Ralph Hasenhuttl we łzach po wygranej z Liverpoolem. Wzruszająca scena!

Southampton pod wodzą Ralpha Hasenhuttla i jak zwykle z Janem Bednarkiem, jako ostoją defensywy, kontynuuje swój piękny marsz w Premier League. W poniedziałek pokonał u siebie 1:0 Liverpool.

„Święci” zamknęli mistrzom Anglii drogę do bramki na cztery spusty. Kibice żartowali, że mogliby grać do rana, a Liverpool nie oddałby więcej strzałów. Przez 90 minut podopieczni Juergena Kloppa posłali jedno celne uderzenie. Posiadanie piłki mieli na znaczącym poziomie (67% – 33%), ale nie znaleźli sposobu. Jedynym trafieniem okazało się to Danny’ego Ingsa z już drugiej minuty spotkania.

Ostatni gwizdek pokazał, jak wiele kosztowało to Ralpha Hassenhuttla, który mocno wzruszony padł na kolana i wycierał łzy z oczu. „Święci” trzymają się w szerokiej czołówce Premier League, na szóstej pozycji, tracąc do Liverpoolu tylko cztery punkty. Tylko trzy ekipy mają mają na koncie mniej straconych goli.

https://twitter.com/footballdaily/status/1346214026104229896?s=21

„Jest pasjonatem i wnosi tę pasję na boisko. Dla nas to inspiracja i świetnie to widzieć” – komentował zachowanie menedżera strzelec jedynego gola, Danny Ings.

https://twitter.com/footballdaily/status/1346218417980899328?s=21

Mecz z Liverpoolem kolejny raz na plus może zapisać sobie Jan Bednarek, który w ostatnim czasie praktycznie nie popełnia błędów. Powoli realizuje się scenariusz, który w jednym z wywiadów kreślił jego menedżer – jest dla Southampton tak ważny, że kolejny transfer może wydarzyć się tylko do drużyny z absolutnego topu i za wielkie pieniądze.

Fani Chelsea szydzą z Timo Wernera po kolejnej wpadce. „Nie umie nawet wybić rogu…”

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem