Pudzian w końcu ugotował kamień? To bardziej prawdopodobne niż dzisiejszy awans Basel

Z dziennikarskiego obowiązku musimy ten tekst napisać, choć prawdę mówiąc wiemy, że wszyscy jego odbiorcy wychodzą z tego samego założenia co my - tu nie ma prawa się nic wydarzyć. FC Basel, czyli klub regularnie meldujący się w europejskich pucharach, już dziś zakończy swoją przygodę z rozgrywkami Ligi Mistrzów. Odpadnie nie z byle kim, bo z jednym z faworytów całego turnieju, przyszłym mistrzem Anglii i ekipą, którą zachwyca się cały świat.
Wiemy, że to niemoralne. Że tak nie wolno, bo pewnie gdzieś na świecie (poza Bazyleą) znajdują się osoby, które są sobie w stanie wyobrazić, że City odpadnie i to drużyna ze Szwajcarii będzie grała w najlepszej ósemce, ale… serio? Pamiętamy te wszystkie znakomite momenty w historii futbolu. Pamiętamy finał LM z 2005 roku i karne Dudka, Barcelonę z PSG sprzed roku czy Deportivo La Coruna z Milanem, ale… serio?

Basel, czyli – było nie było – fajny klub, na którym w Polsce w wielu aspektach śmiało można się wzorować, nie jest w stanie odwrócić losów rywalizacji. Wygrać – okej, pokazać serducho – pewnie, zostawić po sobie dobre wrażenie – jasne, ale nie jest w stanie wygrać dwumeczu z Manchesterem City.

Co wydaje nam się na ten moment bardziej prawdopodobne niż awans Basel to 1/4 LM?

  • szybciej Michał Kucharczyk zaakceptuje, że najprawdopodobniej do ostatnich dni swojej przygody z piłką mecze ligowe będą odbywały się w weekendy. Wiemy – to nie ułatwia, ale taka kolej rzeczy. Choć po jego słynnej wypowiedzi przedstawiciele FIFA zebrali się i dyskutowali na ten temat. Pewnie w najbliższej przyszłości ta sytuacja jednak nie ulegnie zmianie
  • szybciej Michał Probierz przestanie na wszystko dookoła narzekać. Na trenerów, na brak szkolenia, młodych piłkarzy w składzie, zbyt krótkiej przerwie letniej, bazach treningowych itp., itd. Przyjdzie kiedyś polski Pep na konferencję prasową i z uśmiechem na ustach wygłosi całemu światu: „Jest super, niczego więcej mi do szczęścia nie potrzeba”
  • szybciej Mario Balotelli uśmiechnie się po strzelonym golu, odstawi głupoty, skupi się tylko na sporcie i będzie jednym z najlepszych piłkarzy na świecie. Otrzyma opaskę kapitańską w poważnym klubie i będzie miał pozytywny wpływ na młodych. Włosi z nim w składzie wygrają mundial

  • szybciej Cristiano Ronaldo przestanie strzelać fochy podczas meczów. Stanie się koleżeński, nie będzie mu zależało tylko na podreperowaniu własnego konta, a uśmiech na jego opalonej buzi przyniesie trafienie na pustą bramkę przez Garetha Bale’a. Ot, wzór koleżeństwa
  • szybciej Andre Gomes zagra dobry mecz w barwach Barcelony. O, na przykład ten za tydzień w LM przeciwko Chelsea. Portugalczyk zamelduje się na murawie w samej końcówce, Blaugrana wtedy będzie przegrywała 0:2, i sam ustrzeli trzy gole. Katalońska prasa będzie się o nim rozpisywała do końca roku
  • szybciej Adam Nawałka udzieli ciekawego wywiadu albo zszokuje podczas konferencji prasowej. Zdradzi taktykę na mecz z Senegalem, pociśnie Krychowiakowi, zgani Milika i wyśmieje turbo Grosika
  • szybciej Kamil Grosicki trafi do poważnego klubu. Okej, wiemy, że „Anglia była marzeniem”, ale pierwszoligowa Anglia to nie to samo co drugoligowa i to praktycznie samo jej dno

  • szybciej Mateusz Borek zakopie topór wojenny z Andrzejem Wasilewskim. Ich twitterowe wojenki to ozdoba dla wszystkich kibiców boksu. Teraz, jak gdyby nigdy nic, usiądą razem przy stole i zbudują od zera polski boks
  • szybciej Mariusz Pudzianowski ugotuje kamień. Słuchamy od kilku lat, że „cierpliwy nawet kamień ugotuje” i mamy nadzieję, że tak będzie w końcu w przypadku Pudziana. Czekamy i czekamy, a nasz obiadek wciąż surowy
  • szybciej wszyscy piłkarscy eksperci świata stwierdzą jednoznacznie, który z piłkarzy jest lepszy: Messi czy Ronaldo. Do tej pory trwa zażarta rywalizacja o miano tego naj w historii futbolu
  • szybciej Arjen Robben zejdzie do prawej nogi i strzałem po długim roku ściągnie pajęczynę znajdującą się w samym okienku. Chwilę później zrobi to drugi i trzeci raz. Wszystko na pohybel hejterom

  • szybciej Sławek Peszko położy się w sobotę wcześnie spać o 23 i w niedzielę rano nie będzie miał kaca. Znamy Sławka – po meczu, zwłaszcza wygranym, można sobie gulnąć. Zresztą po zremisowanym też można i po przegranym też można. Teraz już jednak nie – herbatka i do spania, żeby nie zmarnować połowy niedzieli
  • szybciej Tomek Adamek zmieni formułki podczas udzielania wywiadów i powie coś innego niż „serce do walki”, „szybki Góral wygra z każdym”, „tylko Pan Bóg wie, co mnie czeka”. Szanujemy Adamka, oj bardzo go szanujemy, ale każdy to już słyszał. Prawdopodobnie 3210843 razy
  • szybciej Piotr Żyła zacznie odpowiadać składnie i pełnymi zdaniami na pytania dziennikarzy. Bez głupich uśmieszków, bez żartów. Pełna powaga i wyważone wypowiedzi.
  • szybciej PSG wygra Ligę Mistrzów. Celowo zostawiliśmy to sobie na koniec, bo to świeży temat. Wielka drużyna z dobrymi piłkarzami kupionymi za gigantyczne pieniądze raz na jakiś czas powinna zaskoczyć. Ale nie PSG – regularny oklep w 1/8 jest tak pewny jak „Kevin sam w domu na święta”

Odlecieliśmy momentami gdzieś daleko, bardzo daleko poza rzeczywistość. Podaliśmy 15 sytuacji, które prawdopodobnie nigdy się nie wydarzą, a w które i tak wierzymy bardziej niż w to, że dziś to Bazylea nie pójdzie szybko spać. Coś czujemy, że to byłaby większa sensacja niż Liverpool, Deportivo i Barcelona razem wzięte.

Ale no nic. I tak obejrzymy.

7 marca 2018 | Manchester City – FC Basel

Zwycięstwo City: 1,19

Remis: 6,7

Zwycięstwo Basel: 18

Pełna oferta LV BET na środowe spotkania w Lidze Mistrzów znajduje się po kliknięciu w baner

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem