego starszy kolega z teamu. Leclerc ukończył sezon 2019 na czwartym miejscu w klasyfikacji generalnej (Vettel był piąty), a mając na uwadze fakt, że podpisał kontrakt do 2024 roku, można się było spodziewać, że w kolejnych sezonach to właśnie on będzie w Ferrari kierowcą numer jeden.

Sebastian Vettel musiałby się więc pogodzić z rolą tego drugiego.

Jakby tego było mało, to w minionym sezonie nie brakowało zgrzytów pomiędzy Niemcem, a młodszym kolegą, który szybko przestał być partnerem z zespołu, a stał się rywalem. Te wszystkie czynniki spowodowały, że ostatecznie 32-latek nie zdecydował się na przedłużenie umowy.

BONUS 1000PLN + 500PLN
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem

Jaka czeka go przyszłość? Na ten moment nie do końca wiadomo. Niewykluczone, że trafi do McLarena lub Renault. Jeśli jednak nie uda mu się dojść do porozumienia – przede wszystkim pod względem finansowym, bo przecież w Ferrari mógł liczyć na wielkie pieniądze – może to oznaczać nawet koniec kariery w F1.

Kto z kolei przejmie bolid Ferrari po Vettelu? W tym momencie poważnych kandydatów jest dwóch – Daniel Ricciardo, który może opuścić Renault, oraz Carlos Sainz z McLarena. Wydaje się, że żaden z nich nie przejąłby od Leclerca pałeczki kierowcy nr jeden. Pytanie tylko, czy któryś z nich zgodzi się, by być tym drugim. Nawet w tak legendarnym teamie, jak Włosi z Maranello.

Ryzykowny plan dokończenia sezonu F1. „To absurd”

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem