Łzy po meczu z Węgrami – Polki odpadły z walki o medale

Na kolejkę przed końcem rozgrywek grupowych wiemy już, że Polek w fazie pucharowej Mistrzostw Świata już nie zobaczymy. Biało-czerwone zagrają jedynie o Puchar Prezydenta, czyli w najlepszym wypadku zaledwie o 17. lokatę. To, co pokazały dziś w meczu z Węgierkami, przegrywając 28 do 31, do niczego więcej niestety ich nie predestynuje.

 

Miłe złego początki

Pierwsze minuty spotkania wyglądały naprawdę obiecująco, podobnie jak wiele oczekiwaliśmy sobie po naszych dziewczynach po wygranym meczu otwarcia turnieju ze Szwecją. Rywalki były zdenerwowane, a Polki rozpoczęły mecz od prowadzenia 2:0, a przewagę trzymały jeszcze przy stanie 8:7. Niestety, kwadrans przestoju w grze ofensywnej naszego zespołu okazał się bardzo kosztowny. Przestrzelone czyste okazje, dwie poprzeczki oraz proste błędy stopniowo podłamywały drużynę. W tym okresie podopieczne Leszka Krowickiego tylko raz pokonały bramkarkę reprezentacji Węgier i na rzecz przeciwniczek straciły prowadzenie. Biało-czerwone przebudziły się dopiero w końcówce pierwszej połowy, zmniejszając niebo dystans bramkowy do Madziarek. Strata dwóch trafień dawała nadzieję na odwrócenie losów spotkania po przerwie.

Do przerwy Polki przegrywały 11:13, a grę naszej reprezentacji “ciągnęła” Karolina Kudłacz-Gloc  / PressFocus

Stare grzechy

Pierwsze fragmenty gry po przerwie ponownie należały jednak do Madziarek. Podopieczne Kima Rasmussena znowu uszczelniły obronę, nie miały natomiast większych problemów, żeby sforsować defensywę Polek. Odezwały się stare grzechy naszej drużyny. W meczu otwarcia strata 30 goli została jakby zbagatelizowana, ponieważ Biało-czerwone odniosły zwycięstwo z faworyzowanymi Szwedkami. W każdym kolejnym meczu było jednak widać, że to, co przeciwko zespołowi ze Skandynawii wydawało się po prostu konsekwencją szybkiego, otwartego meczu, jest po prostu piętą achillesową tej drużyny. Obroną wygrywa się wojny, natomiast podopieczne Leszka Krowickiego dzięki atakowi zdołały wygrać jedną z bitew, jak się okazuje z perspektywy czterech spotkań – tę zupełnie nieistotną. Do tego doszły straty, proste błędy, których po raz kolejny nie ustrzegły się nasze reprezentantki. W każdym momencie, kiedy wydawało się, że jest szansa na odrobienie strat bądź nadgonienie wyniku, piłka w niegroźnych sytuacjach trafiała w ręce przeciwniczek, a podczas rzutów – nie leciała w ogóle w światło bramki. To, co udało się nieco ograniczyć w meczu z Norwegią, znowu z pełną mocą zawiodło w spotkaniu o wszystko. A to oznacza, że Polki nie powtórzą cudownego występu na Mistrzostwach Świata, jaki stał się ich udziałem 2 i 4 lata temu. Nie tym razem.

Ponownie nie można mieć zastrzeżeń do naszch bramkarek, które przez długi czas trzymały nas w meczu. Nie miały jednak pomocy ze strony koleżanek… / fot. PressFocus

O pietruszkę

Jutrzejszy mecz Argentyną, kończący rywalizację w fazie grupowej turnieju, zacznie serię spotkań o przysłowiową pietruszkę. Spotkają się zespoły, które losowane były z dwóch ostatnich koszyków, więc teoretycznie można się było spodziewać, że to właśnie one odpadną z głównej rywalizacji i zostanie im jedynie gra o nieco lepsze samopoczucie. Nie ukrywaliśmy jednak, że po występach przed dwoma i czterema laty, oraz po zwycięstwie w meczu otwarcia ze Szwecją, oczekiwaliśmy na dużo więcej. Niestety, w czterech meczach Polki straciły średnio ponad 31 goli na spotkanie, a to statystyka, która absolutnie nie pozwala nawet myśleć o czymś więcej, niż gra w turnieju pocieszenia. Spotkanie z Argentyną niewątpliwie pomoże nam podbudować nieco te liczby, ale nie zmienia faktu, że właśnie od obrony należy zacząć pracę nad grą naszej reprezentacji. Można to zrobić jeszcze podczas pozostałych spotkań Mistrzostw Świata, zawsze lepiej wprowadzać poprawki w meczach o stawkę, nawet najmniejszą, jaką jest mało prestiżowy Puchar Prezydenta. Życzylibyśmy sobie, żeby na zakończenie turnieju, na otarcie łez, Biało-czerwone wzniosły go do góry…

 

Typuj wyniki
na
LV BET zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Komentarze