Sa Pinto nie podał ręki Probierzowi po meczu. Powód komiczny

Dotychczasowe ataki na Ricardo Sa Pinto ze strony mediów czy postronnych kibiców nie wyglądały na uzasadnione w stu procentach. Zamknął sparingi? Miał takie prawo. Wprowadził żelazną dyscyplinę i surowy regulamin? Miał takie prawo. "Odpalił" kilku znanych piłkarzy? Miał takie prawo. Nie podał ręki Michałowi Probierzowi po meczu? No właśnie... Prawo miał, choć skorzystanie z niego nie świadczy o Portugalczyku najlepiej. 

Przed startem rundy broniliśmy portugalskiego szkoleniowca Legii pytając: Jakie znaczenie będzie miało rozwiązanie kontraktu z Krzysztofem Mączyńskim, ustalenie kary za nieodebranie telefonu czy wynik sparingu z portugalskim piątoligowcem, kiedy za tym wszystkim pójdą wyniki w lidze? Żadne. Czyli dokładnie takie jak to, czy mecze towarzyskie na zimowym obozie są otwarte czy zamknięte.

W meczu z Cracovią nie zgadzał się jednak ani wynik, ani zachowanie Ricardo Sa Pinto, który po meczu nie podał ręki Michałowi Probierzowi:

Dla trenera „Pasów” to nie pierwszyzna. Gdy trenował Jagiellonię, przed meczem z Wisłą Kraków nie doszło do podania rąk z Radosławem Sobolewskim, który zastępował wówczas w Białymstoku zawieszonego Ramireza. „Sobol” był liderem drużyny, z którą szkoleniowiec – pracując przy Reymonta – nie mógł się dogadać. Brak chemii na linii trener-zespół był przyczyną dymisji byłego trenera Jagiellonii, a winą za ten stan rzeczy Probierz obarczył m.in. pomocnika, który był tej ekipy twarzą, sercem i płucami.

Tradycja nakazuje przywitanie szkoleniowców z sędziami i między sobą. Widząc nadchodzącego „Sobola” Probierz ostentacyjnie się odwrócił i zignorował trenera Wisły. – Jest taka dobra książka Mario Puzo („Ojciec Chrzestny” – przyp. red.). Mówi ona, że najważniejsza w życiu jest lojalność – powiedział trener „Pasów”.

– Jeśli Michał Probierz nie podał mi ręki, to bardzo dobrze o mnie świadczy – nie pozostał dłużny Sobolewski.

Ręki Dominikowi Furmanowi nie poda już Taras Romanczuk, w przeszłości Luis Suarez nie chciał wykonać tego gestu wobec Patrice’a Evry, a Wayne Bridge wobec Johna Terry’ego. W każdym z tych przypadków był poważny powód: Probierz był mocno skonfliktowany z Sobolewskim, Furman miał nazwać Romanczuka banderowcem, Evra oskarżył Suareza o rasizm i przyczynił się do długiej dyskwalifikacji Urugwajczyka, zaś John Terry robił z żoną Bridge’a, czyli kolegi z drużyny, rzeczy, których robić nie powinien.

Powód, dla którego Sa Pinto nie podał ręki Probierzowi jest komiczny i obnażył go w swoim twittcie Krzysztof Stanowski:

Nie wyglądało to dobrze na boisku, gdzie Cracovia wygrała z Legią zasłużenie (!) na Łazienkowskiej (!!) po raz pierwszy od 68 lat (!!!). Nie wyglądało również godnie po meczu. Trenerowi wielkiego polskiego klubu nie wypada zachowywać się jak burak w stosunku do innych trenerów, piłkarzy czy kibiców. Rozumiemy, że może mieć na pieńku z dziennikarzami, może mieć swoje fanaberie i nie wnikamy w nie, dopóki przynoszą wynik.

W tym wszystkim wypadałoby jednak zachować klasę, której – podobnie jak punktów – po niedzielnym meczu na Łazienkowskiej zabrakło.