Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Rewolucja! Tenis jaki znamy przestanie istnieć?

Przez wiele dekad władze światowego tenisa wykazywały się naprawdę sporą dawką konserwatyzmu. Jego symbolem były nie tylko białe stroje wszystkich uczestników turnieju na Wimbledonie, ale i praktycznie brak zmian, jeśli chodzi o zasady rozgrywania spotkań. Jeśli już – były one czysto kosmetyczne. Dlatego propozycje, które już wkrótce mogą zostać wprowadzone do regulaminu mogą wydawać się rewolucyjne. To tak, jakby w piłce nożnej jednocześnie wycofano spalonego, wprowadzono trzy półgodzinne tercje i , powiedzmy, wprowadzono time-outy.

Kiedy nowe regulacje wejdą w życie i jak duże będą zmiany? Tego jeszcze nie wiadomo, ale ATP tego rodzaju rozwiązania testuje podczas turnieju „Next Gen”, czyli zmagań kończących sezon z udziałem najlepszych tenisistów w wieku do lat 21. I trzeba przyznać, że ma to sens – jeśli zasady się przyjmą, to właśnie ci zawodnicy w przyszłości będą na ich podstawie rywalizować. Zawody odbędą się między 6 i 10 listopada, ale listę testowanych innowacji podano już teraz.

Szybciej, dynamiczniej

Większość zmian ma na celu przyspieszenie rozgrywki, a w szerszej perspektywie – uczynienie jej bardziej widowiskową, a także – łatwiejszą do zaplanowania, a co za tym idzie – bardziej atrakcyjną komercyjnie. Największą nowością jest oczywiście system liczenia: set grany do czterech zamiast sześciu wygranych gemów, a do odniesienia zwycięstwa potrzebne są trzy wygrane sety, zamiast dwóch (docelowo w turniejach wielkoszlemowych zapewne trzeba będzie wygrać  cztery sety). Tie-break ma miejsce już przy stanie 3-3. Nie ma także walki na przewagi: przy stanie po 40 ten kto wygrywa kolejną piłkę, zdobywa gema. Regulacji podlega także czas pomiędzy końcem jednej wymiany a rozpoczęciem następnej i wynosi 25 sekund. Co za tym idzie – niesie zagrożenie dla zawodników ewidentnie „grających na czas”, celebrujących przerwy między wymianami, kradnących dodatkowe sekundy i oddechy po długich, wykończających wymianach. W tej perspektywie skrócenie o minutę rozgrzewki to korekta czysto kosmetyczna.

Nowe przepisy będą testowane podczas turnieju dla najlepszych w tym sezonie tenisistów do 21 roku życia. Faworytem będzie pewnie Alexander Zverev, chociaż przez pół roku może się wiele zmienić w układzie sił…

Trzeba przyznać, że to ogromne zmiany. Do lamusa odejdą kilkugodzinne batalie, nie mówiąc już o takich tenisowych maratonach, jak chociażby rekordowy, trwający ponad 11 godzin mecz Nicolasa Mahuta z Johnem  Isnerem podczas Wimbledonu w roku 2010. Niby wciąż, żeby wygrać partię, potrzeba zdobyć 12 gemów, ale mecze będą znacznie szybsze, a większa ilość setów sprawi, że kibice będą świadkami większej ilości końcówek i kluczowych piłek, bardzo istotnych dla końcowego wyniku. Podobne rozwiązanie zastosowała na początku tego milenium światowa federacja tenisa…stołowego, zwiększając ilość setów, ale skracając je z 21 do 11 punktów. Teraz czas trwania meczów będzie znacznie prostszy do oszacowania. Z tego rozwiązania ucieszą się wszyscy reklamodawcy oraz posiadacze praw telewizyjnych. W konsekwencji w tenisie powinny pojawić się jeszcze większe pieniądze, niż dotychczas…

100% VAR

W tenisie technologia hawk-eye, czyli odpowiednik VARu, wprowadzona została już kilkanaście lat temu i od tego czasu jest obecna na największych tenisowych imprezach. W danym secie każdy zawodnik miał prawo do trzykrotnego zakwestionowania decyzji sędziego liniowego, korzystając z pomocy powtórki wideo. A jak wiadomo, mylić się jest rzeczą ludzką i światowa federacja tenisowa doszła do tego wniosku znacznie szybciej niż piłkarska. Teraz zamierza posunąć się o krok dalej. Tenisiści nie będą już podważać decyzji liniowych, bo…ich nie będzie. Wszystkie auty, wszystkie sporne decyzje będą rozstrzygane za pomocą „jastrzębiego oka”. Skoro tenisowe władze zdecydowały się na ten krok, znaczy to, że system został już w stu procentach dopracowany i jest nieomylny, ciekawi nas natomiast w jaki sposób sędziowie na bieżąco będą z niego korzystali i czy to z kolei nie przedłuży rozgrywki. Takich obrazków nie oglądamy już natomiast od dawna, a teraz nie będzie już do nich nawet podstaw.

Chciałoby się powiedzieć, że ta decyzja powinna być kierunkowskazem również dla FIFA i UEFA – w czasach, kiedy w piłce nożnej walka toczy się o niewyobrażalne pieniądze, a transmisje prowadzone są z kilkunastu kamer, coraz mniej miejsca powinno zostawiać się na ludzkie pomyłki i sędziowskie interpretacje. Dlatego stuprocentowe oparcie się na technologii wideo w przypadku tenisa w pełni popieramy.

Mniej elegancko?

Tenis przez lata pracował na swoją renomę dyscypliny eleganckiej i ekskluzywnej. Poszanowanie sędziego, poszanowanie rywala, na trybunach, sekundę przed serwisem – cisza jak makiem zasiał. Ale być może nastał właśnie koniec tego ostatniego. Dotychczas kibice, którzy nie zdążyli zająć swojego miejsca przed rozpoczęciem wymiany, po trybunach przemieszczali się jedynie między gemami, ewentualnie – podczas dłuższych przerw w grze. Nieszczęśnik, który złamał tę niepisaną zasadę narażał się najczęściej na wymowne spojrzenia zawodników i innych widzów, czekających, aż ten zajmie w końcu swoje miejsce, a gra będzie mogła być kontynuowana.

Ale z tym koniec – teraz każdy, kto podczas finałowej rozgrywki będzie miał ochotę skoczyć po frytki i colę, będzie miał prawo to zrobić, a zawodnik nie będzie miał prawa skarżyć się, że nie może się skoncentrować . będzie miał 25 regulaminowych sekund, żeby ustawić się do kolejnej wymiany i basta, nawet, jeśli na widowni kibice będą bawić się w berka.

Kolejną zmianą, która może wpłynąć na postrzeganie tenisa jest wycofanie netów. Serwis, podczas którego piłka dotknie siatki, nie będzie powtarzany, a gra będzie kontynuowana, jak w siatkówce. Samo zagranie po siatce podczas wymiany w tenisowym żargonie nazywane jest „świnią”, a niepisana zasada karze przeprosić rywala za zdobyty w ten sposób punkt. Teraz „świń” będzie nieco więcej.

Z mniejszych zmian – ręczniki będą wisiały na specjalnie przeznaczonych do tego wieszakach i nie będą już podawane zawodnikom przez „ball-boyów” , co akurat powinno zostać wprowadzone już dawno temu. Najwyższy czas.

Ciekawe mogą być też przerwy między setami, podczas których zawodnicy, za pomocą słuchawek będą mogli porozumiewać się z trenerami, a na tabletach – analizować meczowe statystyki. Cywilizacja gna do przodu i tenis, jak widać, nie chce zostać z tyłu.

Starzy mistrzowie doczekają wielkich zmian? Federer już raczej nie. Szanse Nadala są większe, chociaż…

Zmiany, a przynajmniej ich część, zostaną wprowadzone raczej prędzej niż później. Przez całe dekady tenis skutecznie opierał się ewolucji, dlatego teraz prawdopodobnie zdecyduje się na rewolucję. To naprawdę ogromne zmiany  Z jednej strony wciąż będzie wygrywał ten, kto najlepiej serwuje, ma najmocniejszy forhend, najbardziej regularny bekhend i jest świetnie przygotowany fizycznie. Z drugiej jednak zmieni się całą dynamika rozgrywania nie tylko meczów, ale i całych turniejów, zmieni się nieco taktyka, jeszcze większą rolę będzie odgrywała odporność psychiczna. Podejrzewamy, że wraz z rewolucją dokona się także zmiana pokoleniowa, przynajmniej jeśli chodzi o męskiego tenisa. Odświeżona dyscyplina będzie potrzebowała nowych mistrzów. Czekamy.

*
Bogata oferta LV BET na spotkania tenisowe po kliknięciu w baner

Typuj wyniki
na
LV BET zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.