Rugby: Polska kontra Szwajcaria!

    Po dwóch meczach na wyjazdach, z Portugalią i Mołdawią, reprezentacja Polski w rugby swoje spotkania rozgrywa w Polsce. Tak było przed dwoma tygodniami z Holandią, tak będzie również i dziś w konfrontacji z reprezentacją Szwajcarii. 2017 roku nie rozpoczęliśmy dobrze, a Portugalczycy pokazali, że są od nas drużyną lepszą. Już wtedy jednak trener i sami zawodnicy zapowiadali, że z każdym kolejnym spotkaniem będzie już lepiej. My mając te słowa w pamięci czekaliśmy na kolejne występy Biało-czerwonych.

    “Nie byliśmy gotowi na szybkie bieganie. My nie, a Portugalczycy już tak. Do tego decydujący wpływ miało to, że nie rozegraliśmy żadnego sparingu przed tym meczem. Nie byliśmy skuteczni na boisku, w niektórych momentach było to widać. Przepracowaliśmy dobrze okres przygotowawczy, wykonaliśmy kawał dobrej roboty. To jednak zaprocentuje później, mam nadzieję, że w spotkaniu z Mołdawią.”

    To słowa Marka Płonki, z którym rozmawialiśmy kilka dni po spotkaniu z Portugalią. Warto dodać, że nasi zawodnicy rozegrali pierwsze spotkanie po kilku miesiącach przerwy (krajowe rozgrywki skończyły się w listopadzie), a Portugalczycy cały czas byli w grze. Mecz z Polakami był dla nich kolejnym rozgrywanym w weekend.

    W połowie marca Polska pojechała do Kiszyniowa, by tam zmierzyć się z Mołdawią. Przeciwnikiem trudnym, bardzo mocnym fizycznie, dysponującym silnym młynem, który należało omijać. Tak przynajmniej uważał Grzegorz Kacała, do którego zadzwoniliśmy kilka dni przed meczem. Po samym spotkaniu, które udało się wygrać 15:3 niezadowolony był jednak drugi kapitan kadry, czyli Dawid Plichta.

    “Gubiliśmy obronę, ale nie na takim poziomie, na jakim bym chciał. Każdy widział, że jesteśmy w tym spotkaniu lepsi i dominujemy, ale wynik 15:3 na pewno nie do końca to oddaje. Dwa przyłożenia w takim spotkaniu to w moim odczuciu zdecydowanie za mało. Powinno ich być przynajmniej pięć.”

    Czyli mimo zwycięsta krytyczne podejście do swojej postawy i dostrzegane błędy – bardzo nam się to podoba.

    Potem przyszło spotkanie z Holandią. Mecz, który źle zaczęliśmy i wiele wskazywało na to, że zwyciężyć się nie uda. Rywale bardzo długo byli dobrze w tym spotkaniu dysponowani, widać było, że grać w rugby potrafią. Ale w momencie, gdy wielu kibiców nie dawało już szans Biało-czerwonym na zwycięstwo, udało się odwrócić losy rywalizacji. Rzutem na taśmę wygrać z Oranje i w bardzo spektakularnym stylu dopisać dopisać do swojego dorobku trzecie zwycięstwo. Co wielokrotnie powtarzano: – Styl zwycięstwa był ważniejszy niż samo zwycięstwo. Tak buduje się drużynę.

    Teraz trzeba zmierzyć się z reprezentacją Szwajcarii, która jest na zbliżonym poziomie do nas. Która co prawda w Rugby Europe Trophy ustępuje nam (Polacy – 3. miejsce i 12 punktów, Szwajcaria – 4. miejsce i 9 punktów), ale potrafi zmobilizować się na ważne spotkania i sprawić niespodziankę. Przyjezdni mają nadzieję, że taką będzie pokonanie Polaków.

    Tu dotychczasowe spotkania naszych dzisiejszych rywali:

    19.11.2016   Yverdon   Szwajcaria v Portugalia 10:28 (3:10)

    26.11.2016   Yverdon   Szwajcaria v Mołdawia 29:26 (6:12)

    12.03.2017   Genewa   Szwajcaria v Ukraina 54:18 (21:13)

    18.03.2017   Amsterdam   Holandia v Szwajcaria 38:25 (14:22)

     

    Jak będzie w dzisiejszym meczu? Życzymy sobie tego, żeby nasza drużyna pokazała charakter, co w ostatnich spotkaniach było jej wizytówką. Obecnie jesteśmy w bardzo dobrych nastrojach. Po potyczce ze Szwajcarią reprezentację czeka przerwa aż do jesieni. Zdecydowanie lepiej byłoby ten czas spędzić schodząc dziś z boiska ze zwycięstwem na koncie. By wygrana z Holandią było jednym z wielu, a nie jedynym bardzo dobrym meczem w naszym wykonaniu. By była początkiem lepszej ery reprezentacji Polski.

    Komentarze