Janusz Gol pozamiatał w Rosji, teraz wraca na stare śmieci. Nikt nie wróżył mu takiej kariery!

Wszystko zaczęło się od rywalizacji Legii ze Spartakiem Moskwa w Pucharze UEFA. Pierwszy mecz przy Łazienkowskiej zakończył się sensacyjnym remisem 2:2. Do Rosji piłkarze z Warszawy jechali po to, żeby sprawić niespodziankę, choć tak naprawdę nikt nie brał ich na poważnie. Skończyło się ogromną niespodzianką. Legia - mimo, że przegrywała 0:2 - wyeliminowała wielokrotnie bogatszy Spartak, a decydujące bramki zdobyli Maciej Rybus i Janusz Gol, już w doliczonym czasie gry.

Niedługo później – nie przypadkowo – obaj wylądowali w lidze rosyjskiej. Pierwszy, jako młody talent Tereka Grozny. Drugi – już nie nastoletni – miał po prostu bardzo dobry stosunek jakości do ceny. Nikt nie spodziewał się, że Janusz Gol zostanie w Rosji na tyle sezonów i stanie się najbardziej szanowanym Polakiem w tamtejszej lidze.

Gol do Amkara Perm trafił na wyraźne życzenie Stanisława Czerczesowa, który już wtedy żywił ogromną sympatię do polskich piłkarzy. Już wcześniej sprowadził pod Ural Marcina Komorowskiego czy wspomnianego Rybusa. Transfer Gola przeszedł bez większego echa. Legia zarobiła na nim niewiele, bo 300 tys. euro, ale i tak nie mogła wybrzydzać. Pomocnik – choć strzelił historycznego gola ze Spartakiem – w Warszawie nigdy nie uchodził za kogoś niezastąpionego. Nieoczekiwanie w Rosji stał się kimś znacznie ważniejszym.

Przez pięć sezonów był pewnym punktem Amkara. Kibice wybierali go najlepszym zawodnikiem sezonu. Dwa razy zajął też drugie miejsce w plebiscycie na najlepszego piłkarza regionu Perm. W lidze rosyjskiej rozegrał 131 spotkań, wliczając baraże o utrzymanie. Zdobył dziesięć bramek i zaliczył jedenaście asyst. Kiedy „boom” na polskich piłkarzy w lidze rosyjskiej stracił na swojej sile, on pozostał na swoim miejscu. Czy został legendą? Bez przesady. W klasyfikacji wszech czasów Amkara – jeśli chodzi o występy – wyprzedza go kilkunastu zawodników. Jednak kariery, jaką zrobił na Wschodzie i pieniędzy, które zarobił, nikt mu nie odbierze. Śmiało można powiedzieć, że wykręcił wynik ponad stan.

Jedynym na ten moment Polakiem, który niebawem przegoni go w klasyfikacji polskich występów w lidze rosyjskiej, jest Maciej Rybus. Reszta albo skończyła kariery, albo się stamtąd ewakuowała.

Polscy piłkarze z największą liczbą występów w lidze rosyjskiej w ostatnich latach:

1. Janusz Gol – 131
2. Maciej Rybus – 124
3. Wojciech Kowalewski – 107
4. Krzysztof Łągiewka – 103
5. Mariusz Jop – 87
6. Marcin Komorowski – 78
7. Marcin Kowalczyk – 67
8. Artur Jędrzejczyk – 60
9. Piotr Polczak – 36
10. Maciej Wilusz – 31

Z końcem poprzedniego sezonu klub Gola – Amkar Perm – został rozwiązany. Miał ogromne problemy finansowe, tonął w długach. Brakowało pieniędzy na pensje dla zawodników. Dzięki temu Gol został wolnym zawodnikiem. Wrócił do kraju i formę trzymał trenując z rezerwami Legii, ale jego przyszłość nie jest w Warszawie, a w Krakowie. Właśnie przechodzi testy medyczne w Cracovii, gdzie lada moment powinien podpisać kontrakt. Drużynie Michała Probierza na pewno przyda się porządny zastrzyk doświadczenia w środku pola, a Gol wydaje się pewniakiem.

https://twitter.com/MKSCracoviaSSA/status/1034728886125379584