Przeciętny Raków Częstochowa w debiucie w europejskich pucharach

Polskie drużyny zaskakująco dobrze do tej pory radzą sobie w europejskich pucharach. W ostatnich latach nie rozpieszczały nas, a raczej sprawiały, że łapaliśmy się za głowy. Dzisiaj po raz pierwszy w swojej historii na boisko w europejskich pucharach wybiegł Raków Częstochowa. Ostatnie miesiące są jak „słodkie sny” dla kibiców spod Jasnej Góry. Puchar Polski, Wicemistrzostwo Polski, Superpuchar Polski, a teraz przyszedł czas na debiut w Lidze Konferencji. Tak jak w ostatnim czasie „Medaliki” nie rozczarowały swoich fanów, tak na Litwie zaprezentowały się poniżej oczekiwań. Choć Raków był lepszy, to tylko zremisował 0:0 z Suduvą.

Debiutancka połowa Rakowa w europejskich pucharach byłą dosyć siermiężna. Po prostu czuliśmy się jak oglądając typowy mecz PKO Ekstraklasy. Niby było widać większą jakość po stronie Rakowa, ale nie przekładało się to na wiele sytuacji. Najgroźniejszy strzał oddał Marcin Cebula, ale nie tego spodziewaliśmy się po wicemistrzu Polski. Dla Marka Papszuna od początku wszystko szło jak po gruzie, gdyż już w 5. minucie musiał wykonać pierwszą zmianę i stracił swojego etatowego młodzieżowca na ligę – Bena Ledermana. Najlepsze sytuacje zespół spod Jasnej Góry tworzył po stałych fragmentach gry i to były momenty, gdzie dało się zaskoczyć Suduve. Martwiły trochę akcje, w których Raków igrał z ogniem i pozwalał na niebezpieczne wypady ofensywnym zawodnikom z Mariampola. Na szczęście ich umiejętności nie były zbyt wielkie, dlatego dużego zagrożenia nie stworzyli, ale bura za to w szatni się należała.

Raków Częstochowa z bezwzględną ostrożnością

Suduva rozwijała żagle, a Raków Częstochowa podmuchiwał je niefrasobliwym zagraniami w obronie. Na szczęście, źle to się nie skończyło, ale jest to nauczka na przyszłość, aby w Bielsku Białej uważać na kontry i błędy w obronie, które przede wszystkim popełniał Zoran Arsenić. Ale to przecież, to nie na defensywę chcieliśmy zwracać uwagę w tym meczu. Liczyliśmy na bramki ze strony Rakowa, których się nie doczekaliśmy – a i klarownych sytuacji brakowało. Nie była to dominacja, której się spodziewaliśmy. Aktywny był Fran Tudor, próbował coś robić Ivi Lopez, ale jakby wyciąć najlepsze sytuacje zdobywcy Pucharu Polski, to skończyłoby się na zaledwie dwóch, czy trzech. Wyglądało to tak jakby Raków Częstochowa, w pewnym momencie zadowolił się remisem.

Świat się nie wali

Trzeba być oczywiście wyrozumiałym dla Rakowa, bo to przecież debiut w europejskich pucharach. Oczywiście świat się nie zawalił na remisie z Suduvą, ale wszyscy oczekiwali przecież bramek w wykonaniu Polskiej drużyny. Tych się nie doczekaliśmy, ale w Bielsku Białej nie może być żadnej kalkulacji i wyczekiwania. Przecież doskonale wiemy, że Rakowa stać na zdecydowanie wiele i pokazał to w meczu o Superpuchar, czy przez cały poprzedni sezon.

Kacper Kozłowski

Bonus do 3333PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem