“Sączersi” o pierwszego gola z liderem, Cracovia podejmuje Lecha

Ciekawie dzieje się w tej naszej Ekstraklasie, bardzo ciekawie… Po dotychczasowych pięciu rozegranych meczach tej kolejki z niecierpliwością czekamy na kolejne rozstrzygnięcia. Dziś na wokandzie spotkania Jagiellonii z Sandecją oraz Cracovii z Lechem Poznań.

 

Jeśli chodzi o pierwsze ze spotkań, tutaj wszystko wydaje się dość jasne i oczywiste. Wicemistrz Polski i lider tabeli na własnym boisku podejmuje beniaminka i drużynę, która w bieżącym sezonie nie tylko nie wygrała, ale nie strzeliła nawet bramki. I gdyby nie była to nasza stara, dobra Ekstraklasa, w ciemno stawialibyśmy na podopiecznych Ireneusza Mamrota…

“Jaga” jako jedyna drużyna legitymuje się stuprocentowym bilansem zwycięstw w lidze, a w meczu z Sandecją zamierza pójść za ciosem. Trener Ireneusz Mamrot przestrzega jednak przed lekceważeniem rywala, ponieważ zna tą ekipę z poprzednich lat, kiedy to jeszcze prowadził Chrobrego Głogów.

– Sandecja to zupełnie inny beniaminek niż Górnik. Zabrzanie to zespół bardzo młody, który bazuje na fantazji i wybieganiu, a w drużynie z Nowego Sącza jest zdecydowanie więcej doświadczenia. Nawet jeśli nie wszyscy ci zawodnicy grali w Ekstraklasie, to spędzili wiele lat w 1. Lidze. Jest to drużyna zaawansowana wiekowo, doświadczona, która potrafi wybić przeciwnika z rytmu i wykazać się boiskowym cwaniactwem. W poprzednim sezonie wiele spotkań wygrywała po 1:0, a wiadomo, że to nie jest łatwa sztuka. Sandecja potrafiła strzelić jedną bramkę więcej od przeciwnika i utrzymać wynik, nawet gdy grała słabszy mecz, dlatego musimy być bardzo czujni – podkreśla Mamrot.

„Sączersi” z kolei liczą, że na Podlasiu nie tylko zdobędą pierwszą bramkę, ale i po raz pierwszy zwyciężą. Dotychczas ich bilans w najwyższej klasie rozgrywkowej to dwa remisy i przegrana z Legią Warszawa.

– Jedziemy na trudny teren, lecz każdy w Nowym Sączu czeka na pierwsze zwycięstwo w Ekstraklasie. Może styl Jagielloni nie jest zbyt porywający, ale komplet punktów zdobyła. Ponadto u siebie zawsze jest bardzo groźna. Jednak my też mamy zespó, który stać na to, by pokonać najbliższego rywala – powiedział obrońca Sandecji Jonatan Straus, w przeszłości piłkarz…Jagi.

Eksperci z LV BET większe szanse w tym spotkaniu dają Jagiellonii, za której zwycięstwo płacą z przelicznikiem 1,61. Remis to stawka 3.85, a wygrana Sandecji 5.4.

Ciekawiej mimo wszystko zapowiada się drugie z dzisiejszych spotkań, w którym Cracovia podejmie Lecha Poznań. W zespole Pasów po wygranej z Lechią w Gdańsku wydawało się, że praca Michała Probierza idzie w odpowiednim kierunku, ale ostatnia porażka z Koroną Kielce zmusza do refleksji. Z drugiej strony podrażniony Lech, który w czwartek odpadł z europejskich pucharów. W szeregach Kolejorza wyróżnia się szczególnie Christian Gytkjaer, który w 2 ostatnich spotkaniach zdobył aż 4 gole.

– Dla napastnika bramki są bardzo ważne. To miłe dla mnie, że zdobyłem kolejne gole. Wiem, że wobec mnie są duże oczekiwania, a ja chcę pokazać swoją jakość. Mam nadzieję, że jeszcze się rozwinę i pokażę znaczenie więcej. Jestem w tym klubie od miesiąca, chcę udowodnić kibicom, że klub zrobił dobrze, sięgając po mnie – zauważa Duńczyk.

Powstrzymanie Gytkjaera będzie jednym z podstawowych zadań, które przed swoimi piłkarzami nakreśli przed meczem Michał Probierz.

– Czeka nas bardzo trudny pojedynek z Lechem. Zespół będzie na pewno bardzo zdeterminowany, po tym jak odpadł z europejskich pucharów. Widać było, że zawodnicy Lecha mają moc, nie wykorzystali jednak sytuacji. Mamy swój plan na niedzielne spotkanie. Chcemy zagrać agresywnie i narzucić wysokie tempo gry, ponieważ wiemy, że ten mecz kosztował bardzo dużo Lecha – zauważa szkoleniowiec Pasów.

Bukmacherzy z LV BET zwycięstwo Cracovii oszacowali stawką 3.4, remis też. Za wygraną Lecha natomiast płacą z przelicznikiem 2.07. Pełna oferta LV BET na mecze Ekstraklasy TUTAJ.

 

Komentarze