„Przeambitny” szkoleniowiec Lecha Poznań. Cóż za charyzma…

Tracisz pięć punktów do miejsca mogącego dać kwalifikację do europejskich pucharów, ale masz jeszcze siedem meczów z bezpośrednimi rywalami o pierwszą czwórkę. Trener Lecha Poznań, zamiast pobudzić wszystkich do spięcia się na wyżyny umiejętności i ambicji na finiszu sezonu, mówi o dograniu sezonu do końca...

Mówi się, że ekstraklasa to jeden, wielki wyścig ślimaków. Nie można się dziwić, skoro nawet z drużyn grających w czołówce jeden od lat wygrać mistrzostwa Polski nie może, a jego kibice „mają k… dość”, drugi w sumie jest zadowolony z wicemistrzostwa, a Legia zgarnia co roku tytuł, bo nawet gdy zawodzi to wciąż aktualne jest pytanie – jeśli nie ona: to kto?

Lechowi od lat zarzuca się minimalizm i brak genu zwycięzcy. W jego poszukiwaniu pożegnano się z Bjelicą, Djurdjeviciem, Nawałką… Dlaczego jednak kończy się sezon Żurawiem, który podszedł do tematu z machnięciem ręką?

Słowa trenera Lecha Poznań to jakiś absurd. Wiemy, że w polskiej piłce odważne słowa to rzadkość. Rządzi banda tchórzy terroryzująca tych, którzy ośmielają się wychylić głowę. Ściągająca za nogi i sprowadzająca na ziemię tych, którzy choćby pomyśleli o lataniu. Żuraw wpisał się w niechlubne grono wypowiedzią po meczu z Jagiellonią:

Już nie możemy patrzeć na to, jak nasi trenerzy, prezesi czy piłkarze są niemrawi i nieuchronnie zmierzają do zrealizowania zakładanego celu, którym jest… osiągnięcie niczego. O nic nie walczyć, nic nie osiągnąć – jakże genialne w swojej prostocie, prawda? Szkoda tylko, że nieefektywne. To droga donikąd, którą dostrzegają kibice.

Tych w Poznaniu coraz mniej. I nie zdziwimy się, jeśli trend spadkowy będzie nie tylko kontynuowany, ale i coraz mocniejszy… Jeśli mielibyśmy kupić bilet na mecz którejś z drużyn, to wybralibyśmy taką, która nie boi się wygrywać i chce wygrywać. Nawet, jeśli się nie uda, bo przecież taki jest sport – przynajmniej ma taką ambicję i głośno mówi oczywistość, która jest u nas uznawana za przejaw szaleństwa.

Bonus do 1500PLN na start
Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.