61 goli w sezonie. To szalone i niedorzeczne, ale pokusiliśmy się o te skomplikowane matematyczne rachunki, by sprawdzić z jakim wynikiem Polak skończyłby sezon, gdyby podtrzymał dotychczasową skuteczność. Na logikę: to niemożliwe. Rzecz w tym, że Robert Lewandowski w Bayernie coraz bardziej wymyka się ramom logiki. Rywale z Bundesligi mają dosyć, proszą o litość.

Moglibyśmy wyliczać kolejne rekordy – gdyby nie fakt, że robiliśmy to dosłownie dwa dni temu po meczu Ligi Mistrzów. Moglibyśmy wymyślać jeszcze lepsze epitety, silić się na jakieś oryginalne zachwyty, gdyby nie fakt, że robimy to już… A, kto wie, czy w przypadku „Lewego” nie siedem, osiem lat z rzędu. Wypada po prostu rozsiąść się wygodnie w fotelu i oglądać kolejne gole.

Lewy po raz pierwszy:

https://twitter.com/canalplus_sport/status/1175417912305303552?s=21

Lewy po raz drugi:

Patrząc na sam wynik, FC Koeln nie miało dziś nic do powiedzenia w ligowym starciu z Bayernem. Lewandowski napoczął je już w trzeciej minucie, a jak wiadomo – trudno wyobrazić sobie, przyjeżdżając do Monachium, gorszy scenariusz. Goście byli zespołem aktywnym, łącznie oddali w kierunku bramki Manuela Neuera 13 strzałów, ale na koniec i tak wyjeżdżają z pełną siatką straconych goli. Reprezentant Polski podwyższył wynik tuż po przerwie. Na domiar złego, Koeln od 59. minuty grało w dziesiątkę – od tego momentu rzeczywiście jedynym znakiem zapytania pozostawało już tylko to, jakich rozmiarów poniesie porażkę. Skończyło się 0:4.

To już ósmy i dziewiąty gol Roberta zdobyty w pięciu kolejkach rozgrywek. Statystycy przypomną, że pobił tym samym 19-letni rekord należący do Carstena Janckera, trafiając w każdym kolejnym spotkaniu. Co bardziej szaleni wyliczą, że w tym tempie celuje w… 61 trafień w sezonie.

Lewandowski od początku sezonu wykazuje się niebywałą pazernością na gole, ale jak przekonaliśmy się dzisiaj – nie jest to pazerność za wszelką cenę, nie zważając na innych i nie patrząc na boki. Czy mógł ustrzelić nawet hat-tricka? No jasne. Mógł podejść choćby do wykonania rzutu karnego, ale odpuścił go na rzecz Philippe Coutinho, by budować nie tylko swój rekord, ale też pewność kolegi, który w skali całego sezonu będzie jego wielkim sprzymierzeńcem. W 70. minucie opuścił boisko, by trochę odpocząć.

Już za tydzień mecz wyjazdowy z ostatnim w tabeli Paderborn. Pozostającym bez ligowego zwycięstwa i czternastoma straconymi golami. Jeśli Lewandowski zagra w znacznym wybierze czasowych, a nie będzie oszczędzał się na Tottenham w Lidze Mistrzów, znów może być bardzo wesoło!

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem