Probierz walczy o życie, Sandecja o kolejną niespodziankę

Rozgrzaliśmy się piątkowymi meczami na ligowych boiskach. Oglądaliśmy kawał dobrej piłki i – co bardzo ważne – oglądaliśmy gole. W poprzednich tygodniach zdarzało nam się narzekać, że bezbramkowe remise itp. Wczoraj jednak, w dwóch spotkaniach łącznie obejrzęliśmy aż osiem bramek. Nie ma co narzekać i czekamy na to, że dziś będzie podobnie.

Podsumujmy wczorajsze spotkania: Zagłębie Lubin zremisowało 2:2 z Wisłą Płock, mimo, że po 36 minutach prowadziło już 2:0 za sprawą trafień Jakuba Świerczoka i Bartłomieja Pawłowskiego. Gola kontaktowego najpierw zdobył Mateusz Piątkowski, a wyrównał i ustalił wynik meczu Nico Varela. Patrząc na przebieg spotkania było to starcie wyrównane, a wynik meczu tylko to potwierdza.

Arka, która nie wygrała od pierwszej kolejki ligowej, podejmowała Wisłę Kraków, czyli ekipę, która marzy w tym roku o wielkich rzeczach. Prowadzenie dla gości zapewnił Patryk Małecki, który prawdopodobnie w Gdyni zdobył swoją najładniejszą bramkę w karierze. Potem jednak strzelali już tylko gospodarze. Kolejno: Rafał Siemaszko, Yannick Kakoko i Ruben Jurado. Trzy punkty zostały nad morzem, a to był prawdopodobnie najlepszy mecz w tym sezonie na ligowych boiskach.

Zawsze imponuje nam, gdy beniaminek wchodzi do Ekstraklasy i radzi sobie w niej całkiem dobrze. To na samym początku sezonu możemy powiedzieć o Sandecji, która póki co jest na 7. miejscu w tabeli i ma na swoim koncie trzy zwycięstwa. Jeszcze bardziej imponuje nam to, że aż dwa z nich to wyniki ostatnich meczów. Najpierw o sile Sandecji przekonała się Lechia, później Pogoń. Jeszcze wcześniej Jagiellonia, która uległa jej na własnym boisko co jest rzadkością.

Jeszcze  z dwa lata temu napisalibyśmy pewnie, że Korona w meczu domowym jest faworytem bez różnicy z kim gra. W tej kampanii jednak dwa zwycięstwa i dwie porażki u siebie co już takiego wrażenia nia sprawia, więc Sandecja ma prawo pokusić się o trzecie zwycięstwo z rzędu. Ciekawi nas niezwykle to, jak tak mało doświadczona ekipa zareaguje po przerwie reprezentacyjnej. Czy dwutygodniowy rozbrat z graniem w piłkę nie wybije ich z rytmu.

Jeszcze bardziej interesuje nas, co pokaże Legia Warszawa w spotkaniu wyjazdowym ze Śląskiem Wrocław. Pisaliśmy już o tym kilka razy – Śląsk to drużyna z olbrzymim potencjałem, która mając dobry dzień może wygrać tak naprawdę z każdym. Warto dodać, że od pięciu meczów Śląsk nie przegrał – dwa zwycięstwa i trzy remisy. Ostatnio o zwyżkowej dyspozycji podopiecznych Jana Urbana przekonała się Cracovia, która przegrała 1:2.

A Legia? Wielka, olbrzymia zagadka. Czy możliwe jest zwycięstwo mistrzów Polski 3:0? Jak najbardziej. Czy możliwa jest porażka 0:1 po bezbarwnym i bardzo słabym meczu? Zdecydowanie tak. Musimy poczekać do ostatniego gwizdka, by cokolwiek móc o drużyna Jacka Magiery napisać, co oczywiście nie świadczy dobrze o ekipie, która broni mistrzowskiego tytułu.

– Ludzie nie zawsze cię kochają i mówią, że jest dobrze, normalna sprawa. Razem z całą drużyną musimy sobie z tym poradzić i po prostu jechać dalej. Wiadomo, w Europie raczej nie zachwyciliśmy, jednak w lidze nie jesteśmy na straconej pozycji – tracimy tylko punkt o lidera i będziemy wracać na właściwe tory – powiedział Sebastian Szymański przed meczem ze Śląskiem, ale nawiązując szerzej do sytuacji Legii z tego sezonu.

Michał Probierz zagra z Jagiellonią i to jest jedno z najciekawszych wydarzeń tego weekendu. Jego Cracovia jednak wygląda tak słabo w tym sezonie, że na pewno szkoleniowiec wicemistrzów Polski z poprzedniego sezonu nie myśli o tym, co słychać w swoim byłym klubie, tylko chciałby to spotkanie po prostu wygrać.

Kilka tygodni temu pisaliśmy, że domowy mecz Jagi jest dla niej gwarantem punktów, a na wyjazdach bywa to różnie. Otóż nie – i tu, i tu bywa to różnie. Choć warto zauważyć, że z delegacji zawsze białostoczanie wracali z kompletem punktów. Na 9 możliwych oczek 9 zdobytych.

Cracovia, jeżeli chce uciec spod topora, musi dziś wygrać. W innym wypadku jeszcze bardziej utknie na samym dnie tabeli.

LV Bet przygotował specjalne kursy na wszystkie sobotnie mecze w Ekstraklasie. Pełna oferta znajduje się TUTAJ.

Komentarze