Salernitana uratowana! Kim jest nowy właściciel klubu z Serie A?

Dla kibiców Salernitany wczorajsza zabawa sylwestrowa była wyjątkowo nerwowa. Zamiast oddać się świętowaniu, co chwila odświeżali strony z newsami, z nadzieją wypatrując dobrych wiadomości o nowym właścicielu ich klubu. Na szczęście dla nich okazja do strzelania korkiem szampana była podwójna. Kilka minut przed północą oficjalnie ogłoszono, że nowym prezydentem Salernitany został Danilo Iervolino.

Tym samym urodzony w okolicach Neapolu przedsiębiorca uratował klub przed degradacją w niebyt. Gdyby do północy Salernitana nie znalazła nowego właściciela, zostałaby karnie zdegradowana do trzeciej lub czwartej ligi, a Serie A drugą połowę sezonu musiałaby rozgrywać w dziewiętnaście klubów.

Kibice Salernitany są pełni nadziei. Nawet bez patrzenia na to, kim jest człowiek, który wyciągnął do ich klubu pomocną dłoń. Do tej pory było tak źle, że gorzej być po prostu nie może. Zarówno pod względem organizacyjnym, jak i sportowym. Salernitana sezon, który jest dla niej pierwszym w Serie A od ponad dwudziestu lat, do tej pory rozgrywała bez właściciela, bez zarządu. Bez planu, ładu i składu, w absolutnym chaosie. Od dziś może być już tylko lepiej.

– Zrobię wszystko, żeby utrzymać Salernitanę w Serie A. W każdy swój projekt wkładam mnóstwo pasji i zaangażowania. Tym razem będzie podobnie. Jestem zakochany w tym mieście i w tym klubie. Mam zamiar inwestować w młodzież i skupić się nie tylko na teraźniejszości, ale i przyszłości klubu – powiedział w swoim pierwszym wywiadzie.

Latem były już właściciel Granaty – Claudio Lotito – odrzucał oferty opiewające na kwoty z rzędu 40 milionów euro. Kilka miesięcy później z pocałowaniem ręki oddał Salernitanę za 10 milionów. W piłkarskim świecie to totalna drobnica, nawet jak za klub będący wirtualnie już w Serie B, z tak marnym składem i zapleczem sportowym.

Dziesięć milionów to mało, ale nie każdy trzyma tyle na okazyjne zakupy. Iervolino to lotny przedsiębiorca. W 2004 roku, zainspirowany wzorcami amerykańskimi, założył uniwersytet, którego wyróżnikiem była nauka on-line. Wówczas, w wieku 28 lat, był najmłodszym właścicielem szkoły wyższej na świecie. Dziś z usług uczelni korzysta ponad 100 tys. osób na całym świecie, ale to już nie jest sprawa Iervolino. Przynajmniej nie do końca.

We wrześniu tego roku sprzedał połowę udziałów grupie kapitałowej CVC za – bagatela – miliard euro. Kilka dni temu z kolei odkupił pakiet większościowy włoskiego giganta medialnego – Bfc Media – które wydaje chociażby włoskiego „Forbesa”. Gazetę, która notabene niedawno uznała go za jednego z najlepszych menedżerów we Włoszech.

Iervolino ma pieniądze, ma chęci i doświadczenie biznesowe. Z piłką – jak do tej pory – nie miał jednak nic wspólnego i to chyba jedyne zagrożenie. Ale czymże jest takie coś w obliczu karnej degradacji?

Bonus do 3333PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem