Powrót Króla (środka pola)?

Gdy ostatni raz Grzegorz Krychowiak wychodził w Reprezentacji Polski na boisko w pierwszym składzie, wraz z nim w jednym rzędzie, Mazurka Dąbrowskiego z poziomu murawy śpiewał Bartosz Kapustka. Już sam ten fakt pozwala stwierdzić, że musiało to być naprawdę dawno temu.

Kiedy dokładnie? 14 listopada 2016 r. w zremisowanym, towarzyskim meczu ze Słowenią. Zawodnik, wówczas PSG, miał na sobie opaskę kapitańską, a po powrocie do Paryża, czekał go najbardziej intensywny okres, jeśli chodzi o jego występy w zespole z Parc des Princes. Zagrał sześć meczów w Ligue1, jeden w Lidze Mistrzów i jeden w Pucharze Ligi. Tak, to był ostatni moment, w którym miał przekonać Unaia Emery`ego do własnej osoby, w trykocie Paris Saint Germain. Nie zdążył jednak niestety zrobić w tym czasie nic wielkiego ani nawet nic do czego przyzwyczaiłby nas wcześniej. Nie było agresji i niezłomności, nie było aktywnej gry i szybkości.

Czy Adam Nawałka uratował karierę G. Krychowiaka?

Na przełomie 2016 i 2017 r. złapał kontuzję. Od tego czasu do momentu odejścia na wypożyczenie do West Bromu(30 sierpnia 2017 r.) zagrał w barwach Paryżan tylko 1 minutę w klęsce z Barceloną, 45 minut w lidze z Nancy i 73 minuty w Pucharze Francji z Niort. Osiem miesięcy i tylko 119 minut! To było niekończące się pasmo nieszczęść w sportowym życiu Krychowiaka.

W związku z tym brak powołania do Kadry na mecze z Danią i Kazachstanem wydawał się naturalną koleją rzeczy. Komunikat podprogowy trenera Nawałki brzmiał jasno: „Dopóki nie zaczniesz grać w innym klubie, nie wrócisz do kadry”.

Czy były szkoleniowiec Górnika Zabrze, tym brakiem powołania dla Grzegorza Krychowiaka, uratował mu karierę? Przepchnął go kolanem przez ledwo uchylone drzwi, mimo że sam zainteresowany trzymał się jeszcze poręczy na schodach wiodących w dół? Może kiedyś, w jakiejś biografii, Grzegorz udzieli odpowiedzi na tak postawione pytanie.

Urodzony w Gryficach zawodnik odżył w prezentującej siermiężny styl gry, drużynie WBA. Z meczu na mecz nabierając pewności siebie chyba przede wszystkim dzięki graniu po 90 minut z najlepszymi drużynami Premier League. Wszyscy chcieli i chcą widzieć progres w grze Krychowiaka, więc trener Nawałka wykorzystałby pewnie każdy możliwy argument, by usankcjonować powrót Grzegorza do kadry, nawet jeśli byłyby to „ogony” grane w Anglii. Fakty są jednak takie, że nasz kadrowicz przez miesiąc zagrał w 5-ciu meczach West Bromu, co dało połowę tego czasu, jaki spędził we wszystkich 19-stu meczach na boisku w barwach PSG przez ponad rok! Obecnie wydaje się, że Tony Pulis zaczyna ogłaszanie meczowej jedenastki w szatni, chyba właśnie od niego.

46. występ w kadrze narodowej czeka na G. Krychowiaka

Na ten moment, Grzegorz Krychowiak ma rozegrane w tym sezonie 450 minut, co za Krzysztofem Mączyńskim (1143 minuty) i Jackiem Góralskim (682 minuty) daje mu w kadrze trzecie miejsce pod tym względem, wśród zawodników aspirujących do gry na pozycji nr 6 i nr 8. Kandydatury „Mąki” do występu w pierwszym składzie nie należy brać na poważnie, patrząc na jego obecną dyspozycję, w związku z tym zawodnik West Bromwich Albion ma duże szanse, by po 324 dniach znów usłyszeć hymn narodowy, stojąc na boisku obok 10 kolegów, w koszulce z orłem na piersi. Z drugiej strony, mając do dyspozycji Krychowiaka, Zielińskiego i Góralskiego wybór trenera Nawałki nie jest oczywisty.

Grzegorz Krychowiak pojawił się wczoraj w hotelu, w dniu zbiórki kadry, w swoim starym stylu, czyli ubrany w ekstrawagancką odzież i mówiąc szczerze nie zdziwimy się, jeśli pojawi się w równie spektakularnym stylu na boisku w Erywaniu od pierwszej minuty. Czy tym samym zamknie jeden z bardziej wstydliwych etapów swojej kariery?

Czy Polska pokona Armenię? LV Bet przygotował specjalną ofertę na to spotkanie. Całość znajduje się TUTAJ

Komentarze