Powrót Edena Hazarda. Idealny moment, by wypalił niewypał

Najgorszy transfer w historii Realu Madryt - to opinia krążąca wśród części fanów "Królewskich", którą trudno nazwać skrajną. Nigdy "Los Blancos" nie zapłacili więcej pieniędzy za piłkarza. Nigdy nie zawiedli się bardziej. Dziś Eden Hazard wraca na stare śmieci, a jeśli odpali w takim momencie jak półfinał Ligi Mistrzów - być może zacznie się spłacać...

Czy zdąży spłacić się w pełni? Szans na to nie ma ogromnych biorąc pod uwagę jak wiele kosztował (według medialnych doniesień około 160 milionów euro z bonusami), jak (nie)wiele dla Realu Madryt póki co zrobił, ale przede wszystkim: jak często wypada z gry z powodu urazów. W uznawanej za bardziej siłową i atletyczną Premier League opuścił dwadzieścia spotkań Chelsea przez siedem lat. Ten wynik przebił już po siedmiu miesiącach w Madrycie. Według Transfermarkt, Hazard nie zagrał przez kontuzje już w 58 meczach Realu Madryt, a jest tu przecież od niespełna dwóch lat. Właśnie wraca po jedenastej przerwie spowodowanej problemami zdrowotnymi.

Eden Hazard w Chelsea rozegrał 352 mecze, zdobywając przy tym 110 bramek. W Realu Madryt zagrał zaledwie 39 razy, tylko czterokrotnie wpisując się na listę strzelców.

Już podczas pierwszego dnia w nowym klubie pocałował herb Realu Madryt. Nie czekał na pierwszą minutę, mecz, bramkę czy asystę. Nie przeszkadzało mu to, że niedługo wcześnie to samo zrobił z innego klubu. Być może nieco go poniosło, a powód miał niezły – na jego prezentację przybyło 60 tysięcy fanów. W historii więcej kibiców zgromadziły tylko oficjalne przedstawienia Diego Armando Maradony w Napoli przed wieloma laty (65 tys.) oraz dekadę temu Cristiano Ronaldo (75 tys.). Portugalczyk też podczas pierwszego spotkania z fanami pocałował herb – z perspektywy czasu, ale następnymi latami obronił ten gest w stu procentach. Nie da się tego samego powiedzieć o belgijskim skrzydłowym. Sprowadzany jako następca Cristiano Ronaldo, póki co totalnie zawodzi.

Przed sezonem 2019/20 przychodził do Realu Madryt, by po roku wreszcie dźwignąć „siódemkę” po CR7 i być pełnoprawnym, boiskowym zastępcą Portugalczyka. Wejść na jego poziom Belgowi się jednak nie udało, choć takie przypuszczenia miały solidne fundamenty – świetna gra w Premier League, mnogość błysków na mistrzostwach świata 2018 w Rosji, podobna pozycja… W Madrycie miewa jednak tylko przebłyski. Przeciwko SD Huesca zdobył przepiękną bramkę, ale zrobił to po 392 dniach bez gola. Drugie trafienie w tym sezonie zanotował z Deportivo Alaves, ale od tamtej pory – czyli 23 stycznia – wciąż nie wpisał się na listę strzelców.

Hazard wraca jednak do zdrowia i po raz kolejny wracają nadzieje, że już na dobre. Zinedine Zidane pytany na konferencji prasowej przed meczem z Chelsea o to, czy mecz z byłym klubem będzie dobrym momentem na przełom dla Belga, odpowiedział, że nie dobrym – a bardzo dobrym.

„On jest do tego przygotowany i to jest najlepsze. Będziemy potrzebować Edena. Wiemy, jaki to gracz i na pewno pomoże drużynie”, przyznał francuski szkoleniowiec.

W Madrycie liczą, że w przyszłych rozgrywkach zespół będzie jeszcze bardziej oskrzydlony. Samo odzyskanie zdrowia i formy przez Edena Hazarda byłoby dużym wzmocnieniem. Podobnie uważa prezes Realu, Florentino Perez, który ani myśli o sprzedaży Belga. Zdaniem hiszpańskich mediów lekarze w końcu znaleźli przyczynę problemów zdrowotnych 30-latka, który ma stanowić o sile „Królewskich”. Być może zacznie spłacać się jednak już w rewanżowym meczu o finał Ligi Mistrzów? W starciu z byłym klubem na stadionie, który zna doskonale…

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem