Ryzykowny plan dokończenia sezonu F1. „To absurd”

Formuła 1 – podobnie jak zdecydowana większość innych dyscyplin sportu – mocno ucierpiała z powodu pandemii koronawirusa. Szefowie najbardziej prestiżowej serii wyścigów na świecie zastanawiają się już jednak nad wznowienie sezonu, ale ten plan nie wszystkim się podoba. – To wygląda na absurd – twierdzi JJ Lehto, były kierowca F1.

Przypomnijmy – sezon 2020 Formuły 1 miał się rozpocząć 15 marca w australijskim Melbourne. Długo nie mogliśmy się doczekać oficjalnej decyzji o odwołaniu zawodów, ale organizatorzy w końcu ją podjęli. Oczywiście wszystko ze względu na pandemię koronawirusa, która już wtedy dotknęła wielu zakątków świata. W kolejnych dniach lub tygodniach odwoływano/przekładano kolejne wyścigi – chociażby w Wietnamie, Monako, Hiszpanii, Chinach czy Azerbejdżanie.

Do niedawna takich wyścigów było dziewięć, a niewykluczone, że liczba ta za moment znów wzrośnie.

Chodzi konkretnie o Grand Prix Francji, które zaplanowano na ostatni weekend czerwca. Ale i te zawody stanęły pod znakiem zapytania po ostatnim orędziu prezydenta Francji, Emmanuela Macrona, który zapowiedział zakaz organizacji imprez masowych przynajmniej do połowy lipca.

Mimo to władze Formuły 1 nie tracą optymizmu i twierdzą, że nawet w obliczu wznowienia sezonu w lipcu uda się rozegrać minimum osiem wyścigów, które są konieczne do wyłonienia tytułu mistrza świata. O krok dalej idzie Ross Brawn, szef sportowy F1, który uważa, że możliwe jest utrzymanie w kalendarzu… nawet 18 wyścigów!

To jednak plan mocno karkołomny, bo zakładałby rozgrywanie trzech Grand Prix tydzień po tygodniu, po których następowałby jeden weekend przerwy. Następnie znów odbywałyby się trzy rundy F1 z rzędu, po których byłaby przerwa. I tak dalej, aż do końca roku. W tej sytuacji – gdyby rywalizację faktycznie udałoby się wznowić już w lipcu (oczywiście przy pustych trybunach) – można byłoby rozegrać nawet 15-18 etapów walki o mistrzostwo świata.

Organizatorzy zrobią wszystko, byle rozegrać sezon, ale taki pomysł nie każdemu się podoba.

Zdecydowanym przeciwnikiem takiego rozwiązania jest m.in. JJ Lehto, były kierowca Formuły 1. Fin ten pomysł nazywa dość ostro „absurdalnym”. – Tempo rywalizacji byłoby tak szalone, że nawet nie wiem jak miałoby to funkcjonować – twierdzi. Jego zdaniem na tym szalonym scenariuszu dokończenia sezonu bardzo ucierpiałyby mniejsze zespoły, w które takie rozwiązanie mocno uderzyłoby finansowo. Lehto martwi się też o samych członków poszczególnych teamów.

– Należy pamiętać, że większość z tych pracowników ma rodziny. Nawet jeśli to młodzi ludzie, to mają dzieci. Teraz nagle będą musieli powiedzieć wszystkim w domach, że przez pół roku nie będą ich widzieć. Zawsze uważałem, że 16 wyścigów wystarczy, by wyłonić mistrza świata. Jednak rozegranie 15 rund w pół roku to coś absurdalnego – uważa 54-letni były kierowca.

Dodajmy – w pierwotnym terminarzu miały się odbyć 22 wyścigi, ale na przestrzeni 10 miesięcy (marzec – grudzień). Teraz organizatorzy chcą rozegrać 15-18 wyścigów, ale w niemal dwa razy krótszym czasie. To chyba nie ma szans powodzenia…

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem