Rozbrajająca odpowiedź Artura Boruca na pytanie dziennikarza Canal+

Artur Boruc w niedzielę wrócił do bramki Legii Warszawa i przyniósł jej szczęście w wygranym wreszcie meczu ligowym z Jagiellonią Białystok. Po ostatnim gwizdku 41-letni bramkarz był gościem stacji Canal+ i wystąpił... w swoim stylu.

Stwierdzenie, że Boruc przyniósł Legii szczęście byłoby zresztą dużym niedopowiedzeniem, bowiem w samej końcówce spotkania uchronił drużynę od utraty bramki, popisując się znakomitą interwencją. Po meczu nie chciał wprost komentować sytuacji zespołu oraz gabinetowych decyzji, jakie zostały podjęte. „Absolutnie nie chcę tego komentować. Jeśli prezes Mioduski zapytałby mnie o zdanie, powiedziałbym mu w cztery oczy. Jest bardzo dużo spraw, które były zupełnie przestrzelone w tym sezonie i to jak wyglądamy jest pewnie tego konsekwencją. Dużo spraw złożyło się na to, że byliśmy w czarnej dziurze. To my jednak jesteśmy na boisku i jesteśmy odpowiedzialni za wynik tak samo jak trenerzy”.

Kiedy Legia zwolniła z funkcji trenera Czesława Michniewicza, Artur Boruc napisał na Twitterze: „Czasami lepiej być szczęśliwym niż mieć rację”.

– Co poeta miał na myśli? – zapytał o te słowa redaktor Krzysztof Marciniak
– Nie pamiętam. Byłem wtedy zupełnie zalany – odpadł bez żenady Boruc.

Bramkarz Legii nie chciał odnieść się do swojej sytuacji kontraktowej. Jego umowa obowiązuje do końca sezonu. Zapewnił, że nie wybiega jednak daleko w przyszłość i najważniejsze dla niego w tym wieku jest pamiętać o zdrowiu.

Bonus do 3333PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem