Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Prostytutki, korupcja, doping i molestowanie. Rusza mundial pełen skandali

Nareszcie! Po czterech latach oczekiwania wracają mistrzostwa świata, a serca polskich kibiców biją przynajmniej kilka razy szybciej niż zwykle. Mundialowa gorączka została niestety znacząco przyćmiona. Wszystko przez afery, które towarzyszyły przygotowaniom do piłkarskiego święta w Rosji. Jedno możemy powiedzieć z całą stanowczością – to najbardziej skandaliczny turniej w historii. Mimo tego, że dopiero się rozpoczyna.

Zamieszanie zaczęło się już kilka lat temu, gdy Rosja wspierała separatystów i została oskarżona o zestrzelenie samolotu malezyjskich linii lotniczych, przez co zginęło 298 osób. Już wtedy pojawiły się pierwsze głosy o bojkocie. Inni, nieco bardziej radykalni, chcieli pójść o krok dalej i odebrać Rosji mundial. Głos w sprawie zabierali m.in. Peter Beuth z ministerstwa sportu Niemiec, angielscy politycy czy przedstawiciele Holenderskiej Federacji Piłkarskiej.

Taką karę za niedemokratyczne działania ogłosiło oficjalnie kilka krajów. Na mecz otwarcia nie pojadą politycy z Islandii, Szwecji, Danii, Australii i Japonii. W Moskwie nie pojawią się dziś także premier Wielkiej Brytanii, Therese May, oraz prezydent Andrzej Duda i minister sportu Witold Bańka. A to zapewne wciąż niepełna lista nieobecnych.

Przed turniejem o organizatorze, z uwagi na rozmaite praktyki i wpadki, wypowiadano się raczej negatywnie. W maju okazało się, w jaki sposób Rosjanie postanowili rozprawić się z bezdomnymi psami. Złapanie ich do schronisk? Znalezienie nowego domu? To byłoby zbyt trudne. Dużo łatwiej było je po prostu… otruć. Takie szokujące informacje podało stowarzyszenie „Otwarte Klatki”, które działa na rzecz zwierząt.

– Na ulicach rosyjskich miast opłaceni oprawcy przeprowadzają obławy, i karmią psy zatrutym jedzeniem – głosi jeden z podpisów zamieszczonego przez nich wideo.

To nie wszystko. Według „The Observer” podczas budowy stadionów pracowało 190 obywateli Korei Północnej, którzy od sierpnia do listopada 2016 roku mieli nie mieć nawet jednego dnia przerwy. Jeden z nich zmarł na placu budowy, miał 47 lat. – Ci ludzie boją się rozmawiać z kimkolwiek. Nie patrzą na nikogo. Są jak jeńcy wojenni – mówił dla „The Guardian” jeden z podwykonawców budowy. Pracownicy mieli zarabiać około 10 dolarów za jedenastogodzinny dzień pracy i mieszkać w dużo gorszych warunkach niż inni pracujący tam migranci. FIFA zapytana o ten problem powiedziała, że śledzi warunki pracy obcokrajowców i będzie kontynuowała przyglądanie się sprawie.

Żadne zawody z udziałem Rosjan nie mogą się oczywiście obyć bez afery związanej z dopingiem. Grigory Rodchenkov zajmował się rządowym programem szprycowania sportowców. Podczas konferencji w Londynie przyznał, że wie, że jeden z piłkarzy z kadry „Sbornej” znajdował się w jego grupie. Co ciekawe, 34 zawodników wpadło podczas kontroli antydopingowej, ale sprawa miała zostać zatuszowana. FIFA się tym zajęła, a jej śledztwo nie wykazało żadnych nieprawidłowości.

Kolorowo nie było również w Afryce, jednak tam jak zawsze chodziło o korupcję. Kenijski sędzia Aden Range Marwa został odsunięty od prowadzenia spotkań podczas mistrzostw, po tym, jak okazało się, że przyjął 60 tysięcy szylingów (ok. dwóch tysięcy złotych) od jednego z ghańskich działaczy. Urzędnik okazał się być… dziennikarzem, a cała akcja była sfingowaną prowokacją. To już drugi arbiter, który nie zjawi się w Rosji. Najpierw dyskwalifikacją został objęty Saudyjczyk, Fahad Al-Mirdasi, który próbował wymusić łapówkę w swoim kraju.

Najwięcej działo się jednak w ostatnich tygodniach na zgrupowaniach reprezentacji. W kilka dni światło dzienne ujrzało kilka skandali, które zdecydowanie potrząsną mundialowymi scenariuszami. Zaczęło się Meksykanów, którzy postanowili spędzić swój wolny czas w dość nietypowy sposób, czyli grubo zabawić się w otoczeniu hektolitrów alkoholu i… 30 prostytutek. Na ich nieszczęście, zdjęcia wyciekły do prasy, a Hector Herrera musiał wyjechać, by ratować swój związek.

Ledwo, co ta sprawa zdążyła przycichnąć, a poważny – choć będący na zupełnie innej płaszczyźnie – skandal wybuchł w Hiszpanii. Na dwa dni przed pierwszym meczem mundialu, prezes związku ogłosił zwolnienie selekcjonera. Julen Lopetegui nagle oznajmił, że odchodzi do Realu Madryt. I zapewne nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że miesiąc temu przedłużył umowę do 2020 roku, a rozmowy z „Królewskimi” prowadził za plecami działaczy. Szef poczuł się zdradzony i pożegnał trenera, który  w La Roja radził sobie przecież doskonale. Sytuację w dzień rozpoczęcia mundialu przyćmił Jorge Sampaoli, który został oskarżony o… molestowanie kucharki pracującej przy kadrze.

Teraz najbardziej obawiamy się już tylko ceremonii otwarcia – nie zdziwimy się jeśli gospodarze zemszczą się za bojkot i przemycą tam coś, czym znowu zaszokują i oburzą pół świata. Miejmy nadzieję, że już od godziny 17 przez miesiąc będziemy mówić tylko o futbolu, a najbardziej skandaliczny mundial zakończy się w pokojowej atmosferze.