Prezes Legii ma plan na rewanż w Glasgow. Hejterzy Boruca o tym marzyli!

Właściciel Legii Warszawa Dariusz Mioduski ma plan, by na rewanżowy mecz Legii z Rangersami zabrać do Glasgow legionistów związanych w przeszłości z... Celtikiem. - Zbieram się, by zadzwonić w tej sprawie do Artura Boruca - przyznał prezes. Zdradził również, że Celtic oferował pomoc przy organizacji wyjazdu polskiej drużyny na mecz z ich odwiecznym rywalem. A także, że pomimo wspólnej burzliwej przeszłości, polsko - szkockie relacje są dziś bardzo dobre.

Póki co legioniści mają do rozegrania mecz na własnym terenie. Wreszcie do Warszawy przyjeżdża rywal poważny, dobrze kojarzony w skali europejskiego futbolu. Elektryzujący kibiców, ze światową gwiazdą – Stevenem Gerrardem na ławce trenerskiej. Nie ma się co dziwić, że zainteresowanie biletami jest wielkie. Choć Mioduski nieco koloruje rzeczywistość, mówiąc, że takiej sytuacji nie było nawet w czasach wspólnych rządów z Bogusławem Leśnodorskim i Maciejem Wandzlem. Wówczas ciśnienie Ligi Mistrzów było tak duże, że wejściówki praktycznie nie zdążyły trafić do otwartej sprzedaży.

Tym razem dużo lepiej zaprezentują się bez wątpienia szkoccy kibice, spodziewani w Warszawie w liczbie 1700. W 2014 roku do stolicy przyjechała ich dosłownie garstka.

– Parę lat temu mierzyliśmy się z Celtikiem i wszyscy wiemy, jak to się skończyło. Dlatego dobrze byłoby teraz wyrównać rachunki. Wygrany dwumecz z Rangersami to byłaby taka fajna klamra – mówi właściciel Legii, cytowany przez Sport.pl.

Przyznał, że jeszcze przed losowaniem życzył sobie właśnie Rangersów – bo to dla Legii zwyczajnie najciekawszy, najbardziej medialny przeciwnik. I nie zmieni tego fakt, że stołeczni nie są faworytem do wywalczenia awansu. Choć w 2014 roku Legia rozbiła w dwumeczu Celtic 6:1 i odpadła z eliminacji Ligi Mistrzów dopiero w związku z proceduralnym skandalem, pięć lat później polski zespół jest wręcz przez bukmacherów spisywany na straty.

Legia Warszawa – Rangers FC – kurs w LV BET: 3.30 – 3.15 – 2.25

Wtedy popełniliśmy wielki błąd, ale po tych wszystkich perturbacjach się zaprzyjaźniliśmy. Z ludźmi z Celtiku – choćby z Peterem Lawwellem [członek zarządu ECA] – współpracujemy dziś bardzo blisko. Jak wylosowaliśmy Rangersów, było między nami trochę żartów. Także chęć pomocy z ich strony. Tylko że my pomocy nie potrzebujemy. Znamy ten teren, mamy bardzo dobry sztab i ludzi, którzy przygotowują nasz wyjazd. Słowem: wszystko jest pod kontrolą – powiedział Mioduski, cytowany przez sport.pl.

Artur Boruc, bardzo mocno kojarzony w Szkocji z Celtikiem i Legią, już zapowiedział swój przyjazd do Warszawy. Okazuje się, że prezes wicemistrzów Polski chciałby też – o ile pozwolą na to obowiązki bramkarza Bournemouth – zabrać go, a także Dariusza Wdowczyka czy Dariusza Dziekanowskiego, na gorący szkocki teren. Wszyscy trzej są tam do dziś pamiętani. Boruc – dodatkowo wyjątkowo nielubiany. W czasach “Świętej wojny” pomiędzy oboma klubami z Glasgow, prowokował fanów Rangersów, paradował po ich terenie w koszulce “God bless the Pope”. Otwarcie przyznawał, że ich nie lubi.

O ile Legia podejmie z Rangersami równorzędną walkę o uzyskanie awansu, z Borucem czy bez, atmosfera obu spotkań będzie niezwykle gorąca! Pierwsza odsłona tej batalii już dzisiaj o godzinie 20!

Legia awansuje do Ligi Europy – kurs w LV BET – 3.25
Rangersi awansują do Ligi Europy – kurs w LV BET – 1.28

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem