Ronaldo w Juventusie? Zmusiła go do tego… ambicja

Dziennikarze i kibice nie dowierzali, bo takie transfery to podobno nie są w stylu Juventusu. „100 milionów euro? Chyba kogoś Bóg opuścił, że wyłożą na niego takie pieniądze”. My też patrzyliśmy na to z przymrużeniem oka, ale gdy informacje potwierdzały kolejne zaufane źródła, w końcu uwierzyliśmy. Wy też możecie już uwierzyć – Ronaldo naprawdę zagra w Serie A. I będzie to jego wielki krok naprzód.

O tym, że Portugalczyk nienawidzi przegrywać wie nawet kilkuletnie dziecko, które chociaż trochę interesuje się piłką. Teatrzyk oglądamy właściwie, co mecz, a gdyby stacje telewizyjne oferowały opcję włączenia kamery, która przez 90 minut pokazuje jego twarz, to byłby to prawdziwy hit. Kompilacja jego mimiki podczas różnych sytuacji byłaby strzałem w dziesiątkę odtwarzanym setki milionów razy.

Ile w tym samej gry aktorskiej? Tego nie wiemy, ale to pokazuje przede wszystkim jak bardzo ambitnym jest piłkarzem. To właśnie ta ambicja sprawia, że dzisiaj cały piłkarski świat będzie miał kompletnie wywalone na półfinał mistrzostw świata. Liczy się tylko Cristiano Ronaldo w Juventusie.

Na Twitterze już trwa dyskusja czy jest najlepszym piłkarzem w historii Realu Madryt. Jedni nie mają wątpliwości, inni przypominają byłe gwiazdy „Królewskich”. Nie ma jednak żadnych wątpliwości, że liczby wykręcone przez niego stawiają go w roli hegemona, którego przez lata nikt nie pobije. Najwięcej goli, najwięcej goli w La Liga, najwięcej goli w Lidze Mistrzów, najwięcej goli w jednym sezonie, najwięcej hattricków, najszybszy hattrick, najwięcej Złotych Piłek. A to tylko malutki wycinek wszystkich rekordów, które wykręcił w Realu.

On był po prostu najlepszy. Mimo to potem spoglądamy na trofea, które zdobył. Cztery trofea Ligi Mistrzów – no fajnie, ale tam drużyna musi błyszczeć dużo rzadziej. Dla kibiców liczy się też przede wszystkim liczba zwycięstw w La Lidze, a ta wygląda bardzo słabo. Licznik zatrzymał się na zaledwie dwóch mistrzostwach kraju. Nikt nie jest w stanie zdetronizować Barcelony. Od kiedy przyszedł na Santiago Bernabeu minęło dziewięć lat. „Blaugrana” oddała ligę tylko trzykrotnie.

Co ciekawe, Portugalczyk ma na swoim koncie tyle samo triumfów w Lidze Mistrzów, co w ligach. Z Manchesterem United wygrał Champions League jeden raz i dorzucił do tego trzy zwycięstwa w Premier League. Po stronie tytułów mistrza kraju stoi więc zaledwie liczba pięć. Dość ubogo jak na tak wielkiego zawodnika.

We włoskiej Serie A w końcu będzie mógł być najlepszy, ale w końcu znowu nie tylko w klubie. Jeśli nagle nie objawi się wielki i poważny rywal, ligę powinien wygrywać w cuglach. Koniec marzeń o Lidze Mistrzów? „Stara Dama” pokazała już, że potrafi powalczyć o triumf w europejskich pucharach, ale dwa razy na ich drodze stawał Real Madryt i CR7. A stara prawda mówi – jeśli nie możesz go pokonać, podkup go.

Ronaldo w Juventusie to po prostu sytuacja win-win. Nikt na pewno nie straci, a ile wygra? Tego dowiemy się już za kilkanaście miesięcy!