Saúl: „Umowę analizowałem do 23:57. Myślałem, że nic z tego nie będzie”

Wczorajszy wieczór w obozie Chelsea i Atletico był bardzo gorący. "The Blues" rzutem na taśmę ściągnęli Saúla Ñígueza, a sam Hiszpan udzielił pierwszego wywiadu po transferze.

W ostatnich godzinach okna transferowego doszło do trzech powiązanych transakcji – Saúl Ñíguez trafił z Atletico do Chelsea, Antoine Griezmann wrócił do Atletico z Barcelony, a „Blaugranę” zasilił Luuk de Jong z Sevilli. Wszystkie dokumenty wpłynęły na minuty przed końcem „deadline day”. Operacje były bliskie upadku, ponieważ kluby doszły do porozumienia w późnych godzinach wieczornych. Finalnie wszystko udało się załatwić, a zawodnicy zostali oficjalnie  zaprezentowani. Swojego pierwszego wywiadu udzielił Saúl, który porozmawiał z Ibaiem Llanosem na jego kanale na Twitchu.

Umowę analizowałem do 23:57, a musieliśmy ją jeszcze podpisać. Byłem jak David De Gea (transfer do Realu Madryt, który upadł – przyp.red). Pomyślałem sobie, ze nic już z tego nie będzie. To był bardzo długi dzień, moja małżonka była bardzo poddenerwowana – taka przeprowadzka to przecież spore przedsięwzięcie. Chcę iść do Chelsea i pokazać wszystkim prawdziwego Saúla. Nie martwiłem się jednak, czy dojdzie do transferu. Pozostanie w Atletico również było świetną opcją. 

Zobacz również: Here-we-go! Saúl Ñíguez z transferem last-minute do Premier League!

Hiszpański pomocnik zdradził również dlaczego chciał odejść z Atleti. Powodem takiej decyzji była chęć zmiany pozycji – w „Rojiblancos” musiał występować jako boczny pomocnik bądź skrzydłowy, a sam piłkarz preferuje grę w środku pola. Rywalizacja z Jorginho, Kante, Mountem i Kovaciciem nie będzie jednak należeć do najłatwiejszych.

Bonus do 3333PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem