Polskie Palermo walczy o Serie A

Wielokrotnie wspominaliśmy już o tym, że w tym sezonie Serie A jest najbardziej polską z zagranicznych lig ze ścisłego, kontynentalnego topu. Przez wiele lat to miano dzierżyła Bundesliga, swoje momenty miała, szczególnie rok temu Ligue 1, ale aktualnie to po każdej kolejce rozegranej na Półwyspie Apenińskim najwięcej jest sprawdzania jak poradzili sobie nasi.

Swoją kolonię mamy także w Serie B, chociaż trójka z Palermo aktualnie robi wszystko, żeby ich drużyna w przyszłym sezonie grała we włoskiej elicie. I Polacy są na dobrej drodze, żeby tego dokonać. Na 7 kolejek przed końcem rozgrywek drużyna z największego miasta Sycylii zajmuje drugie, premiowane bezpośrednim awansem miejsce.

Polska kolonia

Palermo od dawna chętnie zatrudnia Polaków. Być może transfer Radosława Matusiaka nie był dla klubu najbardziej fortunnym w historii, ale już Kamila Glika wspominają tam całkiem dobrze, podobnie jak Thiago Cionka – jak by nie było kadrowicza Adama Nawałki. Obecnie w drużynie, która nawiasem mówiąc jest prawdziwą legią cudzoziemską, bo ponad 60% kadry zespołu stanowią obcokrajowcy, mamy trzech Biało-czerwonych. Każdy z nich pełnie w drużynie nieco inną rolę.

Najmocniejszą pozycję w ekipie Palermo wywalczył sobie Przemysław Szymiński, środkowy obrońca kupiony przed sezonem z Wisły Płock. Trener Bruno Tadino stosuje najczęściej różne warianty ustawienia z trzema defensorami, a 23-latek przeważnie gra na pozycji półprawego stopera. Im dłużej trwa sezon, tym bardziej jego znaczenie w zespole rośnie, w ostatnich tygodniach praktycznie zawsze jest pierwszym wyborem szkoleniowca. W bieżących rozgrywkach wystąpił w 25 spotkaniach i z grona Polaków spędził najwięcej czasu na boisku, chociaż w grudniu i styczniu grali inni, a Szymiński przez pięć kolejnych meczów nie pojawiał się na murawie.

Najmłodszy z Polaków grających w Palermo jest Paweł Dawidowicz. 22-latek dwa lata temu był blisko wyjazdu na Euro 2016 / fot. Cyfrasport

Jeszcze więcej występów zaliczył rówieśnik Przemka, Radosław Murawski, chociaż defensywnemu pomocnikowi znacznie częściej zdarza się wchodzić z ławki, bądź opuszczać boisko jeszcze przed końcowym gwizdkiem sędziego. Niemniej, zgromadził dotychczas aż 28 meczów i w układance trenera Tadino spełnia ważną funkcję w środku pola. Jeśli odpoczywa, to przeważnie w meczach z niżej notowanymi rywalami. Gdy nie dostał szansy w meczu na szczycie z liderem z Empoli, Palermo przegrało aż 0:4.

Najdłużej do pierwszego składu przebijał się najmłodszy, chociaż najbardziej doświadczony w tym towarzystwie Paweł Dawidowicz. 22-latek nie zdołał podbić ani ekstraklasy portugalskiej, ani drugiej Bundesligi, ale wszystko wskazuje na to, że wraz z Palermo może wywalczyć awans do Serie A. Na początku sezonu piłkarz, który w wielki piłkarski świat ruszył kilka lat temu z Lechii Gdańsk, przesiadywał na ławce rezerwowych, bądź ze względu na swoją wszechstronność był rzucany na różne pozycje: stopera bądź defensywnego lub środkowego pomocnika. Z pewnością jego pozycję w drużynie wzmocniło…odejście do SPAL Thiago Cionka w zimowej przerwie transferowej. Od tego czasu Dawidowicz przeważnie rozpoczyna mecze w wyjściowym składzie jako środkowy z trójki defensorów. W ostatnich ośmiu spotkaniach sześć razy zagrał od deski do deski, a raz wszedł z ławki na 11 minut. W ten oto sposób uzbierał dotychczas 22 mecze w Serie B.

Awans blisko i daleko zarazem

Promocję do Serie A praktycznie już zapewniło sobie Empoli, które w tabeli wyprzedza właśnie polskie Palermo różnicą 11 punktów. Ale za plecami sycylijczyków robi się dość ciasno, co pokazuje poniższa tabela.

Czołówka tabeli rozgrywek Serie B. Na drugim miejscu Palermo z trzema Polakami w składzie /źródło: flashscore.pl

Bezpośrednią promocję do Serie A wywalczą jedynie dwa zespoły, natomiast pozostałe sześć stoczy walkę w barażach o dodatkowe, trzecie miejsce w elicie. Warto byłoby więc dołączyć do Empoli, zamiast bić się w barażach, gdzie jedno potknięcie może przekreślić nadzieje na awans.

Palermo nie jest może najefektowniej grającą drużyną Serie B, ale jej największą bronią jest defensywa, a zaledwie 33 gole stracone w 35 kolejkach wystawiają dobre świadectwo odpowiedzialnym głównie za destrukcję Polakom. Powszechnie uważa się, że obrońcy na Półwyspie Apenińskim trafiają na piłkarski uniwersytet. Skoro tak dobrze radzą sobie na zapleczu krajowej elity we Włoszech, warto za naszych młodych piłkarzy trzymać kciuki, żeby w przyszłym sezonie rywalizowali na jeszcze wyższym poziomie. Skoro Adam Nawałka powoływał z Palermo Thiago Cionka, bez wątpienia doskonale zdaje sobie sprawę także z istnienia Szymińskiego, Murawskiego i Dawidowicza. Ten ostatni był zresztą o krok od wyjazdu na Euro w 2016 roku. Warto więc monitorować końcówkę zmagań w Serie B.

Sytuacja w walce o awans przypomina nieco tę, która panuje w naszej Ekstraklasie. Z wyjątkiem Empoli, które jest w świetnej formie i prawdopodobnie zapewni sobie promocję na kilka kolejek przed końcem sezonu, pozostałe drużyny ostatnio się męczą i mają problemy z wygrywaniem. W grupie pościgowej na fali wydaje się być Parma i wszystko wskazuje na to, że to właśnie z tym utytułowanym klubem z tradycjami Palermo stoczy walkę o drugie miejsce w tabeli. Na rozstrzygnięcia czekamy więc z niecierpliwością – Polaków w Serie A nigdy nie za wiele!

*

Stawki LV BET na mecz „polskiej” drużyny w Serie B
AS Cittadella – US PAlermo | Wtorek, 17.04.2018 | 20.30
Wygra Cittadella: 2.5
Remis: 3.05
Wygra Palermo: 2.75