Powiało optymizmem, czyli młodzi Polacy na ekstraklasowych boiskach

Na polską piłkę po pokoleniu Roberta Lewandowskiego spadnie czarna kurtyna – przewidują defetyści, których w naszym kraju oczywiście nie brakuje. Z jednej strony rzeczywiście „Lewy” od kilku lat niesie na plecach całą reprezentację narodową. Z drugiej - kadry zespołów Ekstraklasy przepełnione są zawodnikami zza granicy, często bardzo wątpliwej klasy. Mimo wszystko nie jest chyba aż tak fatalnie, jak niektórym się wydaje, a z krajowych boisk mimo wszystko powiało optymizmem.

Mowa oczywiście o młodych, polskich piłkarzach, którzy błysnęli w rozgrywkach Ekstraklasy, a w przyszłości mają decydować o obliczu drużyny narodowej. Czy tak się stanie – zależy głównie od nich samych i pracy, którą wykonają. Kto ma papiery na duże granie?

Który pojedzie na Mundial?

Znawcy tematu, dziennikarze i osoby ze środowiska polskiej piłki są zgodni – Adam Nawałka na Mistrzostwa Świata do Rosji zabierze co najmniej jednego, młodego, zdolnego piłkarza z grona tych, którzy w tym sezonie pokazali się na krajowych boiskach. Będzie to ktoś z duetu: Szymon Żurkowski – Sebastian Szymański. Selekcjoner swoją decyzję podejmie na podstawie obserwacji obu piłkarzy podczas dwóch przedturniejowych zgrupowań w Juracie i Arłamowie. Wybierze tego, który na tę chwilę będzie mu bardziej potrzebny.

Szymański czy Żurkowski? Jedno z objawień Ekstraklasy Adam Nawałka ma zamiar zabrać na Mistrzostwa Świata/ fot. PressFocus

Naszym zdaniem większe szanse ma mimo wszystko Żurkowski. W tym sezonie grał więcej, poza tym do seniorskiego grania jest lepiej przygotowany pod względem fizycznym, to kawał chłopa, który nie boi się starć barw w bark, a na murawie zasuwa od jednego do drugiego pola karnego. Szymański z kolei może grać nie tylko w środku pola, ale i jako skrzydłowy, wydaje się bardziej wszechstronny i może dać trenerowi więcej opcji. Grał też o wyższe cele, pod większą presją niż Żurkowski, a z najlepszej strony pokazywał się właśnie w tych najważniejszych meczach, w grupie mistrzowskiej. W każdym razie Adam Nawałka będzie miał okazję przyjrzeć się obu z bliska. A ponieważ ci pomocnicy mają odpowiednio 20 i 19 lat, można mieć nadzieję, że udział w Mundialu będzie procentował przez wiele kolejnych lat, przez które będą grywać w środku pola reprezentacji. Pewnie i obok siebie.

Czekamy na dalszy rozwój

Jakub Piotrowski po udanym sezonie, po którym wskoczył do podstawowego składu Pogoni Szczecin i reprezentacji młodzieżowej już się zdążył wypromować i podpisał kontrakt z belgijskim Genk, gdzie będzie miał szansę dalej rozwijać swoje umiejętności. Wszystko wskazuje na to, że Ekstraklasę opuści niebawem także Robert Gumny, który już podczas zimowego okienka transferowego jedną nogą był, za rekordową kwotę, w Borussi Moenchengladbach. Ostatecznie transakcja nie została sfinalizowana i mimo nieco słabszej postawy na wiosnę, na brak ofert obrońca nie powinien narzekać. Do Legii po rocznym wypożyczeniu do Płocka wróci Konrad Michalak, a po tym, co pokazał w minionym sezonie w Wiśle nie powinien stać na straconej pozycji w walce o regularną grę w ekipie mistrza kraju. Kolejne kroki w kierunku stabilizacji formy i rozwoju powinien poczynić pomocnik Zagłębia, 20-letni Filip Jagiełło, podobnie jak młodzi koledzy Szymona Żurkowskiego z Górnika, którzy już zdążyli się pokazać w Ekstraklasie, a Marcin Brosz na pewno ma pomysł na ich dalszy rozwój. Wiosną nieco mniej niż jesienią grał natomiast w zespole Piasta Patryk Dziczek, ale w meczu o wszystko wyszedł w podstawowym składzie i pokazał, że warto na niego stawiać.

Konrad Michalak pokazał się z dobrej strony w Wiśle Płock i w kolejnym sezonie powalczy o miejsce w składzie Legii Warszawa / fot. Cyfrasport

Kolejne szanse od trenera Michała Probierza powinien dostawać Kamil Pestka, czyli 19-latek grający na newralgicznej dla całego polskiego futbolu pozycji lewego obrońcy. A jego klubowy opiekun podkreśla, że takie spotkania, jak to, w którym na karuzelę wrzucił Pestkę Jakub Kosecki z czasem będą procentowały nabranym doświadczeniem i chęcią pracy nad własnymi brakami. Co tyczy się w zasadzie wszystkich, wymienionych w tym tekście piłkarzy.

Czekamy na kolejne występy

Jest też całkiem spora grupa zawodników, dla których przyszłe rozgrywki powinny być przełomowe, stanowić swoiste „make or brake” w karierze. Na następcę Szymona Żurkowskiego w linii środkowej Górnika Marcin Brosz już szykuje Wojciecha Hajdę, który dopiero jutro będzie świętował osiągnięcie pełnoletniości. A jest przecież jeszcze o rok starszy Maciej Ambrosiewicz. Ligowe debiuty za sobą mają także 18-latkowie Adrian Gryszkiewicz i Daniel Liszka. W podobnej sytuacji wydają się znajdować skrzydłowi Lecha Poznań, Kamil Jóźwiak i Tymoteusz Klupś, którzy coraz śmielej będą pukać do pierwszej drużyny Kolejorza, a w dodatku świetnie zna ich Ivan Djurdjević, nowy opiekun zespołu seniorów. Obiecująco wyglądały pierwsze, rozegrane w pełnym wymiarze czasowym spotkania w Ekstraklasie obrońcy Lechii, Adama Chrzanowskiego, debiut od pierwszej minuty spotkania ma też napastnik Mateusz Żukowski (16!), a Piotr Stokowiec, który podobną rolę miał już w Zagłębiu Lubin, w przyszłym sezonie powinien zacząć wprowadzać kolejnych wychowanków do pierwszego zespołu. Swoje minuty na ekstraklasowych boiskach zbierał w tym sezonie także nastolatek ze Śląska, Adrian Łyszczarz, z kolei rozwój Marcina Listkowskiego z Pogoni chyba nieco przyhamował, ale chłopak wciąż jeszcze ma czas, żeby się przebić i stać się co najmniej solidnym ligowcem.

Adam Chrzanowski powoli przebija się do podstawowego składu Lechii – w przyszłym sezonie powinien grać jeszcze więcej / fot. PRESSFOCUS

Takich chłopaków jak wyżej wymienieni jest jeszcze kilku i w głównej mierze od nich, chociaż także od odwagi ich klubowych opiekunów zależy, jak daleko zajdą. Część ma szanse w przyszłości stanowić o sile reprezentacji kraju, wielu na pewno stać na grę na dobrym poziomie, w kraju bądź zagranicą. Niektórzy z pewnością przepadną w ligowej szarzyźnie bądź odbiją się od tego trochę większego futbolu i zaliczą twarde lądowanie. Wszystkich wymienionych w tym artykule piłkarzy łączy jedno – żaden nie przekroczył jeszcze granicy 21 lat. Nie jest więc jeszcze tak tragicznie z tą naszą piłką, jak niektórym mogłoby się wydawać. Chociaż nie ma się też co podniecać – wciąż mówimy jedynie o naszej Ekstraklasie…

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem