Rino cudotwórca – Milan Gattuso wstaje z kolan

W zasadzie już niedługo po starcie rozgrywek Serie A zaczęło mówić się o zwolnieniu Vincenzo Montelli. Wcześniej Milan, po wielu latach panowania Silvio Berlusconiego, przeszedł w ręce Chińczyków, którzy postanowili zainwestować potężne pieniądze w legendarny klub. Mijały jednak kolejne tygodnie, a drużyna wciąż grała fatalnie i coraz głośniej mówiło się o 200 milionach euro wyrzuconych w błoto. Do zmiany na stanowisku szkoleniowca również początkowo podchodzono sceptycznie, bo Montellę zmienił Gennaro Gattuso…

Trudno jednak o entuzjazm w szeregach kibiców Rossoneri, skoro ich były ulubieniec, który na boisku gotowy był umierać za drużynę, jako trener, delikatnie rzecz ujmując, sukcesów dotychczas nie świętował.

Fatalne miłego początki

Wcześniej jako szkoleniowiec zaliczył epizody w Palermo oraz OFI Kreta, a także na poziomie Serie C w Pisie, gdzie z przerwą pracował przez dwa sezony. Oprócz pierwszych, w miarę udanych rozgrywek z ekipą z miasta z Krzywą Wieżą, szło Gattuso źle lub fatalnie. Nic więc dziwnego, że gdy latem 2017 powierzono mu prowadzenie zespołu do lat 19 w Milanie, propozycję przyjął bez wahania. Nie ukrywał, że chciałby kiedyś objąć pierwszą drużynę, ale z pewnością nie spodziewał się, że nastąpi to tak szybko.

Obejmując Milan nie miał zbut wielkiego doświadczenia trenerskiego, najdłużej pracował w Serie C z Pisą… / fot. PressFocus

Debiut nastąpił w 15 kolejce rozgrywek Serie A i trzeba przyznać, że był daleki od wymarzonego, bo Benevento, które wcześniej przegrało wszystkie 14 spotkań, własnie przeciwko Rossonerim zdobyło pierwszy, historyczny punkt we włoskiej elicie… Później wcale nie było lepiej. Porażka z Rijeką w Lidze Europy, z Hellas Verona 0:3 i Atalantą 0:2 w lidze. Początek był beznadziejny i gdzieniegdzie można było nawet usłyszeć pogłoski o…możliwym zwolnieniu Rino! Dopiero zwycięstwo w ćwierćfinale Pucharu Włoch z derbowym rywalem 1:0 sprawiło, że nad drużyną zaświeciło słońce, chociaż chwilę później Milan zremisował w Serie A z Fiorentiną, a w artykule „Kiedy Milan wreszcie wyczyści się ze szrotu?” (do przeczytania TUTAJ) mojego redakcyjnego kolegi można było przeczytać między innymi:

Opcje są dwie: albo Gennaro Gattuso wszedł do drużyny razem z drzwiami, wziął wszystkich za mordy i dał tak popalić, że wszyscy są zajechani, albo Vincenzo Montella nie dokręcił śruby w czasie letnich przygotowań. W każdym razie szok termiczny, jaki czerwono-czarni uwydatniają w swoich powolnych i ociężałych ruchach, na San Siro po zmianie trenera miał miejsce.

A także:

Jeśli nadal szrot będzie zaśmiecał mediolański klub i zawodnikami pokroju Boriniego czy Cutrone Milan będzie chciał podbijać ligę, Gattuso skończy jak inni byli wielcy zawodnicy ACM na ławce trenerskiej, czyli Inzaghi czy Seedorf.

W każdym razie, używając daleko posuniętego eufemizmu – nie wyglądało to zbyt dobrze…

Rozpędzony Nosorożec

Ale dokładnie od tego momentu, od tych dwóch spotkań z Interem i Fiorą coś drgnęło. Drużyna, natchniona przez Rino zaczęła walczyć i wygrywać, zupełnie jak nosorożec właśnie. Rozpędzała się powoli, ale potem zadziałała już siła pędu. Na tę chwilę czerwono-czarni mogą pochwalić się passą 13 spotkań bez porażki we wszystkich rozgrywkach, a aż 10 z tych meczów wygrali. Nadgonili już ligową czołówkę i brakuje im już tylko jednego miejsca do lokaty gwarantującej miejsce w europejskich pucharach w przyszłym sezonie, dodatkowo awansowali do finału Pucharu Włoch, gdzie zmierzą się z Juventusem, więc tylko jakiś wyjątkowo nieszczęśliwy splot okoliczności może ich pozbawić występu na arenie międzynarodowej w kolejnym sezonie.

Milan już praktycznie zagwarantował sobie udział w europejskich rozgrywkach w przyszłym sezonie, ale w tym zamierza powalczyć w Lidze Europy. W 1/8 finału Rossoneri zmierzą się z Arsenalem/ fot. PressFocus

Do tego dochodzi Liga Europejska, w której wraz z Arsenalem Milan utworzył chyba najciekawszą parę 1/8 finału tych rozgrywek. Gattuso wraz z zespołem walczy więc na wszystkich frontach, przypominając światu jak wielkim klubem był niegdyś Milan.

Efektywny, chociaż mało efektowny

Co ciekawe, w ostatnich tygodniach duży wpływ na wyniki Rossoneri ma krytykowany i wyszydzany na początku sezonu Patrick Cutrone. Chłopak ma 20 lat, ale we wspomnianym już artykule można było o nim przeczytać:

Grając w takim klubie jak Milan, nie możesz uciec od porównywania do przeszłości. Żeby złapać się za głowę i kręcić nią z niedowierzania, nie trzeba cofać się do czasu van Bastena, George’a Weah czy nawet Andrija Szewczenki. Wystarczy powiedzieć, że tu niedawno w ataku biegał Inzaghi, Pato czy Ibrahimović, a teraz szwęda się – bo tego nawet nie można nazwać bieganiem, w wojsku mówią na to „świński trucht” – ktoś taki, jak Cutrone.

Kolega chyba zbyt szybko skreślił młodego Włocha, a mi, w imieniu redakcji, wypada jedynie posypać głowę popiołem. Cutrone być może nie jest najbardziej efektownie grającą dziewiątką na świecie, ale piłkarzy grających na tej pozycji rozlicza się z goli, a te młody snajper zdobywa ostatnio z przyzwoitą regularnością, dającą nadzieję na świetlaną przyszłość. Od wspomnianych derbów napastnik wystąpił w 11 spotkaniach, z czego tylko raz przez pełne 90 minut i wpisał się na listę strzelców 6 razy. Dzięki temu jest o niebo skuteczniejszy niż dwa lata starszy, ściągnięty latem za wielkie pieniądze Portugalczyk Andre Silva, który wciąż czeka na swoje pierwsze trafienie w Serie A, a gole strzela jedynie w pucharach…

Patricka Cutrone bronią strzelane ostatnio gole / fot. PressFocus

Ponadto ton zespołowi nadają bramkarz Donnarumma, generałem w obronie jest Bonucci, w pomocy rządzi młody Ivoryjczyk Franck Kessie, a po skrzydle hasa Hiszpan Suso. Ale trudno pozbyć się wrażenia, że gdyby nie charyzma 40-letniego szkoleniowca, to wszystko wciąż wyglądałoby fatalnie.

Hit Europa League

Można mieć wiele zastrzeżeń do atrakcyjności Ligi Europejskiej, ale jeśli te rozgrywki mają być interesujące, to właśnie za sprawą takich spotkań jak to. Trudno sobie także wyobrazić ciekawsze zestawienie jeśli chodzi o kontrast w prezentowanej aktualnie formie, jak między Milanem a Arsenalem. Drużyna z Mediolanu nie przegrała od 10 tygodni, Kanonierzy z kolei przegrywają ostatnio wszystko jak leci, zaliczyli cztery porażki z rzędu, między innymi z Brighton i Ostersund. Miało być pięknie po transferze Aubameyanga, ale Gabończyk nie okazał się antidotum na wszystkie problemy Arsene Wengera. Czy londyńczycy dziś znów polegną? Wiele wskazuje na to, że ze starcia z rozpędzonym nosorożcem mogą nie wyjść bez szwanku…

*

Stawki LV BET na mecze Ligi Europy:

AC Milan – Arsenal Londyn | 08.03.2018 | 19:00

Wygra Milan: 2.13

Remis: 3.4

Wygra Arsenal: 3.5

Borussia Dortmund – Salzburg | 08.03.2018 | 19:00

Wygra Borussia: 1.55

Remis: 4.2

Wygra Salzburg: 6.1

CSKA Moskwa – Olympique Lyon | 08.03.2018 | 19:00

Wygra CSKA: 2.8

Remis: 3.15

Wygra Lyon: 2.65

Pełna oferta LV BET na spotkania Ligi Europy po wciśnięciu z baner

Bonus do 3333PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem