Quebonafide został… piłkarzem. I zaczął od zwycięstwa!

Prawdopodobnie nie przeczytacie o tym w wielu sportowych mediach, bo byłby to tekst o konkurencyjnym portalu. My mamy to w nosie i po prostu doceniamy to, co działo się we wczorajsze popołudnie na warszawskim Marymoncie, gdzie swój pierwszy mecz o punkty rozegrało KTS Weszło z m.in. raperem Quebonafide w składzie. 

Na naszym portalu poruszamy tematykę sportową, a nie każdy musi wiedzieć, kim w ogóle jest Quebonafide. W olbrzymim skrócie: polski raper, który podbił w ostatnich latach polską scenę muzyczną. Jego pierwszy album w 2015 roku osiągnął status platynowej płyty, drugi zaś podwójnej platyny i był najlepiej sprzedającym się albumem w Polsce w 2017 roku. Podwójnie oplatynił również wspólny krążek z Taco Hemingwayem w duecie Taconafide, który zadebiutował na pierwszym miejscu polskiej listy przebojów.

O Klubie Towarzysko-Sportowym Weszło pisaliśmy już wcześniej: „W warszawskiej Ósmej Lidze Mistrzów (znanej też jako Klasa B) występować będzie drużyna z kilkoma… reprezentantami Polski. Pomysł miał narodzić się kilka lat temu, ale eksplodował dopiero latem tego roku. KTS Weszło rozpoczęło z grubej rury – testy prowadzone były pod okiem Wojciecha Kowalczyka i Grzegorza Szamotulskiego. Wyselekcjonowani piłkarze mieli okazję zainaugurować występy w okolicznościach, o jakich inni na tym poziomie mogą jedynie pomarzyć.

Stadion Marymontu Warszawa, na trybunach grubo ponad kilkaset osób, spiker Wojciech Hadaj, race, alkohol i doping. Tak w wielkim skrócie wyglądał sparing z Kartofliska.pl, który zakończył się nieznacznym zwycięstwem 14:0. Cele stawiane przed drużyną są z pewnością bardzo duże. Zwłaszcza, gdy spojrzymy na zawodników, którzy są zaangażowani w ten projekt. O sile KTS Weszło stanowić będą nie tylko mniej znani piłkarze, ale również byli reprezentanci kraju. Poza wcześniej wspominanymi Szamotulskim i Kowalczykiem, z drużyną związany jest również Tomasz Kłos. To jednak nie koniec, bo Krzysztof Stanowski pisał na Twitterze również o próbach przerejestrowania do MZPN Sebastiana Mili, co czyni ich najbardziej doświadczoną drużyna w Polsce, a może nawet i na świecie na tym poziomie rozgrywkowym. Cały kwartet ma na swoim koncie niemal 160 występów w kadrze.

Jak się okazało, znani z ekstraklasowych czy też reprezentacyjnych boisk piłkarze to nie wszystko. Do sympatycznej paczki sportowego portalu, który debiutuje na piłkarskich arenach w Polsce, dołączył również bardzo znany raper. Quebonafide we wczorajszym spotkaniu z KS Konstancin zameldował się na boisku w 70. minucie meczu, przywitany gromkimi oklaskami zgromadzonych na trybunach kibiców, wśród których był m.in. Andrzej Strejlau, Maciej Sawicki, Andrzej Iwan czy wspomniany wcześniej Wojciech Kowalczyk, który w jednym ze sparingowych meczów grał i był nawet kapitanem KTS-u.

Jak wypadł Quebo? Według naocznych świadków spotkania, nie można było mu zarzucić ambicji, woli walki, determinacji, ale choć nie był wcieleniem Diego Armando Maradony – piłkarskiego zmysłu odmówić mu nie można. Raper popisał się między innymi dobrą prostopadłą piłką i jeśli kolega z drużyny wykorzystałby tę sytuację, Quebonafide mógłby zanotować asystę na wagę awansu.

Mecz zakończył się wynikiem 2:2, więc o przejściu do kolejnej rundy okręgowego Pucharu Polski decydować miała seria rzutów karnych. W niej lepsi okazali się weszlacy, a bohaterem spotkania została nie mniej ciekawa postać. Mateusz Oszust, który wygryzł na pozycji między słupkami bramki KTS-u znanego youtubera, Bartłomieja Szczęśniaka aka. Miecia MIetczyńskiego, jeszcze niedawno był… asystentem trenera w Widzewie Łódź.

Na Piłsudskiego trafił w niebanalnej chwili, bo w momencie, w którym klub rozpoczął reaktywację po upadku w czwartej lidze. Przyszedł wraz z Marcinem Płuską, czyli trenerem, który wywalczył awans do trzeciej ligi już w pierwszym sezonie i zaliczył serię 33 meczów bez porażki w łódzkim klubie, a teraz jest dyrektorem Akademii Widzewa.

KTS-owi Weszło gratulujemy nie tylko zwycięstwa, ale też fantastycznej inicjatywy i świetnej zabawy, która niewątpliwie towarzyszy ich spotkaniom. Nie da się nie odnieść wrażenia, że w nowopowstałym klubie dominuje radość z gry w piłkę i dobra atmosfera, a w powietrzu – choć tylko na poziomie okręgowym – unosi się zapach wielkiego futbolu.

W dobie piłkarskiej komercjalizacji i wielkiego biznesu, jakim stała się nieuchronnie ta dyscyplina, cieszy każdy przejaw futbolu w jego najczyściejszej postaci. Mieliśmy wrażenie nawet patrząc na Quebonafide, że to nie marketing i wielka pompa, a po prostu chłopak chciał sobie pograć w piłkę. Oby jak najdłużej!

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem