Przegrywał z Legią i Widzewem, teraz chcą mu stawiać pomnik w Anglii

Teraz legenda klubu zadaje mu w pomeczowym wywiadzie trzy pytania: "na jak długo chcesz kontrakt, ile chcesz zarabiać i gdzie mają ci postawić pomnik?". To pokazuje, jak wiele może się w futbolu zmienić w krótkim czasie. Ole Gunnar Solskjaer jest królem Manchesteru United, choć jeszcze niedawno natomiast odpadał w europejskich pucharach z Legią Warszawa i przegrywał w towarzyskim turnieju z Widzewem Łódź. 

Sir Alex Ferguson to największy trener w dotychczasowej historii futbolu. Z Manchesteru United zrobił absolutnego giganta, pracował w nim ponad ćwierć wieku, przeżył niezliczone ilości gwiazd, gwiazdeczek i drużyn z zupełnie różnych piłkarskich epok. Zastąpienie go było prawdopodobnie największym wyzwaniem, przed jakim stał jakikolwiek klub i którykolwiek trener.

Kto by pomyślał, że nie uda się ani Davidowi Moyesowi, ani Louisowi van Gaalowi, ani Ryanowi Giggsowi, ani też Jose Mourinho, a zrobi to Solskjaer, „morderca z twarzą dziecka” i superrezerwowy sprzed lat na Old Trafford?

Przede wszystkim jednak: absolutny szkoleniowy debiutant na najwyższej światowej półce. Przed Manchesterem United nie szło mu najlepiej na ławce trenerskiej. Dość powiedzieć, że w dwumeczu trzeciej rundy eliminacji do fazy grupowej Ligi Mistrzów eliminowała go warszawska Legia? Albo że kilka miesięcy wcześniej w hiszpańskim turnieju Costa del Sol rozgromiony został przez walczący później rozpaczliwie o utrzymanie w polskiej lidze Widzew Łódź?

Teraz jest pełnoprawnym królem Old Trafford. Jego przyjście nie tylko odmieniło grę Czerwonych Diabłów, ale było też wielkim powrotem uśmiechu na ustach. Wreszcie na Manchester United da się patrzeć, a poza tym widać to również na tablicy świetlnej wskazującej wynik spotkania. MU pod jego wodzą właściwie nie przegrało.

Trudno bowiem za klęskę uznać 0:2 w pierwszym meczu z Paris Saint-Germain, skoro w fazie pucharowej liczy się wynik dwumeczu, a ten w spektakularny sposób został odwrócony na Parc des Princes?

Ogólnie w 17 spotkaniach pod wodzą Solskjaera United wygrało aż 14. Dwa zremisowało, choć ich wynik również można uznać za pozytywny. Ten bezbramkowy z Liverpoolem z uwagi na ogromną stawkę i prestiż spotkania, a także siłę rywali w tym sezonie i fakt, że jeszcze nieco ponad trzy miesiące temu obie drużyny dzieliła przepaść. Drugi ze względu na okoliczności: jeszcze w 87. minucie Manchester United przegrywał z Burnley 0:2, a zdołał rzutem na taśmę wywalczyć punkt.

Początek Solskjaera na Old Trafford przechodzi ludzkie pojęcie. W futbolu niewiele rzeczy może zaskakiwać, ale ten start z pewnością się do takich rzeczy śmiało zalicza. Niegdyś joker w talii Fergusona, dziś jego następca pełną gębą. Zapracował na opasły kontrakt i potężny kredyt zaufania, bo zdolność kredytową wykazuje wraz z drużyną niemal nieograniczoną.