Tybura: Przewiduję walkę w stójce. Wierzę, że Janek wróci na właściwe dla siebie tory!

Już dziś po raz kolejny do oktagonu UFC wyjdzie Jan Błachowicz. "Cieszyński książe" pod szyldem najlepszej na świecie federacji wystąpi po raz siódmy i póki co wiedzie mu się ze zmiennym szczęściem. Trzy zwycięstwa i cztery porażki wstydu rzecz jasna nie przynoszą, ale teraz przychodzi szansa, by ten rekord wyrównać. W przeciwnym narożniku zobaczymy Jareda Connoniera.

Już dziś po raz kolejny do oktagonu UFC wyjdzie Jan Błachowicz. „Cieszyński książe” pod szyldem najlepszej na świecie federacji wystąpi po raz ósmy i póki co wiedzie mu się ze zmiennym szczęściem. Trzy zwycięstwa i cztery porażki wstydu rzecz jasna nie przynoszą, ale teraz przychodzi szansa, by ten rekord wyrównać. W przeciwnym narożniku zobaczymy Jareda Cannoniera.

Co wiemy o tym zawodniku?

To 33-letni Amerykanin, który mierzy 183 cm wzrostu. Na zawodowstwie stoczył jak do tej pory 12 pojedynków, z czego 10 wygrał i 2 przegrał. 5 razy zwyciężał przed czasem dzięki nokautom, 3 razy poddawał swoich rywali, a dwukrotnie o jego zwycięstwie musieli orzekać sędziowie. Przegrał raz przed czasem, drugim razem przed jednogłośną decyzję sędziów. W UFC stoczył 5 pojedynków, z czego 3 wygrał. Debiutował w amerykańskiej federacji w styczniu 2015 roku i wtedy uległ przed czasem Shawn’owi Jordanowi. Później dwukrotnie to jego ręka była w górze, ale następnie przyszedł czas na konfrontację z Gloverem Teixeirą, która po trzyrundowym boju rozstrzygnęła się na niekorzyść Amerykanina. Ostatnim razem w klatce Cannoniera w klatce oglądaliśmy w lipcu tego roku, gdy w trzeciej rundzie znokautował Nicka Roehricka.

Błachowicz przed niespełna rokiem, w styczniu, udzielił nam obszernego wywiadu, w którym mowił sporo o tym, że ma zamiar zostać najlepszym zawodnikiem na świecie w swojej kategorii wagowej. Był świeżo po przegranej walce z Alexanderem Gustaffsonem, choć za tamte starcie Polak zebrał bardzo dobre opinie. Później, przygotowując się do kolejnego boju, złapał kontuzję i jego walkę trzeba było przełożyć. Ostatecznie w klatce pojawił się w kwietniu, ale lepszy od niego okazał się Patrick Cummins. Błachowicz znalazł się na zakręcie, ale wtedy przyszło UFC w Gdańsku, gdzie Polak pewnie pokonał Devina Clarka. Kilka dni później świat obiegła informacja, że Błachowicz chce 2017 rok zaakcentować kolejnym zwycięskim pojedynkiem. Ambitnie.

Błachowicz stoczył w tym roku dwa pojedynki – jeden wygrał i jeden przegrał

Na temat szans na zwycięstwo w tym pojedynku postanowiliśmy zapytać Marcina Tyburę, czyli jednego z najlepszych na świecie zawodników w kategorii ciężkiej, a prywatnie dobrego kolegę Jana Błachowicza. Obaj panowie znają się z sali treningowej, więc popularny „Tybur” z pewnością będzie miał na ten pojedynek bardzo fachowe podejście.

Czy zgodzisz się z tym, że to dla Janka bardzo ważny moment w najważniejszym roku w dotychczasowej karierze?

Marcin Tybura: Z pewnością tak. Janek musi ten pojedynek wygrać. Ostatnie zwycięstwo w Gdańsku dało mu taki komfort, że nawet porażka nie odsunie go od UFC, ale dzięki wygranej wyrówna rekord w federacji i będzie miał prawo w przyszłym roku marzyć o naprawdę ważnych pojedynkach.

Jak ocenisz jego występ podczas gali UFC w Gdańsku?

MT: Janek pokazał się ze znakomitej strony, byłem zbudowany jego postawą. Dobrze wyglądała stójka w jego wykonaniu, ale to nie pierwsza walka, podczas której wyróżniał się w tym właśnie elemencie. Wcześniej Janek prezentował się dobrze, ale trochę brakowało wydolności, w Polsce zagrało już wszystko. Co ciekawe, przed UFC w Gdańsku miałem okazję sparować w Ameryce z jego rywalem, Devinem Clarkiem, i to naprawdę kawał solidnego zawodnika. Tym większe słowa uznania właśnie za pokonanie go.

Jak będzie ten pojedynek wyglądał? Jak ty go widzisz?

MT: Jeżeli Janek będzie widział, że dobrze czuje się w stójce, to nie będzie go sprowadzał do parteru. Jego przeciwnik komfortowo czuje się właśnie w stójce, więc powinno to wyglądać na wymiany bokserskie i kopnięcia. Tak to widzę. To, jaki jest plan na walkę, a jak wygląda to później rzeczywiscie w klatce, to dwa różne rzeczy. Cannonier to typowy stójkowicz, więc on nie będzie dążył do obaleń. Trudno jest wskazać faworyta, bo to będzie bardzo trudna walka, ale wierzę w to, że Janek wróci na właściwe dla siebie tory.

Cannonier to wymagający rywal?

MT: Bardzo. Myślę, że jest lepszym i silniejszym uderzaczem niż Gustafsson. Jeżeli Janek zobaczy, że istnieje spore ryzyko pójścia na wymianę w stójce, to będzie mógł chcieć zmienić płaszczyznę. Na tym polega inteligencja zawodnika. Widzi, że pojawia się zagrożenie i zmienia styl walki. Potrafi poradzić sobie w różnych sytuacjach.

Czy niecałe dwa miesiące przerwy to nie jest zbyt krótko na stoczenie kolejnego pojedynku?

MT: Myślę, że każdy zawodnik jest inny i każdy czuje, czy jest w stanie po tak krótkiej przerwie ponownie wyjść do klatki. Ja potrzebuję więcej czasu na regenerację, ale najwidoczniej Janek doszedł do wniosku, że nic się nie stanie, gdy w grudniu stoczy kolejny pojedynek.

 

17 grudnia pojedynek Jana Błachowicza z Jarede Cannonierem.

Zwycięstwo Błachowicza: 2,41

Zwycięstwo Cannoniera: 1,5

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem